Cześć, mam na imię Marta i pewnie wzbudzę tym postem sensację ;P (przynajmniej na początku). Otóż jestem osobą, która chce adoptować Dusię. Proszę Was tylko o jedno-nie dziękujcie, bo to, że być może (tfu tfu! nie zapeszam i liczę na to, że Pani Agnieszka jednak się zgodzi) Dusia pojedzie do mnie, będzie przede wszystkim nie lada zaszczytem dla mnie :) jako że Dusieńka to cudowny, delikatny i przepiękny pies. Myslę, że faktycznie -tak jak pisała Asia- jest już coraz lepiej- Dusia daje się głaskać (chociaż nie zawsze, ale wiem przynajmniej, że lubi jak się ją drapie po głowie i za lewym uchem), zjada mi pasztet z ręki (mam nadzieję, że Pani Agnieszka nie czyta tego forum i nikt mnie nie podkabluje, że takie świństwa psom przynoszę) i daje się zabierać na spacery. Poza tym w momencie kiedy się czegoś boi a jest ze mną to chowa się za moje nogi, więc wnioskuję, że czuje się już trochę pewniej. Udaje mi się nawet wychodzić z Dusią i Amokiem (nowy koleżka Dusi - dosyć rozbrykany i nieposłuszny) na spacer. Niestety, dziś Dusia się trochę przestraszyła, bo Amok rzucił się na psa biegającego za płotem i staranował przy tym biedną Dusieńkę. Na szczęście w drodze powrotnej wszystko było w porządku i myślę, że jak Dusia tylko poczuje się trochę pewniej w nowym miejscu to jeszcze pokaże Amokowi swoje ząbki ;P Jutro jadę przeprowadzać "próby autobusowe" - chcemy z jedną z pracownic Azylu sprawdzić jak Dusia reaguje na wsiadanie do autobusu i jazdę, bo jak będzie bardzo źle (a obawiam się że sytuacja nie jest za ciekawa), to trzeba będzie Dusi podać jakieś leki uspokajające podczas transportu do domu (najpierw na Żoliborz a za jakiś czas w Bieszczady). Znacie może jakieś sprawdzone środki? Dziś kupiłam dla niej i dla Amoka specjalne pasy dla psów- wyglądają jak szelki tylko mają krótką smycz i zapięcie, które przypina się do klamry od pasów bezpieczeństwa (swoją drogą zastanawiam się czy Dusia z Amokiem powinni jechać razem czy osobno. dodam, że Amok uwielbia jeździć samochodem i podczas podróży jest bardzo grzeczny). Macie może jakieś doświadczenia z takimi strachliwymi psami? Warto żeby miały towarzysza czy nie? Dziewczyny w Azylu radziły mi, żebym przetransportowała Dusię w klatce, ale jakoś nie bardzo sobie to wyobrażam, a poza tym nie wiem czy to nie byłby dopiero dla niej ogroooomny stres jeśli musiałaby jechać samochodem zamknięta w klatce... Z góry dziękuję za wszystkie sugestie! Nie będę tu wpadać często, bo nie mogę oglądać tych wszystkich biedot w sygnaturach, bo wszystkie bym najchętniej wzięła a nie mogę :( ale dziewczyny na 100 % zdadzą mi relację z tego, co się tu dzieje :)