Jump to content
Dogomania

Kava

Members
  • Posts

    2758
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kava

  1. donosze uprzejmnie, ze Sloneczko chcialo dzis pogrysc Hui-Bu (kotek) tylko dlatego, ze lizal moje rece. A teraz spi spokojnie mimo burzy i grzmotow i nic ja nie obchodzi, nawet to ze Anton i Kava zipia ze strachu pochowane w katach. Taka jest.
  2. my na wszelki wypadek zabieramy gumiaki. zabierac tez cieple swetry? jakie sa temperatury? u nas teraz burza..... moje dwa duze znowu zipia ze strachu, a malutka spi i z niczego nic sobie nie robi.
  3. od godzin nikt nic nie pisze. co sie dzieje? dajcie przynajmniej znak zycia, martwie sie
  4. a co vetka stwierdzila na skorze? wyglada na grzybice czy cos takiego. jakie sa szanse na wyleczenie?
  5. dziewczyny przestancie kadzic, bo juz nie wiem gdzie glowe chowac. Same dzialacie jak bohaterki Judymowe a mnie sie ciagle czepiacie. Dzis duzo sloneczka, piekny dzionek......zaraz wypuszcze Skowronie niech grzeje kosci. Choc jeszcze spi... ostatnia runda wieczorna byla po 22-tej. Ale pedzila i pedzila. Nadal udaje ze glucha, ale wczoraj przylapalam ja na tym ze slyszy...hi,hi,hi
  6. cichutko tu .....nic nie slychac... ....... oznacza dobre wiesci......... ..... u nas slonca pod dostatkiem
  7. dziewczyny przestancie snuc takie rozpadane mysli, bo jedno jest pewne- mokre mysli beda deszcz przyciagac sloneczne i pogodne maja wieksza sile przyciagania i ........ bedzie sucho ..... musi byc ... zadajcie od wszechswiata dobrych suchych dni .... i je dostaniecie. takimi zabobonami upiekszam sobie zycie juz od dawna....
  8. Planowane jest na 09. czerwca o 18.15 godz. Program:SWR-Rheinland Pfalz Nazwa: Reiss&Leute To jest program regionalny wiec moze nie miec u was zasiegu. pozdrawiam
  9. Duza robila wszystko wedlug instrukcji, ale mimo tego nie udalo sie z tym zdjeciem. No coz poczekajcie troche, ja przybieram powoli na wadze, wiec niedlugo nie bedzie mi widac tak mocno zeberek i wtedy sprobuje jeszcze raz. Zyje sobie tutaj spokojnie i jak chce to wstaje, jak nie chce to leze do poludnia. Duza mowi, ze nie nadaza za mna i dziwi sie jaki ja mam wlasciwie rytm zycia. Jak dobrze sie wyspie to i sile mam biegac, ostatnio chodze razem z Antonem i Kava na spacery, czasami idzie z nami Kotka Nadel. Pozostale kotki spotykamy czasem idac przez lasek. Leza sobie tam i wychodza jak nas uslysza. W zeszlym tygodniu Duza zabrala mnie GDZIES. Tam byli tez inni Duzi zmikrofonami i kamerami i dlugo rozmawiali i patrzyli sie na mnie i robili film. Pokazywac beda go we wtorek, ale Duzej nie bedzie bo wyjezdza. Dzis wyjeli juz siedzenia z samochodu i Duza zaczyna przygotowywac sie do podrozy. Jedzie pomagac powodzianom. Pieskom i kotkom. Bedzie mi smutno bez niej,ale bede grzeczna z Duzym, bo jak ostatnio Duza wyjechala na 1 dzien, to z Obca Duza nie chcialam wychodzic na dwor, musiala mnie wynosic.
  10. Powiedzcie mi gdzie sie korzystniej zakwaterowac: w Mechnicy czy w Cisku? wedlug moich informacji odleglosc do Renskiej Wsi (Pan B.) wynosi z obydwu miejscowosci ok. 12 km . Zgadza sie? Moze mi ktoras doradzic znajac tamtejsze drogi itd? Dzis wymontowalismy tylne siedzenia w moim aucie i zaczynam przygotowywac sie powoli do pakowania. Jutro jade kupowac karme. Pomimo wszystko obawiam sie ze bedzie za malo miejsca. Pytanie, jezeli bylby problem z miejscem do pakowania, to z czego zrezygnowac : czesciowo z kocow i recznikow czy tej suszarki do bielizny?
  11. dobrze mowisz. To jeszcze nie feminizym. Zatwardziale feministki unikaja wszystkiego co meskie. One maja nawet zwierzeta tylko plci zenskiej.
  12. swietnie, dyskusja rozwija sie w odpowiednim kierunku. Znam mnostwo babek, ktore daja sobie doskonale rade bez chlopcow Popieraja sie nawzajem i pomagaja sobie. Zajmuja sie stolarka, klada kafelki, zmieniaja opony w samochodach i remontuja chalupy, scinaja drzewa i skladaja meble z Ikei. Jedna z nich zrobila mi z dwoch nocnych stolikow, piekna, wysoka szafke lazienkowa.
