Jump to content
Dogomania

ciekawa.swiata

Members
  • Posts

    55
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ciekawa.swiata

  1. cholerka, gdyby był we Wrocu, to mogłabym pomóc z RTG... póki co mogę jedynie udostępnić na FB :shake:
  2. Możliwe wiesz, bo nawet nam nie pozwoliły po nią pójść bo powiedziały, że tam i tak jest zamknięte i nikogo nie ma, tylko przyprowadziły prosto do biura. Może ją skitrali, nie mam pojęcia jak to się odbywa z nowymi psiakami :P w każdym razie jest wporządku :) już ją wet obejrzał i narobili mi stresu, że jest ciężarna :| ale okazało się, że to mega wzdęcie połączone z urojoną ciążą.... odetchnęłam z ulgą. Wszystko jest na dobrej drodze, a mała wymaga tylko trochę utemperowania i będzie super fajną towarzyszką :)
  3. Otóż była bo dzisiaj ją zawiozłam do DT ... zabrałam ją około 15 więc powinna jeszcze być jak byłaś :| Wczoraj została oddana, udało mi się znaleźć dla niej DT, nie mogłam Was poinformować wcześniej bo byłam w terenie bez kompa. Dzisiaj ją odebrałam, rudo-biała, czteroletnia Kaja. Powiedzieli, że jest okropnie agresywna, właściwie to cały wykład miałam, jaki to straszny psiak.... a wyciągnęłam trzęsącą się, przerażoną galaretkę. Reagowała na komendy i ogólnie była bardzo pozytywna tyle, że przestraszona. Może Ci powiedzieli, że nie ma takiej, bo jak się dowiedziałam, że jest dla nie DT to dzwoniłam tam, żeby jej nikomu nie wydawali bo dzisiaj po nią przyjadę... sunia będzie miała sterylke prawdopodobnie w schronie, umówiłyśmy się, zobaczymy co zdecyduje DT (cczy w schronie czy poza ją ciąć) Generalnie sunia była w dużo lepszym stanie niż mi mówiono, że jest :O Dzięki za zainteresowanie i chęć pomocy :)
  4. Otóż była bo dzisiaj ją zawiozłam do DT ... zabrałam ją około 15 więc powinna jeszcze być jak byłaś :| Wczoraj została oddana, udało mi się znaleźć dla niej DT, nie mogłam Was poinformować wcześniej bo byłam w terenie bez kompa. Dzisiaj ją odebrałam, rudo-biała, czteroletnia Kaja. Powiedzieli, że jest okropnie agresywna, właściwie to cały wykład miałam, jaki to straszny psiak.... a wyciągnęłam trzęsącą się, przerażoną galaretkę. Reagowała na komendy i ogólnie była bardzo pozytywna tyle, że przestraszona. Może Ci powiedzieli, że nie ma takiej, bo jak się dowiedziałam, że jest dla nie DT to dzwoniłam tam, żeby jej nikomu nie wydawali bo dzisiaj po nią przyjadę... sunia będzie miała sterylke prawdopodobnie w schronie, umówiłyśmy się, zobaczymy co zdecyduje DT (cczy w schronie czy poza ją ciąć) Generalnie sunia była w dużo lepszym stanie niż mi mówiono, że jest :O Dzięki za zainteresowanie i chęć pomocy :)
  5. Może ktoś da radę podjechać jeszcze w tygodniu do schronu? Jeśli jest tak, jak mówili to ona nie może tam zostać :( Asiu napisz, jeśli wiesz coś więcej... każda informacja jest na wagę złota. Liczy się czas :| P.S. Ja wrzuciłam na miau.pl chociaż tam sami kociarze, ale zawsze więcej osób zobaczy, zaraz zrobię FB... [URL="http://www.facebook.com/event.php?eid=123220427751812"]Link do wydarzenia na FB[/URL]
  6. nie wiem Basiu i już dzisiaj się nie dowiem, to są informacje, które dostałam od swojego weterynarza. Prosił o pomoc w znalezieniu dla niej lokum, na razie wiem tylko tyle... jutro może dowiem się więcej. Jeśli byłby ktoś chętny do wzięcia psinki do siebie (wiem, że jest niewysterylizowana) to mogę skontaktować z lekarzem, który prosił mnie o pomoc. Przypuszczam, że to interwencja z TOZu, ale tylko przypuszczam...
