Nie nic nie mam .....Musiałam wczoraj uśpić Stiwka ślepego staruszka był na zastrzykach i rano kupiłam tabletki jeszcze a po południou tak mu się pogorszyło że musiałam jecha,c do weta przewracał się , nie reagował i pozwoliłam mu odejść :-(:-(:-( Był u mnie trzy lata , ktoś wyrzucił go zimą ślepego , trafił do strasznego miejsca trzymali go tam jak świnie na odchodach i go zabrałam do siebie , był taki szczęśliwy mimo swojej slepoty i ciagle machał ogonkiem :-(