Jump to content
Dogomania

AnnaAntonina

Members
  • Posts

    672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AnnaAntonina

  1. [quote name='gops']psu nie mozna podawac gotowanego udka calego , tylko bez kosci :) pisze na wszelki wypadek jakbys nie wiedziala ,zeby psu nie zaszkodzic [/QUOTE] Nie martw się o mojego Kubula, obskubuję mu z tego udka małe kawałeczki i podaję prosto do ślicznej mordki:) A mordkę ma taką śliczną, że ciągle jest brany za szczeniaka, chociaż ma już prawie 9 lat i tu się pojawiają kolejne dziwne komentarze typu: Jaki duży będzie, jak urośnie? Ale urósł. Jak podrośnie to się oduczy:)
  2. Ostatnio byłam kupić udka z kurczaka dla mojego Kuby w obcym sklepie. Coś napomknęłam, że to dla psa. A sprzedawczyni, niesamowicie oburzona: 'Psom to się teraz powodzi, ja bym oddała takiego, co by mu trzeba dawać kurczaka do jedzenia.' Odpowiedziałam, że to żaden kłopot włożyć udko do garnka, zalać wodą i ugotować. A sprzedawczyni 'Phi.. jeszcze gotować. Jak się nie pracuje, to się można tak bawić.' A piesek na udka chyba sam zarobił;) Nie mam pojęcia skąd się bierze w ludziach taka złośliwość i bezczelność.
  3. A najgorsze jest to, że zwierzęta są krzywdzone przez właścicieli, którym ufają...;(
  4. Byliśmy na poniedziałek umówieni z Kubusiem na kastrację. Pojechaliśmy do weterynarza, a ten, po wykonaniu wywiadu odstąpił od wykonania zabiegu. Stwierdził, że skoro Kuba nie jest agresywny, nie interesuje się suczkami, chodzi na spacery zawsze na smyczy i jest pilnowany, to nie ma sensu go okaleczać. Nie chciałam nalegać na wykonanie zabiegu przez lekarza, który wyraźnie nie chciał tego robić, bo wiadomo, jak to jest, jak robi się coś wbrew jakiemuśtam swojemu przekonaniu. Pomyślałam sobie, że zasięgnę porady na dogomanii i najwyżej utniemy Kubie jąderka u innego lekarza. U tego, o którym piszę zrobiliśmy czyszczenie zębów w narkozie, czipowanie i przycinanie pazurków. Dostaliśmy też krople do oczu w związku z podejrzeniem zapalenia spojówek i tabletkę na odrobaczenie. Okazuje się, że Kuba źle zniósł narkozę. I to zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Po wybudzeniu był bardzo wystraszony i reagował agresywnie na wszelkie próby zbliżenia się do niego. Traktował mnie jak obcą osobę. Nie mam pojęcia, czy to wpływ narkozy, czy może żalu pieska do mnie o to, jak go bolało przy robieniu zastrzyku. Bo to ja go trzymałam przy zastrzyku, strasznie płakał, omało mi serce nie pękło. Dziś Kuba już nie jest agresywny, ale za to odchorowuje fizycznie. Raz wymiotował, ma biegunkę. Weterynarz uprzedzał co prawda, że takie objawy mogą wystąpić, ale miałam nadzieję, że Kubę to ominie. W wątku o kastracji odpisano mi, że nie powinnam odstępować od zabiegu, mimo opinii lekarza. A ja w obliczu tego wszystkiego po prostu boję się kolejnej narkozy. I tego, jak Kuba zareaguje na ból większy niż domięśniowy zastrzyk.
  5. Jeszcze nie widziałam umowy, bo właściciele zrzekli się praw do psa dopiero w dniu, kiedy był od nich zabrany. Umowa miała zostać spisana potem i przesłana do mnie. Cierpliwie na nią czekam. Dziękuję za pomoc. Jutro przypomnę wolontariuszce o umowie. Poszukamy też innego weterynarza.
  6. Witam Was serdecznie, nie chcę zakładać nowego wątku, więc podłączę się nieśmiało pod ten. Adoptowałam troszkę ponad tydzień temu 8-letniego pieska. Wolontariusze, z którymi miałam kontakt polecali kastrację, argumentując, że unikniemy nowotworu, pies przestanie znaczyć teren, będzie spokojniejszy. Tak więc umówiłam Kubę na kastrację na dziś. Pojechaliśmy do weterynarza, a ten po wykonaniu dokładnego wywiadu odstąpił od wykonania zabiegu. Kuba nie jest agresywny. Nie wykazuje zainteresowania sukami. Na spacery chodzi zawsze na smyczy i jest przeze mnie pilnowany. Lekarz stwierdził, że psu w tym wieku kastracja ani nie pomoże, ani nie zaszkodzi. Nie zmieni się już jego charakter ani zwyczaje. A skoro nie istnieje groźba spłodzenia potomstwa przez Kubę, to szkoda go okaleczać. Mam w głowie straszny mętlik. Czy lekarz ma rację? A może szukać innego weterynarza? Bardzo proszę o pomoc.