  7. Cześć cioteczki! Przed chwilą dzwonił do mnie mój wet, że pilnie potrzebują DT dla młodej, skatowanej spanielki, która w takim stanie wróciła z drugiej już adopcji :shake:. Psinka przebywa obecnie we wrocławskim schronie, może któraś z Was coś o niej słyszała? Ja nie za bardzo śledzę dogo, działam na miau.pl, ale wiem, że tutaj robicie to samo dla psiaczków. Sunia nie może zostać w schronie, potrzebuje spokojnego miejsca, w którym mogłaby dochodzić do siebie... roześlijcie proszę wici, jak tylko dowiem się czegoś więcej to napiszę na pewno. Spróbuję skołować zdjęcia, ale nie obiecuję, że mi się to uda w najbliższym czasie (mam kocią intensywną terapię ostatnio w domu z połamańcem ze schronu :/) Jakbyście miały jakiś pomysł, gdzie ją można ulokować to piszcie na PW lub na gg 6706170 Z rozmowy z wetem wynika, że sprawa jest naprawdę pilna...
  8. Cześć dziewczyny! Przed chwilą dzwonił do mnie mój wet, że pilnie potrzebują DT dla młodej, skatowanej spanielki, która w takim stanie wróciła z drugiej już adopcji. Psinka przebywa obecnie we wrocławskim schronie, może któraś z Was coś o niej słyszała? Ja nie za bardzo śledzę dogo, działam na miau.pl, ale wiem, że tutaj robicie to samo dla psiaczków. Sunia nie może zostać w schronie, potrzebuje spokojnego miejsca, w którym mogłaby dochodzić do siebie... roześlijcie proszę wici, jak tylko dowiem się czegoś więcej to napiszę na pewno. Spróbuję skołować zdjęcia, ale nie obiecuję, że mi się to uda w najbliższym czasie (mam kocią intensywną terapię ostatnio w domu z połamańcem ze schronu :/) Jakbyście miały jakiś pomysł, gdzie ją można ulokować to piszcie na PW lub na gg 6706170 Z rozmowy z wetem wynika, że sprawa jest naprawdę pilna...
  9. lolka, naucz się proszę czytać ze zrozumieniem. Naprawdę uważasz, że pies ma się dobrze? Polecam podjechać i sprawdzić. Ja Wam wszystkim gratuluję poczucia humoru. Szkoda mi tylko tej psiny. Wygląda na to, że pies musi zamarznięty dyndać na łańcuchu, żebyście stwierdzili, że coś jest na rzeczy. P.S. skoro znasz dobrze Pana Sławka, to pewnie mówił Ci, że wtargnięcie na czyjąś posesję bez zgody właściciela/zarządcy "spowodować może sądowe pozwy" ?
  10. [quote name='lolka']przepraszam to było do Asior nie ma potrzeby nikomu dziękować.....jedynie nie wyrokować, nie mając bladego pojęcia o człowieku , sugerując się tylko jego słowami, bądź co bądź napisanymi pod wpływem emocji i gniewu.....jak dla mnie uzasadnionym[/QUOTE] bądź więc tak łaskawa lolka i nie wyrokuj! znasz założycielkę wątku? wiesz, co już zrobiła dla tego psiaka, a czego nie i czy go widziała?
  11. [quote name='lolka'] a tak apropos kto tak naprawdę zajął się ta sprawą, kto doglądał, kto się czegokolwiek dowiedział....założycielka wątku??, ona nawet nie podeszła do psa aby sprawdzić w jakim jest stanie i gdzie śpi itp.....przyglądanie się na spacerku z oddali i lament to naprawdę fachowa pomoc[/QUOTE] na jakiej podstawie i jakim prawem wysnuwasz takie wnioski? a kto Twoim zdaniem zawiadomił p. Sławka o tej sytuacji?
