Jump to content
Dogomania

asinek5

Members
  • Posts

    360
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asinek5

  1. " w gościach" pojadł, a u mnie pije i pije...Już trzecią miseczkę napełniłam wodą
  2. Babka cała się rozpływała nad psiakiem, jaki grzeczny, jaki spokojny, a jak się nadstawia do głaskania. Jej sunia jest wybredna, nie bardzo chce jeść, a on-proszę jaki ma apetyt. I paróweczki zjadł i kawałek duszonego udźca z indyka, do tego porcję kluch domowej roboty i zakąsił miską suchej karmy. Suche zawsze stoi u tej pani, bo może jej suczka-niejadek zje w ciągu dnia parę kuleczek. Potem Borys napił się wody i położywszy na dywaniku usnął. I to ma być zestresowany pies? Gdyby nie alergia jej męża, babka by wzięła Boryska-mało się nie popłakała, patrząc na jego biedne uszko i nosek. Cała historia dobrze się skończyła, ale będę teraz zawsze zamykać za sobą drzwi do mieszkania, dwa-będzie nosił adresatkę. Na pytanie, dlaczego uciekł odpowiadam-bo jeszcze krótko u mnie jest. Pierwsze dni zawsze usiłował wyskoczyć z mieszkania, nawet gdy wracałam do domu-wystarczyło uchylenie drzwi. Do windy już mi przedtem raz wskoczył, tyle, że wtedy zatrzymałam drzwi. Pies Kacper, który był przed nim też tak z początku miał, potem mu przeszło
  3. Potem okazało się że lokator wyszedł razem z psem z bloku, nie przejmując się zwierzakiem. Nie wiedziałam o tym i szłam po schodach piechotą na 10 piętro szukając go metodycznie na każdym piętrze, weszłam też na 11-i nie było go. Potem od razu zaczęłam poszukiwania przede wszystkim w parku i całej okolicy, ale pies przepadł. Wtedy zadzwoniłam do Ani. Zaczęłam pytać ludzi w okolicy. Niefajnie to wyglądało, bo poszedł bez smyczy, ale tuż obok nogi-a właściwie siatki-kobiety mieszkającej w okolicy takiej trochę "trzepniętej" i b.konfliktowej-nie można się z nią porozumieć. Kobieta wróciła bez wielkiej reklamówki i bez psa, na dzwonek do jej drzwi nie było żadnej reakcji. Wypuściłam się na obchód całej okolicy, po drodze rozmawiałam i pytałam wszystkich znajomych i nieznajomych psiarzy-ktoś go widział wcześniej na ul.Waszyngtona. Padnięta wracałam do domu i znajomy handlujący obok bloku zieleniną zdjął mi kamień z serca. Pies znalazł się, kręcił się w okolicy bloków, znajoma psiara, która wiedziała że Borys mi zwiał, zobaczywszy go na spacerku ze swoją sunią wzięła go ze sobą do domu i zostawiła info u handlującego
  4. Otworzyłam drzwi listonoszowi i gdy podpisywałam mu pokwitowanie Borys przepchnął się między moimi nogami, otarł się o listonosza i wpadł do windy. Normalnie drzwi do niej są zamknięte, ale to wszystko było jednym wielkim pechem. W tym momencie winda zjeżdżała z góry z lokatorem z wyższego piętra. Widocznie ktoś na moim piętrze też czekał i przycisnął oba guziki wind-musiał pojechać przed chwilą drugą windą na dół. Tymczasem ta pierwsza stanęła i otworzyła się-właśnie wtedy Borys wybiegł ode mnie i skoczył w otwarte drzwi windy. Zanim się zorientowałam i próbowałam ją zatrzymać, min,a,l ułamek sekundy, ale drzwi już nie zareagowały. Ja byłam kompletnie ogłupiała, bo na bank sądziłam, że przede wszystkim acet jadący z góry poczeka moment, aż zabiorę spod jego nóg psa. Tymczasem nic podobnego. Druga winda długo nie nadjeżdżała(mieszkam na 10piętrze)-jasne, przecież obie jechały w dół. Wreszcie jechałam na dół co prawda w lekkich butach, ale ze smyczą i kurtką złapaną z wieszaka. Nie wiedziałam, czy facet poczeka z psem na dole na mnie, czy zostawi go na parterze-wtedy będę go szukać na piętrach
