malizna78
Members-
Posts
1314 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malizna78
-
Skarbuś odszedł za tęczowy most...
malizna78 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Kinia1984']Dziś zdjęłam z sygnatury banerek Skarbusia...i tak smutno:([/QUOTE]:(:(...i tak nie zapomnimy... -
[quote name='nescca']Trzecia doba mija.....odkąd Ciebie nie ma mój Duszku..... tęsknię.[/QUOTE] My też tęsknimy:( Mi to już nawet się nie chce wchodzić na dogomanie:shake: Codziennie starałam się tu wchodzić jak najszybciej, żeby przeczytac najnowsze wiadomosci od Duszka... A teraz?:-( Mogę już tylko pisac każdej nocy- DOBRANOC DUSIU....:-(:-(
-
Siedzę, patrze w te zdjęcia i łzy zalewają mi oczy a serce pęka:-( I nie wiem co napisać nawet..... Dziękuję za te zdjecia bardzo...poczułam się jakby bliżej.. A ostatnie zdjęcie Dusia:-(............................skończyły Mu się siły...Kochany......:-(:-(:-( Piękne to miejsce...Dusio ma tam spokój, ciszę i wolność...........
-
[quote name='inga.mm'][email protected] Bardzo czekam na te zdjęcia..mam nadzieję, że tu wkleisz ingo..
-
Skarbuś odszedł za tęczowy most...
malizna78 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo rozczuliły mnie te zdjęcia i poruszyły zarówno. Mimo tego, że to cmentarz, to w moim sercu, to jest jakieś wyjątkowo piękne miejsce i bardzo jestem szczęsliwa, że takie miejsca są. Nie dane mi było jak dotąd widziec w realu takiego zakątka, ale świadomośc, że już istnieja, jest jakas uspokajajaca... Zazdroszcze Wam trochę, ze mogliście pochowac Skarbusia i pozostałe swoje Szczęscia, właśnie z takim szacunkiem i godnością...moje psiaki zostały niestety pochowane pod laskiem..:(:(:(....... Skarbusiu pamiętam.. Kingo, dziękuję za te zdjęcia... -
[quote name='delfy2000']Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że trzeba skonsultować się z innym wetem... Szczególnie, że nadania krwi 28 Lipca były dobre na tyle żeby podać Trocoxil... Czy to możliwe aby w zaledwie dwa miesiące stan Falbania tak bardzo się pogorszył? Jakie badania robił wet aby wystawić taką diagnozę? Dlatego jestem za wizytą u specjalisty.... Teresko, dobry pomysł....ale, sprawdzałam na google maps, i do Wrocka jest ponad 600 km, do Warszawy ponad 400 km od Białogardu... Natomiast do Gdańska już lepiej bo ponad 200 km. Jednak najbliżej jest Szczecin, bo od Białogardu tylko 140 km.... Może popytać ludzi o specjalistów albo w Gdańsku albo w Szczecinie.... Ja roześlę wici na FB... tam ludzie też znaja wielu świetnych wetów ( bardzo wiele osób jest zszokowanych takim obrotem zdrowia Falbania).... Falbanku - nie poddaliśmy się wcześniej, i teraz też nie zostawimy Ciebie bez pomocy :glaszcze:[/QUOTE]Jestem tego samego zdania, choć ja tu za wiele nie mam do powiedzenia. Ale widze tu takie konkretne pomysły więc chyba nie mamy nic do stracenia, a możemy zyskac...Jesli nawet udałoby sie falbankowi przedłużyć życie o kilka miesięcy, to już dużo..dla niego dla Pani Eli i dla nas wszystkich na watku na pewno tez..ten psiak nie jest taki stary, więc jest o co walczyć..:) [quote name='TERESA BORCZ']delfy2000 co za pech że prawie na mój pełen powrót na dogo taka wiadomość, bardzo bym chciała aby jednak to zdiagnozowac porzadnie, trzeba