  12. [quote name='SławekB']Proszę Pani. Najważniejsze jest to co napisała Pani na samym końcu- spraw, aby Twój pies był szczęśliwym zwierzęciem. Jest tak, że jedni ludzie traktują zwierzaki jak własne dzieci, inni nie, jedni są wysocy inni niscy, jedni mądrzy inni głupi. Tak to już jest i koniec. Najważniejsza rzecz jest taka, że psiaczek z działek ma budę czyli schronienie i codzienne posiłki. Dlatego z prawnego punktu widzenia jego właściciel jest nie do ugryzienia (czy się to komu podoba czy nie). Właśnie to od kilku godzin usiłuję tutaj przekazać. Oczywista można dyskutować o moralnej stronie sprawy- tak, ja też uważam, że źle się dzieje ale trudno. Najważniejsze jest to, że psiak dzisiaj wieczorem zostanie zabrany do domu. Będę jeszcze z właścicielem rozmawiał na temat zasadności umieszczania psiaka w innym miejscu, być może gdzieś u rodziny albo znajomych. Nie wiem jaka u niego sytuacja więc nie ręczę, że cokolwiek się zmieni. Miejmy nadzieję, że jednak tak. Proszę mi wierzyć, że przeprowadzone w przeciągu ostatnich kilku lat interwencje skłaniają mnie do postawienia tezy, iż "nasz dzieciak" z działek ma naprawdę ekstra warunki w porównaniu z innymi zwierzętami nawet tymi z co niektórych schronisk. Natomiast brak elementarnej wiedzy co niektórych forumowiczów- poraża. Proszę zapamiętać jedną bardzo ważną rzecz- w dzisiejszych czasach zbyt pochopne działanie spowodować może sądowe pozwy. Nie można ot tak samemu wejśc sobie do kogoś na działkę i zabrać psa do DT. Może tego dokonać min. inspektor TOZ stwierdzając, że warunki w jakich zwierzę przebywa zagrażają jego życiu (tego elementu tu brak). Gdyby jednak tak się okazało, pies trafia do schroniska, automatem musi być powiadomiony burmistrz w celu wydania decyzji w przedmiocie zatrzymania zwierzęcia. Potem zawiadomienie o przestępstwie na policji, miesiąc postępowania sprawdzającego w trybie art. 307 kpk i......na bank odmowa wszczęcia dochodzenia. Jakby nawet cudem sprawa trafiła do sądu to po kilku, kilkunastu miesiącach procesu i pobycie psa w schronisku- pies z powrotem wraca do właściciela, który albo: jest uniewinniany bądź sąd daje mu przysłowiowe nunu. Niestety tak jest i długo nic się nie zmieni chyba, że w skład władzy ustawodawczej zaczną wchodzić ludzie, którym los zwierząt nie jest obojętny. Przykładów na brak organizacji naszego państwa w tej i innych dziedzinach są setki jak nie tysiące. Sprawa weterynarzy. Proszę w godzinach nocnych gdy jest taka potrzeba uzyskać u nas wizytę. Graniczy z cudem. Mało razy jeździło się z porzuconymi zwierzakami do kliniki w Libercu (Czechy)??? I to niestety na własny koszt.A sprawa naszych dzieciaków w DT. Czy ktokolwiek dokłada się do ich utrzymania? Nasza władza ma to niestety głęboko gdzieś. Im zależy aby po ujawnieniu zwierzaka przekazywać go do schroniska. My tego nie robimy, bo zdajemy sobie sprawę, że zwierzęta w schroniskach cierpią. W miarę naszych możliwości wyrywamy również zwierzaki ze schronu znajdując im domki w kraju i za granicą. Naprawdę roboty jest co niemiara. Dochodzi nawet do tego, że po nocach policja albo straż miejska puka nam do drzwi. Krótko mówiąc...z pracy do pracy. Człowiek pada na pysk i jak widzi naszą szarą rzeczywistość i mądrali z wątku to szlag trafia.[/QUOTE] Panie Sławku, ja naprawdę doskonale zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę. Od lat mierzę się z podobnymi problemami we Wrocławiu. Zwierzęta przebywające u mnie w DT również utrzymuję z własnej kieszeni (często z pomocą forumowiczów) i aż za dobrze wiem jak działa schronisko we Wrocławiu, a nie jest to najgorsze ze schronisk, wręcz przeciwnie. Aż strach zatem pomyśleć co dzieje się w innych. Dlatego też nigdy nikomu nie proponuję oddania zwierzęcia do schronu. Raczej skłaniam się ku wzięciu go do siebie na DT. I naprawdę wiem jak działają służby, we Wrocławiu Policja od wszystkiego umywa ręce, ze wszystkim jest się zdanym na siebie. We wszystkim co robię, biorę na siebie odpowiedzialność za tego konsekwencje. I jestem ich w pełni świadoma. Ale jedno jest pewne, nie wolno nam przechodzić obojętnie obok krzywdy istot, które same siebie obronić nie mogą! Jakkolwiek fajnym gościem nie byłby właściciel tego zwierzęcia to, świadomie lub nie, robi mu krzywdę! Ten pies naprawdę cierpi i myślę, że Pan również zdaje sobie z tego sprawę. Rozumiem natłok obowiązków, biedy dookoła jest zbyt dużo na dwójkę ludzi, ale wierzę, że da się zrobić coś więcej niż upomnienie właściciela. To będzie już kolejny raz, prawda? Może warto wystosować pismo do burmistrza i zarządcy ogródków w tej sprawie? Przecież to też są ludzie, na dodatek zależy im na reputacji... proszę się nad tym na spokojnie zastanowić. Jak Pan widzi nie jest to już tylko Pańska sprawa. Naprawdę wierzę, że wymyśli Pan coś konstruktywnego. Pan jest chyba najlepiej ze wszystkich osadzony w tamtejszych realiach i wie Pan, jakich argumentów użyć. Pozdrawiam i czekam na dobre wieści w tej sprawie.