  5. Kosu32 jest bardziej pracowita od mrówki. Chylę czoła, naprawdę odwaliłaś dziś sporo roboty
  6. A może zrobić jeszcze bazarek ciuszkowy na Boryska, ja sama mam do oddania trochę letnich "szalonych" ciuszków, bo sobie przypomniałam, że latka mi lecą i wypada już tak nie szaleć. Jest też trochę normalnych szmatek, może ktoś jeszcze coś ma, co się już opatrzyło.. Nawet za prawie grosze, jeden do drugiego coś się uzbiera. Myślę, że lato w końcu nadejdzie, na ciepłe dni będzie jak znalazł :placz: :placz:
  7. Weszłam na gratkę i-fajnie to wyszło. A pies rzeczywiście się otwiera, wieczorem dał się porwać mojej Sandrze do wspólnej gonitwy i mimo krótkich łap i ciągle jeszcze zbędnych tłustości wcale rażąco nie pozostawał w tyle. I już się nie gubi, kiedy ta moja mała psotnica znienacka go zaczepia i prowokuje do wspólnej zabawy.. No, dziś to sobie ładnie pobiegali (tej drugiej to się nie chce, bo to już starsza pani)
  8. No właśnie, macie rację, tym bardziej, że wciąż powtarzam-pies nie drapie się ciągle, to są momenty intensywnego drapania po paru spokojnych godzinach. Na razie będzie na ryżu, indyku i marchwi, ale kupiłam dziś na próbę kg karmy dla alergików, choć raczej do przegryski. Moje dostają, więc i on dostanie, tylko nie ciasteczko, a właśnie kulki karmy (b. mu smakuje, to kaczka i ryż) Sprzedawczyni radziła mi wziąć tę, cena taka sama, jak indyk i jagnię, choć nie wiem... Zobaczymy, może ma rację
  9. Nie bardzo rozumiem, o jaki początek grzyba chodzi-przecież pies u mnie w domu nie zaraził się grzybem! A jeśli miał go w schronie, to byłby to b.stary grzyb widoczny gołym okiem. Druga sprawa-czy wiesz, że testy na alergię u zwierząt nie są tak jednoznaczne, jak u ludzi, a poza tym ich koszt to nie kilka ale kilkaset zł, więc nie ma o czym mówić. Trzecia sprawa-pies był najpierw odpchlony w schronie, potem zaraz po wyjściu ze schroniska sprajem, potem był szampon p/pchelny i obroż(beaphar ZECKEN-FLOHBAND) potem po tygodniu steryd, a po drugim dostał jeszcze preparat Frontlajn na skórę-było to 2tyg temu. Dlatego napisałam 2tyg, bo mam pewność pełnego odpchlenia. Co do soli to ja wiem, że czasem się zaleca minimalne posolenie, gdy pies mało pije-żeby pił więcej wody(Borys pije niedużo). Co innego pieprz i inne przyprawy, nie mówiąc o konserwantach w wędlinach (resztki wędlin dostawał przez szereg miesięcy w schronie) A jeśli jeszcze na temat grzyba, to jak długo jest ta faza początkowa-bo pies był w Celestynowie na pewno dłużej,niż rok :diabloti:
  10. o do dylematu, czy steryd w tabletkach, czy w zastrzyku-nie wiem czemu pies dostaje tabletki. Wiadomo, że podanie leku podskórne, tzn zastrzyk jest bardziej oszczędzające wątrobę ale może ten konkretnie lek podaje się zawsze w tabletkach, a może chodzi o to, że tabletkę podaje właściciel psa bez konieczności odwiedzin w lecznicy.