koniecznie zaapelować do cioteczek szczecińskich o pomoc w odszukaniu odpowiedniego do badań miejsca, nie można sie tak poddać i go zostawić, sama miałam psiaki skazane na uśpienie przez jednego weta a uratowane przez drugiego, jak tylko oprzytomnieję też będę szukać, może niekoniecznie pies musi tak podróżować, tylko na konkretne badanie, a reszta elektronicznie, zadzwonię do WROCŁAWIA kogo polecaja na połnocy/ BOŻE co za tragiczne doswiadczenie, a miało być tak dobrze, taki super dom i ludzie, trzymaj się Falbaniasty!!!! dzwoniłam właśnie do kliniki, czy ta zaatakowana noga jest jedna czy wszystkie? konieczne jest konkretne badane, wystarczy dobry, bardzo dobry rtg , zmiany tego typu są dośc łatwe do stwierdzenia, a taki rtg może sprawdzić dwóch lekarzy także rtg klatki piersiowej by zobaczyć czy są przerzuty nowotworowe do płuc, szansa może być wzmocnienie wątroby i zachowawcze leczenie sterydowe, którego nie lubimy, ale jeśli to jedna łapka, to amputacja , to lepsze niż uśpienie a jest mnóstwo psiaków (jeden u mnie) które sobie świetnie i tak radzą![/QUOTE]Dobre wiadomości! [quote name='TERESA BORCZ']Byłam w swojej bardzo dobrej klinice, w ciężkich przypadkach konsultują weci z całej Polski przypadki z ekstra konsultantką która doskonale oceni sytuację . Podam wam mail kliniki i oni się zajmą przekazaniem waszej sprawy do konsultacji, uzgodnicie mailem szczegóły jak najszybciej klinikaknurów@gmail[COLOR=#000000].com [/COLOR] lek wet agnieszka. . Dla onkologicznych problemów polecają zawsze we Wrocławiu dr Hildenbrandta ale jeszcze sprawdzę, inne możliwości, no i też by się przydał ortopeda/[/QUOTE] [quote name='martka1982']najpierw spróbujemy za darmo u tych co znamy.okazuje się,że wet schroniskowy zna weta z Białogardu, który postawił tę diagnozę, ma do niego zadzwonić i mają porozmawiać. prześlemy jeszcze rtg do doktora Kaczora z Gniezna, który współpracuje z naszym schroniskiem. możliwe,że będzie trzeba zrobić kolejne rtg. pani Ela mówi,że jeśli nie Białogard, to Połczyn Zdrój ale nie wiem czy to będzie dobre rtg (tzn dobrze wykonane), pani Ela nie zna tych wetów. edit: dotarły wpłaty od Ewy L z FB, Noemi1, kazik132 oraz Doroty1. dziękujemy![/QUOTE]No to fajnie, w takim razie konsultujcie, bo czas tu chyba odgrywa dośc ważną rolę. Trzymam kciuki o wierzę, że cos drgnie dla Falbanka!
-
Dobranoc Duszeńku........ Zaglądam tu cały czas, tylko nic nie piszę... Obejrzałam dziś filmik:-(:-(:-( Twoja Mordzia.....oczy....uszka....Twój mądry wzrok...widac na nich, jak bardzo się starałeś żyć..dla Twojej Rodzinki cudownej, dla nas...niestety nie wystarczyło sił...zbyt mocno okaleczony, wycieńczony...pozwoliłes nam cieszyc sie Sobą miesiąc...może to mało, na pewno dla nas za mało..ale dla Ciebie był to może nie najdłuższy(bo w samotności w której trwałes tak długo, stanowczo wolniej płynie czas:-() ale na pewno był to Twój najpiekniejszy miesiąc w życiu, choć okupiony wysiłkiem i chorobą...:-(:-( Mamy Ciebie w sercu i będziemy mieć na zawsze, jak wszystkie swoje psiaki, które pożegnaliśmy...bo Ty byłeś...tzn jesteś.. nasz już na zawsze..:-(:-(:-( Spij Maleńki, odpoczywaj i biegaj zdrowy na prostych łapinkach po Zielonych Łąkach...i czekaj na nas...
