-
Posts
1355 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Julia84
-
Jakie uszy! :dog: :loveu: I co najważniejsze- już nie widać w tych oczętach przerażenia i smutku :-)
-
AgusiuP tak czytam Twoje posty o Majeczce z łezką w oku i nie mogę, po prostu nie mogę sobie wyobrazić że będziesz sie potrafiła kiedyś z nią rozstać :-) i ona z Tobą :-) A może będzie tak jak z Rodzynką i Toska1 ;-) No po prostu musiałam to napisać :D :-* PS. Aguś a jest jakaś szansa na nowe zdjątka Kłębuszka? :-)
-
Cieteczki jestem i ja. Niestety przez ostatnie dni byłam ledwo żywa - 39 st gorączki w sobotę i nawet nie miałam siły pstrykać w klawiaturę. Jutro uzupełnię wątek rozliczeniowy ( może akurat coś jeszcze wpłynie z rana). Biedny ten nasz Kubuś... :-( też mi sie wydaje ze nie ma go co stresować skoro seruszko i tak jest słabe :-( Boję sie ze mogłoby się to źle skończyć. A kto wie, może minie jeszcze trochę czasu i się oswoi bardziej... Irenaczko :loveu: jak zdrówko ?
-
Prosimy o pomoc: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/199645-Dogomaniaczka-w-potrzebie-PO%C5%BBAR-Rodzina-Journey-straci%C5%82a-wszystko-psy-walcz%C4%85-o-%C5%BCycie[/URL] [COLOR=red]Journey i jej rodzina stracili wszystko wskutek pożaru. 3 psy w stane ciężlim, 2 walczą o życie. Jeżyk i koza nie przeżyły :-( [/COLOR]
-
Prosimy o pomoc: [url]http://www.dogomania.pl/threads/199645-Dogomaniaczka-w-potrzebie-PO%C5%BBAR-Rodzina-Journey-straci%C5%82a-wszystko-psy-walcz%C4%85-o-%C5%BCycie[/url] [COLOR=red]Journey i jej rodzina stracili wszystko wskutek pożaru. 3 psy w stane ciężlim, 2 walczą o życie. Jeżyk i koza nie przeżyły :-( [/COLOR]
-
Lista psiaków w wielkiej potrzebie!Prosimy o pomoc!
Julia84 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Prosimy o pomoc: [url]http://www.dogomania.pl/threads/199645-Dogomaniaczka-w-potrzebie-PO%C5%BBAR-Rodzina-Journey-straci%C5%82a-wszystko-psy-walcz%C4%85-o-%C5%BCycie[/url] [COLOR=red]Journey i jej rodzina stracili wszystko wskutek pożaru. 3 psy w stane ciężlim, 2 walczą o życie. Jeżyk i koza nie przeżyły :-( [/COLOR] -
Prosimy o pomoc: [url]http://www.dogomania.pl/threads/199645-Dogomaniaczka-w-potrzebie-PO%C5%BBAR-Rodzina-Journey-straci%C5%82a-wszystko-psy-walcz%C4%85-o-%C5%BCycie[/url] [COLOR=red]Journey i jej rodzina stracili wszystko wskutek pożaru. 3 psy w stane ciężlim, 2 walczą o życie. Jeżyk i koza nie przeżyły :-( [/COLOR]
-
[quote name='Awit']Julia może zadzwoń tam czasem i pytaj o tego psiaka..... [/QUOTE] Awit dzwoniłam dziś do schroniska. Pan powiedział mi ze 30 XII (czyli 2 dni po wypadku) pieska odebrał właściciel... Sama nie wiem czy to dobra wiadomość czy nie. Bo co to za właściciel który doprowadził do tego ze psa potrącił samochód. No chyba ze to był przypadek i piesek uciekł...
-
Agusiu wyobrażam sobie co musisz czuć... Ja w ubiegłym tygodniu wracałam z chłopakiem do domu, i nagle zauważyłam jak pies w typie owczarka niemieckiego, kuleje, ledwo idzie w kierunku jakiegoś człowieka. Z daleka było widać, że stało mu się coś strasznego. Zawróciliśmy od razu. Okazało się ze przed nami już dwa samochody się zatrzymały żeby mu pomóc (w jednym i drugim przypadku byli to mężczyźni w wieku ok 35 lat) no i my. Pies doczołgał się słaniając się na nogach do śnieżnej zaspy, położył się i już nie chciał wstać. Był cały w śniegu. Gdzieniegdzie widać było krople kwri na ziemi. Pies miał spusczone uszy, całe przekrwione białka oczu i wyglądał jakby płakał :-( Jeden z panów miał 2 kocyki. Jeden rozłożyliśmy obok niego, drugim go okryliśmy. Jeden z panów chwycił go za przód, mój Artur za tył ciała i wspólnie przenieśliśmy go na kocyk. Piesek nie chciał się już sam podnieść. Włożyliśmy go do bagażnika i tych dwóch panów zawiozło go do schroniska na Rybną w Krakowie. Całe zdarzenie miało miejsce na ul.Królowej Jadwigi w okolicach restauracji Srebrna Góra. Tak sobie myślę, ile samochodów przejechało i się nie zatrzymało? ALe z drugiej strony pociesza mnie to, że jednak znaleźli się ludzie, którzzy przejęli się jego losem i za wszelką cenę chcieli mu pomóc (i byli to mężczyźni). Gdyby nikt się nie zatrzymał, piesek z tej zaspy w której się położył - nie byłby dla nikogo widoczny. Było ciemno i bardzo zimno. Na 100% zamarzłby w bólach w tej zaspie. Dzwoniłam na drugi dzień do schroniska. Piesek został najprawdopodobniej potrącony przez samochód. Miał krwiaka na głowie i prawdopodobnie złamaną łapę. Był przerażony i ani raz się nie podniósł od czasu przywiezienia. Pani doktor powiedziała mi że jego życiu na szczęsie nie zagraża niebezpieczeństwo... Nie mogę przestać myśleć o tym piesku. Zastanawiam się co się stało że znalazł sie na ulicy - a miał na szyi taki srebrny, ładny łańcuszek, czyli do kogoś należał... :-(
-
Jaka słodzinka...