  11. W schronisku on się drapał po grzbiecie i wygryzał w okolicach ogona, teraz tylne łapy i przy obroży.tare miejsca zagoiły się i porosły sierścią. Na łapach ja nic nie widzę złego, normalnie jak łapa ze świetną sierścią
  12. Ponieważ wciąż się-chwilami, ale wtedy dość mocno i energicznie-drapie, wzięłam go do wetki w ub, czwartek, bo kończy op Loratydyny i nie wiedziałam, czy kupować następne. W 4Łapach obejrzały go obie wetki i zasugerowały alergię pokarmową, bo alergia na jad pcheł powinna już ustąpić. Obejrzały go-okolice przy obroży były trochę podrażnione(tam się drapie), ale one mówią, że właściwie ten stan zapalny na całym ciele, który był to wciąż jeszcze jest, ale dużo mniejszy-a powinno niby go już nie być. Tak zrodził się wniosek alergii. Ale ja dawałam mu przedtem biały ser i jogurt, jadł też kurczaka, buraki i jajko na twardo. Od początku była mowa o alergii na jad pcheł, a nie na pokarm
  13. Nie wiem, czy ryba go nie uczula, nie wiem, czy nawet ten indyk jest zdrowy, czy ze śladami chemii-dlatego wetka uważa, że lepsza jest gotowa karma. A czas-ile tego czasu potrzeba, by minęło uczulenie na jad pcheł? Minęły 2tyg od zastosowania Frontlajnu i 3-od ostatniego (drugiego)sterydu. Może trzeba jeszcze poczekać?
  14. Borys dostał przedtem dwukrotnie steryd, wetka mówiła, że przy nużycy i podanym sterydzie jest reakcja, jakiej nie było u psa i wykluczyła nużycę. Powiedziała wręcz, że nie widzi takiej potrzeby, drugi wet który go oglądał też mówił, że na skórze nic się nie dzieje oprócz alergii na jad pcheł, Steryd b,pomógł na tydzień, przy nużycy by tak nie było
  15. Nigdzie mu sierść nie wypada-miesiąc temu w schronisku miał łyse placki, bo się wygryzł od pcheł, a dziś to wszystko porosło sierścią. Myślę-tak na zdrowy rozum-że gdyby pies miał grzyba, to coś na skórze byłoby nie tak, a on wygląda całkiem normalnie, brak wyprysków i nie ma liszaja. Stąd nikt nie sugerował konieczności badania zeskrobin-pod mikroskopem naskórek wygląda normalnie. Jest lekkie zaczerwienienie w miejscach, gdzie się drapie, możę pomoze szampon leczniczy z siarką, ew skutek powinien być za parę dni. Co do parówek, to oczy wznoszę do nieba-kto normalny karmi psa parówkami? To nie tylko konserwanty i przyprawy, ale i pulpa sojowa i wszelkie zmielone odpady. Moje psy nie znają smaku parówki, swojemu dziecku też bym nie dała
  16. Ok, na razie będę gotować. Wiem, że są psy mające PRAWDZIWĄ alergię, której nie sposób wyeliminować, bo to środowisko. Brat ma dzieci alergiczne, jedno chodzi stale z maseczką na wypadek ataku astmy-a psy, jak ludzie. Wędzonych nic nie daję, bo po tym chorują, już wiem. Na razie będzie bez gryzaków, być może jest jakaś chemia, która przyspiesza proces produkcji, nie ufam słowom, a brak na opakowaniu informacji. Może faktycznie trzeba trochę poczekać-zdecydowanie Borys nie drapie się bez przerwy, tylko ma "napady" A sól mogę dać w min ilości, czy to też przyprawa. Do wody na ryż minimalnie dawałam
  17. it nie ma dodatku zbóż ani kukurydzy, Bosch dla alergików ma, Arion też ma. Pytałam w 5-6punktach, aż się pukali w głowę. Jeszcze jest jedna firma, karma po 13zł która ma karmę tylko jagnię i ryż lub ziemniaki i jagnię, ale worek 15kg nie ma zniżki a można kupić i 1kg. Steryd pies dostał w zastrzyku, to mniej obciąża wątrobę. Możesz wrzucić w Gugle:dieta dla psa na alergie, tam jest tabela z badań-ile dokładnie dać ziemniaków i mięsa. Może to by się sprawdziło dla Twojej? Dr Sumińska stosuje tą dietę. Natomiast myślę, że Borys każdą karmę zje z apetytem i nie będzie się męczył, bo moje 2suki zjedzą WSZYSTKO i w KAŻDEJ ilości, a przykład działa. Ja mam odwrotny problem-nieustanne żebranie o jedzenie i zjadanie śmieci na dworze. Malutka kiedyś dorwała się do chleba i zjadła w nocy cały bochenek 1,3kg, co prawie przepłaciła życiem. Duży wilk by nie dał rady, a ona dała. W jej towarzystwie każdy niejadek zaczyna jeść