-
[quote name='asiek.l-g']obejrzałam...piękne zdjęcia Duszka z jego Panem, który klęka przed nim i wyciąga dłonie, który go całuje w nosek, który pozwala spać na swoim ramieniu...te zdjęcia powodują przeraźliwy ból, złość nie mogę się uspokoić i przestać płakać...ludzie go widzieli i nikt się przy nim nie zatrzymał, nie wyciągnął dłoni..[/QUOTE] O mateńko........no to ja chyba nawet jutro się nie odważe:-( Moja wyobraźnia juz pracuje a serce pęka na myśl o prawdzie.............:-(:-( Duszku, dobranoc...dobranoc...
-
[quote name='tobciu']Jakiś tydzień temu nadmieniłam Pani Beatce, że moglabym zrobi filmik z Duszkowymi zdjęciami. Zastanowialam się jaką muzykę dobrac.. Nie o takim filmiku myslalam... liczyłam, że będzie inaczej wygladal... Ale.. Duszeńku... to dla Ciebie.. dla Pani Beatki i Jej Rodziny.. i dla nas wszystkich, którzy pokochaliśmy to małe, biedne ciałko. Duszku, do zobaczenia. http://www.youtube.com/watch?v=iInO8pJMPtw Nie czuję się na siłach, żeby obejrzeć...dzis już dośc się wypłakałam..może jutro? Bo mogę sobie wyobrazić tylko co tam zobaczę...i już płaczę na samą myśl:(:(
-
[quote name='nescca']Wczoraj kiedy Dusio odchodził....padał deszcz .Niebo płakało wraz ze mna. Dziś kiedy jadę z mężem i mężem mojej przyjaciółki Gosi ....pochować Duszeńkę.....zaświeciło słoneczko. Wiem ,że Duszek jest już za Tęczowym Mostem.... i ma zdrowe nóżki i ciałko... i biega, biega ile sił w nogach. Dusiu....Kocham Cię. Od kilku tygodni siadając do komputera, pierwsze kroki kierowałam na watek Duszka...dzis dokładnie tak samo zrobiłam..nie mogłam sie już doczekac, kiedy tu wejdę..weszłam wiec i siedze znowu spłakana..dobrze, ze nikogo nie ma w domu. Dziś jak czytam nesco, Dusio będzie pochowany. Jeśli jeszcze zdązysz, proszę najmocniej, pogłaskaj Go jeszcze od nas wszystkich i podziękuj za lekcję życia, jaką nam tutaj dał.Płaczę od wczoraj, przypominaja mi się wszystkie psy, jakie pożegnałam..ale tak już jest w naszym życiu. Musimy nauczyć się rozstawać , bo zwykle to psiaki opuszczają nas szybciej... Dusio był...nie! Dusio JEST wyjątkowym psiakiem.I zawsze już taki pozostanie w naszych sercach. Nesco, przytulam Ciebie, bo wiem jak Ci cięzko.... Będę tu zaglądała..na pewno.
-
Chodzę po domu i byle co sprawia, że płaczę..:-( Wszystko mi dziś jakoś przypomina o Dusiu... Teraz w TV leci "Zaklinacz psów" a ja patrząc na każdego psiaka myślę o Tym jednym:shake: Patrząc na swoje stadko, od razu zalewam się łzami...Nawet myśleć nie chcę.. Dzis wszystko jest smutne:-(:-(:-( Oj Duszeczku..nie tak miało być, nie tak:-(
-
[quote name='nescca']tak bardzo Go brakuje..... nadchodzi pora karmienia.....[/QUOTE]Tak sobie myślę, że niesamowita więź Was zdążyła połączyć..w dniu, w którym podjęłas decyzję, któa tak ciezko było Ci podjąć..Własnie w tym dniu, kiedy postanowiłaś się pożegnać..tak Was bardzo kochał, że mimo zmęczenia, nie chciał odejśc bez pozegnania..a Wy nie mieliście sił do wczoraj, aby się z Nim żegnać..jeszcze Go wczoraj wykąpialiście, przygotwaliście na Przejście...i...pozegnaliście się...prawdziwie...To jest niesamowite..Piękna lekcja Miłości i wdzięczności...Przepiękna... Dusiu, nigdy Cię nie zapomnimy..................................... [*]...
