Jeśli dla adorowanej przez Ciebie Pani Beaty i jej Męża to są NORMALNE warunki, to ja Wam gratuluje poczucia humoru.
Budy nie było, ale jak pojawił się wątek o pomoc to nagle jest. I to wyściełana, pewnie jeszcze z ogrzewaniem w środku.
magdo z. nie wiem skąd Twoja walka o podważenie każdego słowa założyciela wątku, ale dla mnie również trzymanie psa na działce, podczas -17 st. mrozów nie jest rzeczą normalną i KŁÓCI się z ustawą o ochronie zwierząt. Jeżeli inspektorzy TOZu nie widzą w tym nic dziwnego, to jest to przerażające i na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad takim bezgranicznym zaufaniem.
Sugerujesz, że osoba, która założyła wątek z prośbą o pomoc dla psa, który przebywa w tak fantastycznych warunkach miała w tym jakiś ukryty cel?
Chyba nie ogarniam Twojego toku rozumowania.
Skoro jesteś taka kul i masz TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAKIE znajomości wszędzie, no i na dodatek wiesz lepiej jak działa Straż Miejska w Bogatyni niż jej rdzenni mieszkańcy, to może wyjaśnisz mi, dlaczego inspektorzy TOZu nie widzą w tej sytuacji nic dziwnego?
Ja mam Alaskan Malamuta i w życiu bym go nie zostawiła samego na działce i to jeszcze na mrozie, a co dopiero kundelka? Nadal utrzymujesz, że wszystko jest fajnie?
EDIT: Tak majka, piszą o tym samym psie. Tylko że jedni mają informację od kolegi koleżanki kolegi, a inni jeszcze dzisiaj rano widzieli tego psa jak skomlał bezradnie siedząc na mrozie. Wy naprawdę jesteście tutaj, żeby pomagać zwierzętom? Bo ja już się czuję zniechęcona.