  18. Na pewno ryż, ale nie z kurczakiem tylko z indykiem. Niestety, kurczak zje wszystko i wchłonie w siebie masę antybiotyków i hormonów i będzie rósł jak na drożdżach. Inyk padnie na takiej diecie-musi mieć lepszą karmę i mniej stresu. Dlatego jest droższy, ale i zdrowszy. A Borys kiedy przerywam jego napadowe drapanie to po ponownej próbie rezygnuje, ale ma wzrok zwierzęcia w potrzasku, oczy duże i nic nie rozumie i zwija się w kłębek jakby chciał się zrobić mniejszy. Zal mi go wtedy. A co z uszami z królika-czy ktoś je zna? Mięso z królika jest świetne dla alergików, tylko czy suche ucho nie ma w sobie chemii?
  19. To podpowiem-teraz są chyba 2 a może 3 worki Boscha 15kg dla alergików bo jagnię i ryż w promocji taniej o 20% niepełne 120zł, ale tam jest pszenica i ja się bałam. A wetka stwierdziła, że po sterydzie wszystko powinno już ustąpić-dlatego się trochę martwię. Tego BRITa to ona zalecała jako jedynego dobrego. Na sierść Borys dostaje od miesiąca biotynę i to mu służy, olej zresztą też. Loratydynę już kończy i mam nie kupować następnej, bo podobno jej działanie u zwierząt jest dyskusyjne
  20. Drapie się od początku, raczej teraz dużo mniej, ale ma chwilami napady:leży spokojnie i niby śpi i nagle się zrywa i rzuca zębami do uda albo raz za razem drapie po szyji. Patrząc z boku powiedziałabym, że go tnie pchła, a dostał uczciwą porcję Frontlajnu, który miałam w domu, a na sierść dawała wetka w lecznicy, bo chciałam mieć pewność, że da odpowiednią dawkę. Może on nie powinien jeść nic z dodatkiem pszenicy ani kurczaka{jadł wątróbkę w moich psich ciastkach). Jak z warzywami, bo dostawał buraki i marchew i wcześniej trochę cykorii Jadł pojedyncze kulki normalnej karmy dla psów, dostaje olej rzepakowy do obiadu (łagodzi alergie). Jest dieta na alergie gotowane ziemniaki puree i ryba morska, ja daję mu ryż. Tylko trochę mi głupio dawać np surową marchew czy jabłko moim suczkom, a jemu nie. Wszystkie mordy trzymają się w kupie-czy kawałek surowej marchewki to też nie? Czy białe ucho z królika mógłby? Ucho naturalne, suszone
  21. W schronisku nikt nie ogląda psów pod kątem alergii i w ogóle rzadko pod jakimkolwiek kątem. Na pewno miał ogromną ilość pcheł, jakby był najsmaczniejszy dla nich ze wszystkich psów w boksie, stąd drapał się i wygryzał aż do krwi (gołe miejsca ze strupami przy ogonie). Po gruntownym odpchleniu sierść ładnie rośnie i nie wypada, tzn w normie. Jest drapanie po szyji i z tyłu łapy, czasem brzuch. Zeskrobin nie miał robionych, był podany 2razy steryd, naskórek był po zeskrobaniu oglądany pod mikroskopem. Wcześniej miał b.duży łupież-cały kark, boki, wysoko łapy. Teraz szczątkowo. Scisłą dietę ma od niedawna, tylko ryż, indyk lub biała ryba morska i trochę gotowanej marchwi. Wcześniej dostawał psie przysmaki na wątróbce pieczone u mnie w domu i kupowane też-ale naturalne, tzn białe ucho wieprzowe(chyba). kostki z naturalnych skórek. Wetki zakładały, że alergia była po pchłach. Spi na kojcu moich suczek-czy może go uczulać kojec lub wełniany koc?