  13. coś dla śmiechu Panie Sławku... może to nawet Pan to pisał, co? [URL="http://www.schroniskodluzyna.pl/"]http://www.schroniskodluzyna.pl/[/URL] [QUOTE]CZY JESTEŚ ODPOWIEDZIALNYM WŁAŚCICIELEM PSA? Odpowiedzialny właściciel: [B]1. Nie wypuszcza swojego psa z domu bez opieki.[/B] 2. Uczy go posłuszeństwa, po to, by nie odchodził bez pozwolenia i aby nie był uciążliwy dla innych ludzi. [B]3. Odpowiednio go odżywia i pamięta o tym, żeby zawsze miał świeżą wodę do picia.[/B] 4. Dba o to, żeby do obroży jego psa był przyczepiony specjalny identyfikator z adresem. 5. Wyprowadza go na spacer na smyczy i spuszcza z dala od ulicy lub na terenie ogrodzonym. [B]6. Zapewnia psu trzymanemu na podwórku budę zabezpieczającą od wilgoci i od zimna. Łańcuch powinien mieć co najmniej 4 m długości.[/B] 7. Co roku poddaje swojego psa szczepieniom i odrobacza go co 6 miesięcy. 8. Nie pozwala swojemu psu mieć potomstwa, jeśli nie jest pewien, czy znajdzie dla szczeniąt nowych, odpowiedzialnych opiekunów. [B]9. Zabiera psa ze sobą na wakacje lub znajdzie odpowiedzialną osobę, która zaopiekuje się nim przez ten czas, lub też odda do hotelu dla zwierząt funkcjonującym przy schronisku.[/B] 10. Czesze psa regularnie i sprawdza czy nie ma pcheł. 11. Nigdy nie zostawia psa zamkniętego w samochodzie w gorące dni. 12. Nigdy nie zabiera psa ze sobą na zakupy i nie pozostawia go przywiązanego przed sklepem. 13. Spędza z nim dużo czasu - to lubią wszystkie psy! Spraw, aby Twój pies był szczęśliwym zwierzęciem [/QUOTE]
  14. [quote name='CatAngel']Od str 3ej kłócice się kto ma racje, kto co nie zrobił i ile. A ja chciałabym się dowiedzieć co z psem ?:roll:[/QUOTE] Za pewne ma się świetnie w swojej rezydencji na działce. Zapytaj pana Sławomira, chętnie Ci odpowie.
  15. [quote name='majqa']Znam ten art. Szczerze życzę, by w tym przypadku udało się Evelin wykazać to, co pogrubiłam. Nie jest to takie proste, co znam z przykładu, jaki tu pokrótce przedstawiłam. I dodam coś jeszcze... Idąc takim tropem do pociągnięcia do odpowiedzialności jest jeśli nie większość to wiele schronów, gdzie krótkowłose psy stoją na łańcuchach przy marnych budach, a do jedzenia dostają syf, że włos się jeży. Czy tak się jednak dzieje? Ano nie... :-([/QUOTE] ale to nie jest powód do tego majqo, żeby na to patrzeć z uznaniem. Co do schronów to już jest inna para kaloszy... ale nie można przestać z tym walczyć tylko dlatego, że jest tak w wielu przypadkach. Tym bardziej trzeba zacząć zwracać na to uwagę ludzi, my naprawdę nie żyjemy w dzikim kraju i niektórym ludziom należy to uświadomić.
