Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. ja nie dawalam psu zadnych srodkow przeciw chorobie lokomocyjnej. raz jej tylko dalam cerenie, bo nie chcialam, zeby zwymiotowala na drugiego psa w drodze na wystawe. sa tak to codziennie kalm aid i jazda autem tez codziennie.
  2. [quote name='WEIMAR']po co ktoś obcy ma interpretować zachowanie twoich psów? sama znasz je najlepiej i zrobiłas to genialnie ;)[/QUOTE] mojego psa zinterpretowales.
  3. oo no wlasnie. tez bym juz chciala te pilke.
  4. [quote name='WEIMAR']a na moje pytanie czemu wolisz klatke od budy odpowiedziales bo pasuje do wystroju sypialni to jest merytoryczny argument w dyskusji?[/QUOTE] merytoryczny czy nie, ale chyba nie obraza ciebie to, ze lubie i chce miec ladnie w domu??? [quote name='WEIMAR']bardziej merytoryczna byla twoja odpowiedz na to samo co wyzej pytanie brzmiaca : " budy nie można zamknąć" i to krotkie zdanie zalatwia moim zaniem caly spor macie klatki bo chcecie psy zamykac i tyle w tej dyskusji[/QUOTE] tak, to, ze klatke mozna zamkna jest bardzo istotne. jesli nie byloby mozna jej zamknac to po prostu bylaby nie uzyteczna. mam suke 1,5 miesiaca po operacji tplo. zostawienie jej w domu luzem w tej chwili byloby skrajna glupota z mojej strony. jesli nie bylaby przyzwyczajona do klatki i nie traktowalaby jej jako swojego miejsca odpoczynku, mialabym mega problem.
  5. [quote name='Agnes']Pomozecie? Miesiac temu przygarnelam od 2 letnia sunie ze schroniska, do ktorego mialam 80 km. Poczatkowo jechala tragicznie, piszczala wiercila sie, ale wyszlam z zalozenia, ze stres, ze wzielam ze schroniska i nie wie o co chodzi. Dojechalismy 30 km na dzialke znajomych, tam przerwa 3godzinna i dalej do domu. Pod koniec zwymiotowala, ale niestrawione jedzenie (miala byc na czczo, raczej nie byla). Pierwsze dwa tygodnie u mnie jezdzila autem 2-3razy w tyg. Raz na drugi koniec miasta na spacer do parku, raz w inne miejsce, niestety pare razy rowniez do weta, ale najczesciej wycieczki byly raczej dla niej pozytywne. W samochodzie jest bardzo grzeczna, na poczatku soi potem siada ew sie kladzie, czasami idzie spac. Jednak czesto tez bardzo dyszy, slina sie leje litrami, to zapewne spowodowane stresem. Dwa razy w ciagu tych dwoch tygodni ja zemdlilo, zaczela mielic jezorem, wtedy ja sie zatrzymywalam i czekalam az jej sie unormuje. Jechalysmy dalej. Caly czas chetnie wchodzila do auta. Po 3 tyg u mnie pojechalam z rodzicami ich samochodem na dzialke. Ojciec staral sie jechac delikatnie, ale przy przyspieszeniu zwawym, na wertepach (droga gruntowa) badz przy manewrach - wymiotowala. W drodze na dzialke byla 3 godziny po sniadaniu - zwrocila 2 razy. Wracajac z dzialki miala pusty brzuch i na koniec wlasnie przy manewrach - paw. Od tamtej pory nie chce podchodzic do auta :( Jechalam z nia ostatnio 15km i nie wymiotowala ale widzialam po niej ze nie czuje sie najlepiej - choc momentami spala. Dodam, ze za miesiac czeka nas wycieczka na wakacje - 250 km. Generalnie staram sie czesto jezdzic z psem, na dzialke, do lasu, do parku, nad wode. A tu mam problem, nigdy nie mialam psa z taka choroba, ale - czy to jest choroba lokomocyjna? Jak ja uczyc, jak cwiczyc, jak sobie radzic. Jestem przerazona tym wszystkim, w samochodzie jezdze z nia sama bo to moze istotna tez informacja. Oczywiste jest, ze staram sie jezdzic bardzo delikatnie, ale jadac w trase nie dam rady jechac ciagle tym samym tempem i to jeszcze dosc wolnym... Pomocy ;([/QUOTE] moja mlodsza suka miala okropna chorobe lokomocyjna. wiele razy obrzygala caly samochod, mnie, a starszy pies do tej pory jak u innrgo psa widzi odruch wymiotny to spierdziela czym predzej, bo wie, ze mozna oberwac. generalnie problemem jesli pies zakodowal sobie juz w glowie, ze "samochod->zle sie czuje->wymiotuje" to bardzo szybko mozg zaczyna pracowac wg tego schematu i pies zaczyna slinic sie juz na widok auta i wymiotowac zanim jeszcze auto ruszy. wiec ostatecznie stres/choroba lokomocyjna sie przenikaja. my opanowalismy ten problem. moja suka przejechala zeszlego lata trase wroclaw-chorwacja bez zadnych problemow i wtedy tez ostatni raz wymiotowala w aucie, bo opila sie slonej wody. po pierwsze z psem trzeba jezdzic czesto i w fajne miejsca. i wspomagac sie delikatna farmakologia. nasz pies zjadl naprawde duzo kalm aidu i polecam ten srodek. oprocz tego na dluzsze trasy sprawdza sie cerenie, ale ja przyznam szczerze, ze dalam to psu tylko raz. aaa i byc moze psu na poczatku latwiej bedzie jesli ktos z nim bedzie z tylu. moj pies do tej pory uwielba jak siadam z nim z tylu. zreszta nie tylko ja. jak jedzie z tylku ktos znajomy to tez to lubi. wtedy wlasi na kolana, uklada sie tak, zeby nie przeszkadzac i smieemy sie wtedy: ooo przygotowania do wielkiej podrozy.
