Grażyna eL
Members-
Posts
44 -
Joined
-
Last visited
Grażyna eL's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Kochani, z ogromnym smutkiem chciałąm Was zawiadomić, ze Różyczka jest już za Tęczowym Mostem. W ostatnią sobote września po blisko 4tygodniowej walce i ustawienich leków poddałam sie bo szkoda było ja meczyć. Niestety tak powazna padaczka doprowadziłą do zmian neurologicznych i sunia nie mogła już chodzić. Jest mi potwornie żle - mam nadzieje,że przez tych 10 miesiecy była ze mna szczęśliwa. Wszystkim nam kibicujacym za wszystko dziękuję i Pozdrawiam, Grazyna P.S. od tygodnia mam na Tymczasie 6miesiecznego ON'ka którego opiekunka zagłodziła tak, ze wyglądał jak chart. Dziś jest juz duzo lepiej ale mnóstwo pracy przed nami. Myslę, że Różyczka jest jego aniołkiem bo trafił do mnie w nieprawdopodobnych okolicznosciach. Ma na imie Horn. Trzymajcie kciuki
-
Kapciom i butom zostały wygryzione pięty bo najlepiej się je żuje. Chyba nie z radości ale po prostu "mamusia nie nauczyła" więc teraz pobiera nauki co wolno a czego nie wolno :-). Jest bardzo pojętna i "przytulaśna". Wszędzie wsadza swój nochal i sprawdza co się dzieję. Od kiedy "dokopałam się" do siedzącego w niej gdzieś głęboko psa - zrobiła ogromne postępy. Postaram sie zrobić jej kilka zdjęć " w akcji" i wrzucę w wątek to sobie obejrzycie jaka jest pocieszna. Adres podaj oczywiście - jak wiesz wolontariacko pomagam adoptującym schroniskowe psiaki a ostatnio nawet "naprawiałam" kota :-) Jestem teraz bardziej mobilna więc jakbys miała wizyty adopcyjne w Warszawie - to też możesz mi coś wrzucić do sprawdzenia
-
Witajcie moi drodzy, chciałam tylko powiedzieć, że z Różyczką wszystko w porządku - nawet ataki padaczki nie sa już tak częste i silne. Łupem suni stały się 2 pary butów, 2 ręczniki kuchenne, para kapci i kauczokowa główka kluczy samochodowych które nie wiem jakim cudem dopadła. Przytyła i waży już 32kg - to juz naprawdę duża wilczyca Nauczyła się biegac i bawic z psami. Robi to trochę nieporadnie i wygląda jak przerośniety szczeniak ale wzbudza wiele ciepłych emocji wśród okolicznych psiarzy którzy nie moga uwierzyc w jej przemianę. Pozdrawiam wszystkich kibicujących nam Dogomaniaków
-
Sorki że nie odpisałam ale byłam zajęta i dopiero dziś spokojniej zajrzałam na watek. Różyczka złapała jakiegoś okropnego wirusa i od piątku miała biegunkę (jakby nie miała innych problemów). Od wczoraj bierze lekarstwa i już ją "zahamowało" ale przez weekend leciała z nóg. Z dobrych wieści - od tygodnia nie miała ataku. Dziś mija miesiąc odkąd do mnie przyjechała :-) Jak ten czas leci...
-
Wszystkim sekundującym Różyczce przesyłam pozdrowienia. Moja mała sunia waży już 30kg. 35 kg Hepaticu miesięcznie zrobiło swoje :lol: 75% sikokupek jest robionych na z spacerach a średnia stale wzrasta :-). Apetyt dopisuje a ataki padaczki pojawiają się coraz rzadziej (1x w tygodniu). Wczoraj "napoczęła" kapcia - co oznacza, ze zaczyna byc prawdziwym pieskiem. Huraaa.. Uściski
-
:multi: Wygląda na to, że Różyczka ma się dobrze. Ataki zdarzają sie sporadycznie - głównie przy zmianie ciśnienia ( pogody) ale ich przebieg jest już mniej dramatyczny. Apetyt suni dopisuje - bardzo dobitnie pokazuje że miska jest pusta wjeżdżając "na niej" z hukiem do pokoju, Dużo śpi i spaceruje. Niestety nie potrafi się bawić więc długimi spacerami po lesie staram się jej czas urozmaicić. Reaguje już na przywołanie - choć muszę bardzo uważać przy spuszczeniu ze smyczy bo spodobało się jej bieganie i bardzo szybko potrafi się oddalić. Reaguje na wróć, poczekaj, usiądż ( w 85% przypadków :roll:) czyli podstawowe komendy ułatwiające nam życie. Załatwianie potrzeb fizjologicznych to wciąż loteria ale kupki wyłapuję na czas natomiast z siusianiem bywa róznie a przede wszystkim jest dramat bo Roza ma okropny stres, ze wogóle musi zrobić siku. Jest przerażona. Trzyma naprawdę do ostatniej chwili po 12 godzin a potem cała skulona i dygocząca robi co trzeba. Może ktoś ją karał za siusianie? W każdym razie poznałam już jej rytuał i nie muszę biegać co godzinę na długi spacer tylko 3 -4 x dziennie i prawie zawsze z sukcesem. Mam nadzieję, że Piechci lub Anicie uda się podłączyć do wątku zdjęcie Różyczki w świątecznych domowych pieleszach. Pozdrawiamy wszystkich nieustająco,.