  16. [quote name='SławekB']Nie na polu tylko przy budzie, która znajduje się przy altance działkowej. [B]Dodatkowo facet umieścił ją pomiędzy deskami i belkami co daje dodatkową ochronę przed wiatrem. [/B][/QUOTE] Ależ z niego łaskawca :)
  17. [quote name='majqa']Jeśli istotnie sytuacja tak właśnie wygląda - jest buda, jest karmienie, regularne, przez znajomych pana, to nikt i nic z tym nie zrobi, nawet policja. 2 organizacje prozwierzęce wiedzą o suni - widziały zdjęcia, filmik. 3cia organizacja, TOZ, z którym aktualnie jestem w kontakcie, uraczyła mnie (słusznie zresztą) przepisami, kiedy można odebrać zwierzę interwencyjnie. I co? I dooopa, podstaw brak. [/QUOTE] [URL="http://www.toz.pl/akty_prawne/ustawa_o_ochronie_zwierzat.pdf"]http://www.toz.pl/akty_prawne/ustawa_o_ochronie_zwierzat.pdf[/URL] Art. 7 3. W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu, policjant, a także upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, może odebrać mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia przez ten organ decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia.
  18. [URL="http://www.toz.pl/akty_prawne/ustawa_o_ochronie_zwierzat.pdf"]http://www.toz.pl/akty_prawne/ustawa_o_ochronie_zwierzat.pdf[/URL] ze strony TOZu Rozdział 2 Zwierzęta domowe [B][SIZE="7"]Art. 9. 1. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody. 2. Uwięź, na której jest trzymane zwierzę, nie może powodować u niego urazów ani cierpień oraz musi mu zapewnić możliwość niezbędnego ruchu. [/SIZE][/B]
  19. nie wiem czy się orientujecie, ale Bogatynia to mała miejscowość. Tam naprawdę wszyscy się znają, i Pan Sławek dobrze wie, kto się tym psem interesuje i kto od dłuższego czasu interweniuje w jego sprawie. Magda Z. wykonując rozliczne telefony wskazała wyraźnie, czyja uwaga jest na niego nadal skierowana. Jeżeli naprawdę nadal nie rozumiecie o co chodzi, to uważam dalszą dyskusję za niecelową. A Wy sobie tutaj dalej działajcie, i wspierajcie się wzajemnie w przekonaniu, że jesteście wszechwiedzące. Evelin od rana działa z Policją... poradzi sobie bez Waszych zadym. Mam nadzieję, że pies już niedługo będzie bezpieczny. Naprawdę nie rozumiem o co chodzi, ale z przerażeniem stwierdzam, że poziom tej dyskusji mnie dobił.
  20. [quote name='Poker']ciekawa .swiata, nie przesadzaj z oceną magda z., za daleko się posuwasz, co to za w końcu ?Ile razy magada z. " mieszała" nie uogólniaj. Jesteś tu dopiero co i nie wiesz o jej działalności. Każdemu się mogą zdarzyć nietrafione pomysły i opinie. I pamiętaj ,że jesteśmy tu dla psów . Nie bądź taka delikatna ,że po 10 postach już nie masz ochoty tu być , zresztą jak nie chcesz , nie musisz. I nie obarczaj jej winą za to ,że pies nie znalazł wczoraj pomocy. evelin przecież chciała pomóc psu i jeżeli taka możliwość istniała, to trzeba było ją wykorzystać. Nikt przecież jej z ekranu za ręce nie trzymał. Mam nadzieję ,żę dała biedakowi coś ciepłego do jedzenia, jeżeli ma możliwość . Napisałam ,że jeżeli zechce psu pomóc, to podam na PW na kogo ma się powołać. Czekam więc na kontakt w tej sprawie.[/QUOTE] nie uważam, żebym posuwała się za daleko. Nie uogólniam, piszę na podstawie tego jedynego wątku. Nie wiem czy zauważyłaś, ale magda z. również oceniała... założycielkę wątku. Nie wiem o jej działalności, ale też mnie to zbytnio nie interesuje. Interesuje mnie ten konkretny przypadek... nie zwalam na nią winy, jednak wyraźnie wskazując na to, kto się psem w Bogatyni interesuje, uniemożliwiła konkretne działanie. Nikt jej tutaj nie prosił o wykonywanie jakichkolwiek telefonów. Jeśli miała na to ochotę, mogła to skonsultować z założycielką wątku. Nie zrobiła tego, wolała działać sama. Widocznie jej doświadczenie z dogo ją zawiodło. I nie, nie jestem delikatna... zwierzętom będę pomagać cały czas (zresztą znamy się chyba z miau) jednak zastanowię sto razy, zanim poproszę tutaj kogoś o pomoc. I mam do Was serdeczną prośbę, a szczególnie do magdy z. rozumiem, że wszyscy jesteście tu żeby pomagać psiakom, ale na litość bosko zastanówcie się, zanim zaczniecie działać pochopnie. Dajcie działać miejscowym, albo przynajmniej konsultujcie z nimi swoje działania zanim zrobicie dym. To naprawdę nie boli, a może pomóc. A przynajmniej pomoże nie szkodzić. Tyle w tym temacie ode mnie.
