Powiem o sobie byłam dziś 10 h w pracy i jak większość tu osób stara się jak może, żeby pomóc. Dziwie się, że ktoś z wykształceniem wyższym jeśli nie może nic wnieść do sprawy, angażuje się z taką zajadłością. Nie trzeba było rejestrować się na forum, żeby śledzić losy Rexa. Moja aktualna psica ma dwóch lekarzy, odkąd straciłam dwa psy, każda diagnoza jest przeze mnie głęboko analizowana. Co gorsza, jednego przez fakt, że lekarz nie uwierzył w moją diagnozę, która niestety okazała się prawdziwa i pies po kilku godzinach odszedł...