ramonka córka będzie Ci miało za co dziękować:) Ja wspominam moją pierwszą psinę, sunię Dinkę z miękkim serduchem. To była znajda, ktoś ją wywalił, bo wyjeżdżał, wrrrr. Potem okazało się, że jest to rasowy Owczarek Węgierski, hi. Była najkochańszym kompanem zabaw, biliśmy się z bratem o to u kogo miała spać w łóżku, hi. Co noc walka o sunię, a ona kochana godziła nas i wędrowała tak, pół nocy tu, pół tam, przysięgam! Wszystko ze stoickim spokojem znosiła. Nigdy nas nie ugryzła, a powinna! Niestety zmarła z powodu nowotworu, męczyła się. Ale lata dzieciństwa z nią były słodkie, Cudowne lata...:)