  21. [quote name='Poker']ale może by się właściciel opamiętał i nie robił tak więcej.[/QUOTE] Poker, właściciel był upominany już wiele razy. Jest świadomy tego, co robi i jakim zagrożeniem jest to dla psiaka. To nie jest tak, że evelin tylko go zobaczyła i przyszła tu żeby ktoś inny się tym zajął. Ona naprawdę wyczerpała już wszystkie legalne metody...
  22. [quote name='magda z.']jak juz zauważyliście nie mieszkam tam, więc niech działają osoby, które uważają, ze pies powinien zostać zabrany - według mnie lepiej porozmawiać z właścicielem niż psa odbierać, bo w Dłużynie nie czeka go nic lepszego, a adopcji na końcu świata nie ma zbyt wiele, część psów też przy budach, co jest i tak lepsze niż zbiorówka podczas przepełnienia.[/QUOTE] magda z. naucz się w końcu nie mieszać. gdyby nie Twoje informowanie wszystkich świętych bogatyńskich i robienie dymu "bo pan sławek powiedział" to pies już wczoraj mógł być bezpieczny w cieple. Osoba, która założyła wątek prosiła o DT, nie wiem czy do Ciebie dotarło, że nie chce go zatem zawieźć ani do Dłużyny, ani do żadnego chrzanionego hotelu. Na fb znalazło się wiele osób oferujących KONKRETNĄ pomoc, a nie tylko robiących dym. Nie wiem jaki miałaś cel w tym, że wziełaś sprawy w swoje ręce, po czym teraz je umywasz. Nie wiem czy zauważyłaś, ale w niczym naprawdę nie pomogłaś, a wręcz przeciwnie. rozmawiałam z założycielką przez telefon i naprawdę sprawa była już poruszana nie tylko u pana Sławka i na policji. Evelin wyczerpała już wszystkie "urzędowe" formy pomocy. Wszyscy mają tam los biednej psiny w głębokim poważaniu i nie mają ochoty narażać swojej reputacji dla jakiegoś psa. Słusznie zauważyłaś, że nie mieszkasz tam i sprawą powinny zająć się osoby, jak to naprawdę trafnie zauwazyła Poker, osadzone w tamtejszych realiach. Szkoda, że nie stwierdziłaś tego zanim narobiłaś dymu i uniemożliwiłaś konkretną pomoc. Jedyne co evelin możesz teraz zrobić, to sklecić temu biedakowi budę i donosić ciepłe jedzenie... i mieć nadzieję, że to wystarczy. magdo z. nie wiem jak evelin, ale mnie skutecznie zniechęciłaś do szukania tutaj pomocy. Szkoda, że tacy zadymiarze jak Ty wystawiają nienajlepszą opinię o wolontariuszach. Ale masz rację, wszyscy teraz wiedzą jakie masz znajomości... świecie wiedz, że magda z. zna Beatę i Sławka :multi: gratuluję. Tylko to nie zmienia faktu, że ta biedna psina nadal tam skowyczy i to w dodatku z błogosławieństwiem wszystkich służb :shake:.
  23. [B]ilon_n[/B], [B]BasiaD[/B], dzięki, że chociaż Wy reprezentujecie tutaj jakiś poziom. Bo czasami naprawdę tracę wiarę w ludzi. Mam nadzieję, że evelin się nie zraziła i jeszcze podejmie, kolejne już, próby pomocy temu psu. Przykro, że tak ją nagradzają za chęć pomocy. Naprawdę przykro.
×
×
  • Create New...