Jump to content
Dogomania

memory

Members
  • Posts

    1285
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by memory

  1. Rozpieszczanie Mimolca przynosi sukcesy :)  I to jest właśnie to, co jej jest potrzebne. Daje pewność, że bezpiecznie, przytulnie, dobrze.  Że przypięcie smyczy nie oznacza wyjścia na zawsze, tylko powrót do ciepłego, bezpiecznego miejsca gdzie można się pieścić, podgryzać, jeść, spać i poznawać dobry świat :)

  2. 23 godziny temu, jaguska napisał:

    Kochani, nie jestem w stanie podołać temu czego ode mnie oczekujecie, nie zrobię z Mimi ułożonego psiaka, ja ją mogę tylko w miarę swoich możliwości oswajać z życiem i rozpieszczać.

     

    Mimisi chyba nic więcej nie potrzeba do szczęścia :)  A przecież o to chodzi, by była szczęśliwa.

    Dajesz jej to, czego potrzebuje, a wszyscy inni niech dadzą jej czas. Całe mnóstwo czasu na malutkie kroczki długich lapinek.

     

    23 godziny temu, jaguska napisał:

    Niestety Mimi nie toleruje mojego eMa, eM jest energiczny z natury i Mimi się go boi, warczy i szczeka na niego kiedy on jest w ruchu, kiedy się nie rusza nie ma problemu.

     

    A czy eM toleruje Mimi? Bo może tu jest problem?

    Jeśli toleruje, poproś, by siadał przy Was, gdy mała koczuje na Twoich kolanach,  przysuń się z nią, niech eM wykona jakis spokojny, powolny ruch w jej kierunku tak, by nie mogła zwiać :)

    Jeżeli nie toleruje i drażni Go jej szczekanie i strach, to trudno bedzie to przelamać.

  3. Może to diagnoza z obserwacji, być może szczeniorka była swobodniejsza przy psach niż przy ludziach bo instynktownie czuła, że ludzie oczekują od niej czegoś, czemu ona nie potrafi sprostać.

    A ja sobie myślę, że jej potrzebna jest szczera akceptacja człowieka. Bez oczekiwań, bez porównań i dezaprobaty, bez przymusu. Wtedy czuje się bezpiecznie, może być sobą,  może poznawać otoczenie, uczyć się  i otwierać we własnym tempie. I ona to u Ciebie czuje, że nie oczekujesz, nie podnosisz poprzeczki tylko bierzesz ja taką, jaka jest. Mała czuje, że to Ty się jej uczysz a nie ją, jest tym zaciekawiona, teraz będzie sprawdzać na ile sobie może pozwolić.

    To płochliwe stworzonko jest wrażliwe, ale  bystre i inteligentne. 

    Coś mi się wydaje, że już Cie zawojowała :D

    • Upvote 2
  4. Biedne maleństwo. Jej świat nie istnieje, ledwie zaczynała się odnajdować w nowym, już znowu obco. Długa droga przed nią.  Potrzebuje czasu i mnóstwa cierpliwej akceptacji. Może zwierzęce towarzystwo ja ośmieli, podobno lgnie do psów.

    Czy ona z kontenerka wychodzi sama, czy wychodząc na dwór trzeba ją było wyciągać?

     

  5. Psotka też wygląda na niewielką suczynkę.  Ładniusia :) A imię adekwatne do charakteru?

    Cieszę się, że Minisia szczeka, często o tym myślałam pamiętając, że pani weterynarz widząc jej obrażenia wyrażała wątpliwości czy mała odzyska głos.

    Tysiu, jak już będziesz pewna co i jak - podrzuć mi dane do przelewu, wspomogę finansowo.

     

  6. 3 godziny temu, Tyś(ka) napisał:



    Tak, teraz najlepiej byłoby znaleźć jej DT, ale powiedzcie mi - kto mi ją weźmie na  DT? Ktoś bez większej ilości psów, z dużym pokładem czasu i cierpliwości, i wiedzy? Z ogródkiem albo przynajmniej mieszkającym w spokojnej okolicy?

     

     

    30 minut temu, jaguska napisał:

    Gdzie w tej chwili przebywa Mimi? Jeśli jest małym pieskiem to może mogłabym jej dać BDT, są u mnie trzy małe psy i koty, więc nie wiem czy nie za dużo dla niej, mogłaby sobie pomieszkać u nas i się socjalizować, po waszej stronie byłaby karma i wet. Ja pomyślę, Wy pomyślcie. Jeszcze z eMem przedyskutuję sprawę.

     

    Może byłoby to najlepsze z możliwych rozwiązanie :) Stadko malutkie, ale to już stado i Minisia pobierałaby nauki i od współtowarzyszy psich i od ludzi. Czułaby przynależność i uczyła się zależności, miałaby z kim się bawić i kogo obserwować :)

    A jakie warunki bytowe? Mieszkanie czy domek?

    Co do sterylki - fakt, należałoby dać jej czas na poukładanie się życia w główce, ale jak je znam, panna niespodziewanie zacieczkuje, co wtedy?

  7. Chyba jako jedyna nie jestem zaskoczona sytuacją Mini.

    Uważałam i nadal uważam, że wydanie jej do adopcji tak 'z marszu'' było i jest przedwczesne i wg mnie najlepszą opcją dla niej było umieszczenie jej w DT u Anecik, gdzie psiątko miałoby psie towarzystwo, a baczne oko Anecik w krótkim czasie rozpoznałoby charakterek szczeniorki i jej potrzeby. Ja rozumiem, że oddanie Mini zdejmowało ciężar odpowiedzialności i finansów i takie wyjście mogło się wydawać najlepsze, jednak ani Mini ani nowa pani nie były do tego przygotowane. Mała jest młodziutka, potrzebuje ruchu, zabawy, towarzystwa, czego opiekunka nie jest w stanie jej zapewnić. 

    Może trzeba ponownie poszukać deklaracji choćby na kilka miesięcy i umieścić Mini w dobrym DT,  który małą trochę by rozpoznał, wychował i przygotował do adopcji.

    Czy wiadomo coś na temat jej obecnego stanu zdrowia? Wydaje głos? Była konsultowana z weterynarzem po adopcji?

    Fotki oddają urodę MIni, ale także lęk. Ten podwinięty ogonek i lęk w oczach - ona nie czuje się tam swobodnie.

     

×
×
  • Create New...