  6. [quote name='WEIMAR']przepraszam nie ja zaczalem obrazac Rinuś napisała że nie potrafie czytać ze zrozumieniem i że mam wrócić na forum jak sie nauczę - czy to jest kulturalne zachowanie? jeśli ktoś się poczuł urażony moimi wpisami to przepraszam[/QUOTE] prosze. ja nie jestem Rinuś... a jednak: [quote name='WEIMAR']no widać w oczach psa strach przed wyjściem na ten śnieżnobiały dywanik i ubrudzeniem go pańcia będzie bardzo zła i zamknie klatke ....[/QUOTE] [quote name='WEIMAR']psy też dobierałaś do wystroju sypialni bo widać że wygląd to dla ciebie podstawa[/QUOTE] to sa merytoryczne argumenty w dyskusji?:)))
  7. niby dyskusja jalowa, ale zawsze warto kogos poobrazac przez to "inne zdanie" mimo ze na poparcie swojego nie ma sie zadnych merytorycznych argumentow:))
  8. no moj pies byl wczoraj terenie ponad 6 godzin. jak wrocil do chaty to mielismy gosci i poniewaz byla zmeczona, udala sie w kime do klatki. majac do dyspozycji lozko oraz kazde inne miejsce w domu, ktore nie bylo zajete przez ludzi i swoj bialy dywanik:)) mam dwa biale dywaniki w sypialni-kupione z mysla o psach. zeby nie slizgaly sie zeskakujac z lozka oraz, zeby nie musialy lezec na golej podlodze.
  9. nooo. boi sie, ze ja zbije jak stanie na moj cenny snieznobialy dywanik:)))
  10. a moj piesek wpadl do gnojowy i zrobil sbie kilka rundek wkolo, zeby bardziej przesiaknac tym zapache a za chwile przylaza do mnie znajomi na popijawke i wyzerke:loveu:
  11. no mnie tak roznie nie ma w chacie. ale naprawde u nas przyjazd do domu z mlodsza suka tak wygladal: pokazalismy jej klatke i poszla do niej spac majac wszystko w dupie. sadze nawet, ze odczula ulge: 10 tyg szczeniak po podrozy samolotem, a potem autem, bo odbieralismy ja w berlinie, zmeczony na maxa pomyslam "ooo wiem, co to jest: LOZKO" i poszedl spac. dodam, ze tego dnia jak ja odbieralismy rano zrobila siku i kupe, a potem w samolocie nic, na lotnisku nic, po drodze nic i dopiero tuz pod domem uznala, ze dluzej nie wytrzyma. to bylo ze stresu, ale i tak swiadczy to o tym, ze "zamki" to taki szczeniak ma wcale nie takie slabe.
  12. ale jak mnie nie ma w chacie, to opcja, ze psy wyjda na dwor jest ZEROWA, bo same siebie nie wyprowadzaja.
  13. [quote name='WEIMAR']a co jest w nowej pachnacej drzewem budzie takiego ze nie moze stac w domu?[/QUOTE] klatki bardziej pasuja mi do wystroju sypialni:roll:
  14. budy nie mozna zamknac. moje psy sa dorosle, ale nie tak dawno byly szczenietami-w tej chwili maja niecale 3 i 2 lata. nasz nastepny szczeniak tez bedzie klatkowany. nie chce miec obszczanego dywanu i spuchnietej podlogi.
