Miałam dzisiaj nawet sensowny telefon o Elvisa, z Niska, ale czy coś z tego będzie? Nie wiem, w każdym bądź razie wygląda to tak, że dom jest ogrodzony, w domu ktoś jest, bo obok domu państwo mają sklep, ich piesek taki właśnie owczarkowato-wilczurowaty odszedł, tak pan powiedział, odszedł, nie zdechł, pies ma budę ocieploną, jest też kojec, gdzie byłby zamykany na noc, ale tak może sobie biegać, spacery też są, tylko czasami do państwa przyjeżdżają wnuki w wieku 3 i 9! Oczywiście nie kryłam nic, powiedziałam jaki jest Elvis, pan się jakoś nie przestraszył za bardzo, miałam ogólnie pozytywne wrażenie, no ale o wizycie powiedziała i innej opcji nie ma. Jak na razie nie nastawiam się na nic, pan powiedział, że zadzwoni po długim weekendzie, bo w między czasie ma komunie, a nie chce żeby pies sam został. No nic, poczekamy , zobaczymy, a czy mamy kogoś do sprawdzenia domu w Nisku??? Tak tylko pytam. A jak wam się to ogólnie podoba???