witaj tak wiedziałam przez co przeszedł Ami zanim do mnie trafił,bardzo kochałam tego psa,ale nic nie mogłam zrobić kiedy mi uciekł,zerwał się jak opętany co miałam robić.Nie zawiadamiałam na początku nikogo bo byłam z taką myślą że go znajdę sama,byłam przekonana że pobiegł w stronę Polic bo w tamtym kierunku wydarł,więc ogłoszenia były tam rozwieszane,na komuny i w centrum dopiero potem wywiesiłam.Naprawdę nie oceniaj mnie niewiadomą jak bo i tak już z fundacji pomnie pojechali i cały czas jadą.Dlatego bądź ostrożny,bo nie masz pewności że i tobie nie ucieknie kiedyś,on lubi robić psikusy.