  7. Najwcześniejszy wpis w książeczce zdrowia Kubusia jest z 18 maja 2002 roku (odrobaczenie), czyli piesek ma około 8 lat. Mam nadzieję, że mimo wieku zdrowie będzie mu jeszcze długo służyć. Jesteśmy umówieni na poniedziałek na kastrację i chipowanie i chyba też wyczyścimy ząbki, bo Kubie niemiłosiernie śmierdzi z tej ślicznej mordki:)
  8. Nie tylko piękny BUDRYSKU, ale i bardzo dobrze wychowany. Ani razu nie nabrudził mi w domu. Kiedy zostawiam go samego, to mogę zostawić wszystkie rzeczy typu buty na wierzchu i mam pewność, że jak wrócę, to nic nie będzie przesunięte nawet o centymetr. Na spacerze Kubuś dumnym krokiem mija wszystkie pieski, nie wdaje się w żadne awantury. Daje się nawet głaskać starszym paniom zachwyconym jego urodą. Nie pojmuję, jak poprzedni właściciele mogli oddać takiego mądrego i grzecznego psa. Śmiać mi się chce z tego ich 'ugryzienia', dobrze oceniłyście tych ludzi. Mnie też Kubuś 'ugryzł' w pierwszy dzień. A zęby ma takie mocne, że aż mi zarysował lakier na jednym paznokciu. A co do szczęścia, Andzike, to naprawdę uważam, że to ja tu jestem szczęściarą. Psia miłość to coś naprawdę niesamowitego. Kuba chodzi za mną po mieszkaniu krok w krok. Razem pracujemy, oglądamy telewizję, śpimy. Kiedy mówię do niego, to nadstawia uszka i merda ogonkiem. Ciągle domaga się pieszczot. Zawsze powtarzałam, że nie chcę mieć dzieci, a szczytem mojego macierzyństwa będzie przygarnięcie psa. I oto mam, moje pierwsze psie dziecko. I nie muszę martwić się, że wpadnie w złe towarzystwo, zacznie pić i brać dopalacze, a w końcu pobije matkę kiełbasą krakowską (autentyk z gazety Fakt).
  9. A szeleczek od Songo82 niestety nie udało mi się Kubie założyć, ale będziemy próbować, bo na spacerze na pewno będzie w nich Kubie wygodniej. Już bez problemów odpinamy i przypinamy smycz. Bez problemu zdjęłam też Kubie obrożę. Ale przy zakładaniu szelek Kuba kompletnie odmówił współpracy, nawarczał na mnie i ode mnie uciekł. Nie myślcie sobie, że próbowałam go w te szelki wepchnąć przemocą. Starałam się go nakłonić, żeby sam tam wsadził nóżki. Ale jak tylko wsadził jedną, to zaraz panikował. Troszkę się przestraszyłam, że obroży też nie da sobie z powrotem załozyć. Ale obrożę założyliśmy w 3 sekundy. Boi się pieron nowości, jak każdy:)
  10. Witam Was serdecznie, z tej strony nowa opiekunka Kuby. Wcześniej troszkę obawiałam się tutaj ujawnić, żeby nie płoszyć ewentualnej dyskusji na mój temat, ale dziś robię to, na prośbę BUDRYSKA. Lepiej późno, niż wcale:) Chciałabym jeszcze raz bardzo bardzo podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że Kubuś jest teraz u mnie. Jestem prawdziwą szcześciarą, że trafił akurat do mnie. Wklejam kilka zdjęć pieska z nowego domu, chociaż niebardzo chciał pozować:) Gdyby ktoś był zainteresowany wszystkimi moimi wypowiedziami na temat Kuby, zapraszam na wątek o piesku na Szafie: [url]http://forum.szafa.pl/57/2619765/page=9/wlasciciele-chca-go-uspic--pomozcie-.html[/url] , chociaż i tak większość tego, co napisałam, Kopciuszek przekleił na dogomanię. Wypowiedzi o pobycie Kubusia u mnie są od strony 7. Wklejam kilka zdjęć pieska z nowego domu, chociaż niebardzo chciał pozować:) [IMG]http://forum.szafa.pl/upload/foto_cache/caf/8f9/f74/77a/a2d/e14/f0d/3bd/27f/d97/e4_500x640.jpg[/IMG] [IMG]http://forum.szafa.pl/file.php?57,file=387479[/IMG] [IMG]http://forum.szafa.pl/file.php?57,file=387478[/IMG]
×
×
  • Create New...