-
Nie wiem co napisać.. Siedzę spłakana, ale poczułam ulgę gdy przeczytałam, że Dusio odszedł sam... Nie mogłam myśleć odkąd dowiedziałam się, że o 20 będzie TA godzina i nie umiałam się z tym pogodzić..takie oczekiwanie na..?? A tu ta Kochana Istota postanowiła pokazac, jak bardzo Was ukochała i odeszła Sama, żeby nie kroić Waszego skrawionego już serca... Boże... Jeszcze do mnie nie dociera, że Dusia już nie ma, ale myślę, że jednak stał sie taki mały-wielki cud...Liczyliśmy tu wszyscy na inny cud...wiem.. Rodzinko Duszka, ja się Wam moge tylko ukłonić, bo nie mam słow wdzieczności, jakich mogłabym użyć...Myśle jednak, że Duszek dal nam wszystkim, a przede wszystkim Swojej Rodzinie dowód Miłości... Boże...jaki mądry Pies... Odpoczywaj Dusiu..nesco Ty też odpocznij..Dziękuję!
-
[quote name='nescca']To teraz dla odmiany Dusio z chęcia zjadł odżywki....oblizywał się ,że aż miło. Wysiusiał sie i śpi.... aż miło. Tak zdrowo i głeboko. Nie wiem co robić...ciągła huśtawka.[/QUOTE]Czekamy na wyniki...jesli okaża się choć troche lepsze, to będzie dobry znak...Ma kontakt z otoczeniem, nie cierpi. Może jest zmęczony, ale ciągle jeszcze chce zyc, skoro je odżywki z oblizywaniem i chętnie. U mnie nadzieja ciagle jest....
-
[quote name='nescca']Cześć kochani.... Dzięki Gosi mogę ruszyć się z domku. Dziś musiałam być z córką w Opolu. Ale to już koniec . NIE JADE NIGDZIE WIECEJ!!!! Moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach. Nie powiem Wam co widziałam oczyma wyobraźni ,bo powiecie ,że sfiksowałam. Ale już jestem w domku .Dusio zalekowiony.... umyty na wieczór..... i przytulony do Piotrusia śpi,że aż furczy. Jutro mają dojść jakieś nowe specyfiki.... LICZĘ NA NIE!!!! To jest to co pisała mmd... ma ponoć kopa a łyżka stołowa wystarcza na cały dzień. Do tego zamówiłąm jakieś cudowne jogurciki VIYO. Piszą ,że nie ma psa ,który by sie tego nie ruszył. Liczę na ten cud....A Wy kochane modlitwy do ś.Franciszka... plisss. Jezu...żebyście widziały to co jaw tej chwili..... ON JEST CUDNY.[/QUOTE]Czytam wszystko ,jak tylko często się da...nie zawsze mam jak napisać, nie zawsze wiem co..ale jak przeczytałam powyzszy post, to mnie aż uniosło do góry z radości, zazdrości, wzruszenia? Nie wiem co to było...ostatnie zdanie mnie normalnie powaliło, a w zasadzie dwa ostatnie zdania:) Nesco, ja sobie wyobraziłam to co widzisz i łezka w oku mi się zakręciła a na gębie pojawił się banan;) Uśmich przed snem? Oby tak było jak najdłużej i z każdym dniem więcej. Ja zaraz na kolanka, bo pewnie wcześniejsza ekipa już śpi. Nie dam Franciszkowi odpocząc. A na specyfiki tez po cichutku liczę. Już czytałam wiele razy o ich cudownych wlasciwościach. Ależ Wy jesteście kochani i cudowni. CUDOWNI!!! Utul ode mnie też Dusia koniecznie:) Dobranoc:loveu:
-
[quote name='nescca']Jest siusiu!!!!v hurraaa.....ale macie wtyki dziewczyny.[/QUOTE] No to mam spóźniony zapłon;) Ale nic to, i tak zaraz lecę na pogawędkę ze Św. Franciszkiem;) Nie zaszkodzi Mu przypominać o Dusiu 24 na dobę:)Nasz dzielny psiaczek musi miec sił na dziś, na jutro i na długie miesiące, więc trochę zapasu się przyda!! Ale się cieszę...serce mi zamarło jak przeczytałam tamten wpis o braku siusiania i juz nawet do konca nie czytalam...wiedziałam że Franciszek jest the best, ale że aż tak ekspresowo zadziała, to nie pomyślałam:):)Ulga..ogromna ulga...Dziękujemy nesco, że nam piszesz o wszystkim na bieżąco...