  15. no wlasnie...szczeniak w klatce to szczeniak po prostu BEZPIECZNY.
  16. u mnie w domu klatki wygladaja tak: [IMG]http://imageshack.us/a/img521/8152/v60q.jpg[/IMG] stoja w tej chwili dwie: jedna kolo drugiej w sypialni. a trzecia w poniedzialek przyniesie kurier.
  17. [quote name='WEIMAR'] pisalem ze pies przebywajacy 8 godzin w ciagu dnia w zamknietej klatce to moim zdaniem znecanie sie pies w zamknietej klatce w ciagu dnia przez 8 godzin a pies ktory sobie po prosty wszedl do otwartej klatki zeby sie polozyc to wielka roznica jesli jej nie widzisz to nie ma o czym gadac[/QUOTE] a co jesli pies po 8 czy 9 godzinach w zamknietej klatce, idzie sobie na dlugi, zajebisty spacer i po nim nazre sie, napije i wchodzi znowu do klatki? to chyba jednak ta klatka to nie takie znecanie sie, skoro sam do niej chetnie wchodzi i ja lubi...
  18. [quote name='WEIMAR']cale forum o tym wie - przy kazdej okazji to podkreslasz[/QUOTE] no wlasnie:)) a mimo to siedzi w klatce jak mnie nie ma. i co? uwazasz, ze to sie wyklucza?
  19. owczarki niemieckie tez w dzisiejszych czasach bywaja lekliwe i nie trzeba byc yorkiem, zeby mic wlasciciela debila. dwa dni temu mijalam sie z owczarkiem niemieckim na sciezce. zapielam suke, bo raz ze ma cieczke a dwa ze nie znam psa i zeszlam z nia na bok. z przeciwka dziadek z owczarkiem mowi do mnie "prosze sie nie bac, moa to szczeniak, ma 10 miesiecy", no to luzik. ide. a jego pies wlozyl ogon w dupe, schowal sie za jego nogi i zaczal wyskakiwac zza nich jak jakas durna palka. widzialam ich jeszcze kilka razy w parku. pies sztywnieje na widok kazdego innego pieska, zatrzymuje sie i sie gapi, a pancio mu na to na luzaka pozwala. niby trzyma kundla na smyczy, ale az sie prosi o klopoty.
  20. moj pies potrzebuje klatki, zeby pod moja nieobecnosc czuc sie dobrze, komfortowo i moc spokojnie spac, kiedy mnie nie ma w domu. kiedy mialam szczeniaki na tymczasie to zamknelam je w jej klatce i niczego nie zniszczyla, nie szczekala, ale po prostu widac bylo, ze wolalaby zostac w swojek klatce zamiast na zewnatrz. moj pies jest wychowany zajebiscie, nie mam co do tego zadnych zastrzezen.
  21. ja tamczesto zabieram pieski do pracy. na wakacje tez i w tym roku tez PRAWIE wszystkie ze mna jada. ale i tak jak tylko wychodze z domu to mowie "na miejsce" i je zamykam.
  22. ja nie rozumiem jak przy dzisiejszym stanie wiedzy na temat psychiki i behawioru psow mozna w ogole dyskutowac na temat slusznosci takiego wynalazku jak klatka. moj mlodszy pies to nawet juz u hodowcy byl nauczony klatkowania, bo lecial samolotem, wiec nie bylo opcji, ze wloza do transportera rozhisteryzowanego malego pieska. jak ja przynioslam do domu to sie rozejrzala, pochodzila, postawila klocka, zjadla kolacje i poszla do klatki spac. w ogole nie bylo wydziwiania typu piszczenie itd. i to jest bardzo, bardzo wygodne. mam nadzieje, ze nastepny moj pies tez bedzie pod tym wzgledem bezproblemowy. moja starsza suka bardzo dosc dlugo uczyla sie, ze klatka jest spoko i ze w samotnosci sie spi. wolalabym tego wiecej nie przezywac.
  23. [quote name='Fauka']a_niusia, wszyscy wiedzą że twoje psy są idealne, nie leją, nie srają i posłuszeństwo mają we krwi :evil_lol:[/QUOTE] nie, posluszenstwa to one akurat zostaly odpowiednio nauczone. a ze jakos tak rozumialy to, ze nie srasz tam gdzie spisz i jesz to zadna moja zasluga.
  24. moja mlodsza suka pierwszy raz zostala na ok osiem godzin jak miala z 3 miesiace i nie zlala sie w klatce, wiec to taka troche bzdurna zasada.
  25. ja w klatkach nie zostawiam szczeniakom zadnych mat, bo w klatce sie spi lub ewentualnie je a nie sra i leje.
×
×
  • Create New...