Dorotko nam też niełatwo , ale ja jestem dobrej mysli. Głaskaj go kochana delikatnie on to lubi , Luizka dała mi go w schronie na kolana i głaskałam go on nawet nie warknął. Musisz kojarzyć sie mu nie tylko z wetką ,że wozisz go tam na "tortury" ,ale tez z tym , że głaszczesz za uszkiem , że jest bezpieczny z Tobą.