  22. Oglądały go wetki-stwierdziły alergiczne zapalenie skóry na całym ciele-prawdop. na jad pcheł. Obecnie też ma drobniutką wysypkę na ciele, tylko bledszą, mocniejsze podrażnienie było w okolicach obroży p-pchelnej i tam się drapał. Została zmieniona. Miejsca na karku w okolicach ogona przedtem wygryzione do krwi ładnie zarastają i tam już raczej się nie drapie. Swędzą go trochę tylne łapy-uda i w okolicy kolan-tył, ale ja dopiero po drugiej wizycie u weta założyłam mu reżim dietetyczny. Dostał 2razy steryd 3 i 4tyg temu. Ma zwiększoną wrażliwość na łapach między opuszkami bez widocznych śladów uczulenia. Ja mu w żadnej formie nie funduję stresu, ale może chłopak przeżywa trochę ataki zazdrości ze strony moich suczek no i ogólnie wciąż nową dla siebie sytuację. Chwilami próbuje ulokować się na największym koju, ale wystarczy, że ja wyjdę z pokoju albo wejdzie moja suczka-szczekaczka, a już zrywa się i układa na starym miejscu bezpiecznego obserwatora na progu kuchni
  23. To, że dostęp do strony ma tylko moderator i Kosu32 to fakt czysto teoretyczny, strona ma zabezpieczenia, ale każde zabezpieczenie można sforsować. Chyba nikt nie sądzi, że zrobił to legalny użytkownik. Proponuję zmianę tytułu wątku- "macho z grochowa" przyciąga ludzi żądnych sensacji i rozróby-ta "zapora ogniowa" A poza tym kiepski z niego macho, podporządkowany mniejszym od siebie suczkom. Chyba powinnam go znowu odrobaczyć, bo saneczkuje mi na dywanie, a gruczoły ma sprawdzone i czyste. Przed miesiącem dostał dwukrotnie Aniprazol. I jeszcze jedna wątpliwość: czy takie jabłka to alergik może jeść, czy też mu szkodzą? Nie wiem, głupia jestem.
  24. Co do pierwszej strony wątku Borysa, to ktoś o ptasim móżżku i zdrewniałym sercu z powodu braku zainteresowania swoją osobą i chęci zaistnienia-a może były to nieudolne próby jakiejś własnej nauki-poprzestawiał słowa i sens, znacznie tym umniejszając szanse psa na znalezienie domu. Zrobił to nocą, po cichu, jak złodziej kradnący cudzą pracę i czas jej poświęcony i jak tchórz, bo zabrakło mu odwagi, aby się podpisać. A wbrew pozorom to wcale nie jest dowcipne, ale smutne i nie fair :shake: :shake:
  25. To napisałam ja jako ew.przykład albo tekst-może ktoś ma jeszcze jakiś pomysł lub sugestię, może coś pominęłam, wiem że Kosu32 też pracowała nad tematem. Jest bardziej doświadczona, może się wypowie? A karma-BRIT mógłby być, tylko że muszę kupić duży worek, żeby zejść trochę z ceny. A właściwie to nie wiadomo, skąd to drapanie się-może to pyłki, trawy. Worek jedzenia to ja mam-tyle, że to kurczak, a nie jagnięcina. Ale jeśli to uczulenie nie na pokarm... Może najpierw lepiej kupić drożej, ale mniej-na próbę. Sama już nie wiem :-(:roll: Nie mam doświadczenia z alergiami pokarmowymi, moja jedna suka to wiem-nie może jeść wołowiny, białych kasz i kurczaków z marketu, ale wszystko inne, łącznie ze śmieciami w parku zjada i nic jej nie jest
×
×
  • Create New...