-
[quote name='nescca']Dusio osłabł i nie siusia od 15godz. Z jedzeniem była dziś wieczorem tragedia. Podałam furasemid. Trzymajcie kciuki..... dręczcie modlitwami Św.Franciszka. Dziś tego potrzebujemy bardzo. No nie:(!!No to ja uciekam na kolana!! Nesco...trzymajcie się dzielnie... Dusiu, walcz kochany! Walcz!!
-
[quote name='Lobaria']Jesteś NIESAMOWITA - Twoja miłość do Duszka sprawia cuda. Zadbaj też o kolano. Ściskam Was mocno, spokojnej nocy.[/QUOTE]O tak! Cuda z miłości, to na pewno!! Ale Koniecznie nesco zadbaj też o kolano!! [quote name='azalia']Nescco,jak dobrze,że się odważyłaś i Ci się udało,mam nadzieję że św.Franciszek czuwa nad Dusiem.[/QUOTE]ja jestem pewna, że Św. Franciszek robi też co może i co potrafi:) On to nie ma lekko...tyle strasznych historii naokoło..ale On też kocha i stąd te cuda:)
-
[quote name='nescca']Właśnie zauważyłam po karmieniu Duszka ,że cała dawka wieczornych wlewów poszła po za żyłe. Myślałam ,że będę płakać. Wyjęłam venflon.... złamany (zagięty). Piszę do wetki....cisza. Wiecie co to znaczy? Jeśli On nie będzie płukany to..... znów może dojśc do objawów wstrząsowych. Załamałam sie..... po czym założyłam sama venflon. Pierwszy raz w życiu. W żyłkę na nóżce.... za pierwszym razem. Nie wiem jak to możliwe.... czy powodem była adrenalina....czy św.Franciszke. Elu...dzieki za venflony.... gdybym ich nie miała to... nie wiem co by sie stało. A pytacie o moje kolano.... boli jak cholera. Ale zaraz posprzątam po tym szaleństwie i się kładę. Sciskam Was....O matko!Nesca, słow mi zabrakło! Po pierwszym zdaniu zamarłam ale jak przeczytałam reszte, to..oczy mi wyszły z orbit!!Kochamy Cię! Duszku, dla swojej kochanej nesci musisz być dzielny i waleczny, bo takiej przyjaciólki nie możesz smucić:) Spij spokojnie i słodziutko, nabieraj sił i zdrowiej nam powolutku!!My robimy co możemy..trzymamy kciuki, modlimy się, wołamy o pomoc,co kto umie i co kto może..Twoja Rodzinka, to juz w ogóle "dwoi się i troi".. a ty słoneczko "tylko" nam zdrowiej, prosimy...Do jutra:)
-
[quote name='Gonia13']Falbaniu wybacz, ja sobie w nieświadomosci żyłam. Nie wiedziałam że u Ciebie tak sie zmieniło, takie smutne wiadomości... Trzymaj się psinko... Walcz dla nas dla pani Eli...[/QUOTE]I dla nas też trochę przy okazji powalcz. Ale już dla Pani Eli, to obowiązkowo! Nie poddawaj się piesku, jesteśmy z tobą!
-
Dobranoc Duszeńku i Duszkowa Rodzinko:) Mogę iść spać, bo czytając posty widze, że wokół takie mnóstwo dobrych i kochanych ludzi- Aniołów, że o nic martwic się nie trzeba.. Jeszcze pomęczę przed spankiem Św. Franciszka, niech nie myśli, że tak prędko damy Mu spokój. Duszku, śpij słodko i spokojnie u boku swoich Ludzi, przytulaj się mocno i nabieraj sił do walki z tym paskudztwem, które probuje toba zawładnąć. Ślę w twoją stronę cieplutkie myśli i zasypiam z tobą w serduszku. Do jutra!