  13. [quote name='pietrucha204']mój kolega (samotny hihi) jest chętny do pomocy, stawiał nam już kojec w przytulisku jeden więc wie o co tam chodzi) wstepnie podałam mu termin 12 czerwca?jesli tak to pomału trzeba by materiały zwozic[/QUOTE] Pietrucha pamietaj, ze Jackie i ja bedziemy 9 i 10 czerwca pracowaly. Przydzielilas nas na prace przygotowawcze pod budowe? Obie silne i zadnej pracy sie nie boimy. Ja przygladam sie od lat jak moj maz restauruje nasz dom, a Jackie pomaga matce w wszelkich pracach budowlano-remontowych.
  14. [quote name='NatiiMar']A mi tez wpadł do głowy Sheep:) Szipi po polskiemu:) moja propozycja: 1. Baca 2. Oscypek
  15. Zaczynam sie porzadnie martwic o was, cos zawzieta ta pogoda. Wszystkiego prosze tylko nie deszczu, ani dla was ani dla nikogo. U nas tez chlapie zabami, ale nie ma zadnego zagrozenia. Ten nowy, piekny i bialy przybysz ma juz jakies imie? czy chcecie go nadal Owca nazywac?
  16. nie wiem jak Jackie, ja z konmi nie mam nic wspolnego, ale zapytam ja.
  17. Zagladalam ciagle na ten inny watek i czekalam na relacje, az w koncu wpadlam na pomysl zeby tutaj zajrzec. Kolomyja. No najwazniejsze ze zwierzaki przezyly i ludzie naturalnie. Robia dobre wrazenie, chociaz co przezyly tylko one wiedza. A jak widac roboty to tam na .....dlugo. Mysle , ze wspolnymi silami zrobi sie najpierw to najpotrzebniejsze, a reszta przyjdzie z czasem. Piszcie co przywiesc, bo jak to widze, to najlepiej bylaby ciezarowka z materialem budowlanym.No i silni chlopcy pod wezwaniem.
  18. Duza chodzi teraz czesto do stodoly. Co ona tam nie ma. Koce, reczniki, miseczki, koszyki, materace, karme, i wiele innych rzeczy ktore chce zawiesc dla powodzian. Teraz czekaja tylko na opadniecie wody, bo wiele ulic jeszcze nieprzejezdnych. Takie nieszczescie dla wielu pobratymcow i dla ludzi oczywiscie tez. My zostaniemy z Duzym, on jest dla nas tez bardzo dobry i kocha nas. Mnie podoba sie tutaj coraz bardziej. Dzis zabrali mnie na prawdziwy poranny spacer. Duza wziela koszyk i jak bylo pod gorke, to mnie w nim niosla. Tutaj idzie sie ciagle pod gorke. Zadziwiajace jak doskonale daje sobie rade. Oni patrza czy jestem zmeczona i wtedy robia przerwe. Mialam dzis sporo sily po takim sniadanku,jak Duza gotuje to az nogo same niosa. Sloneczka mamy od kilku dni wbrod, wiec grzeje sobie moje kosciki.
  19. [quote name='pietrucha204']:modla::modla::modla: nawet nie wiecie jak on się ucieszy:) kava - to rozumiem, że z nami się tam wybierzesz:)? ten człowiek cieszy się ze wszystkiego dla psów i dla siebie:) potrafił się baaardzo ucieszyc nawet z nowego, plastikowego wiaderka na mleko...[/QUOTE] Naturalnie, ze z wami. Przyjade najpierw do was( dasz mi namiary, zebym mogla navi nakarmic) Najprawdopodobniej przyjedzie ze mna dziewczyna z koferkiem pelnym homeopatycznych lekow. Ona jest terapeutka zwierzat. Mlodziutka i pelna zapalu. Razem z matka prowadza tez podobne przytulisko.Calym sercem i zyciem oddly sie zwierzynie w potrzebie. Jak tam wyglada z woda? stoi jeszcze. Przerazajace ze posuwa sie dalej na polnoc i niesie ze soba tyle nieszczescia.
  20. jestem w trakcie organizowania potrzebuje wieksze auto przypuszczalnie za dwa tygodnie bede
  21. Mnie sie wydaje, ze one od nas nie uciekaja. Oddalaja sie na chwile, zeby przezyc cos, zobaczyc, zaspokoic ciekawosc itd, itd. Sam fakt, ze wracaja jest dowodem na bezwarunkowe przywiazanie. Tylko z dyscyplina troche szwankuje, a pozy tym - moi drodzy : kazdy z nas ma chec i prawo do troche intymnosci. One nie rozumieja, ze musza tylko to robic, co my chcemy, a nic samodzielnie. Sa wsrod nich takie, ktore tej potrzeby nie odczuwaja, to tak samo jak z ludzmi, ktorzy ograniczaja swoje potrzeby do minimum i sa zadowoleni i tacy ktorym nigdy nie jest dosc. Przypadek sprawia, czy mamy jako towarzysza mimimaliste, czy glodnego swiata i wrazen, nienasyconego wiercipiete.
  22. Witam kochani, dzis Duzych nie bylo. Po porannym wyjsciu pojechali sobie gdzies. My chcielismy jechac z nimi, ale powiedzieli ze sie nie nalezy. Jak nie to nie. Polozylam sie spac i spalam sobie az do ich powrotu. Bo o to ze wroca- nie martwie sie. Wiem, ze wychodza i wracaja, oni nie zostawia nas, Mowie nas, bo jak wiecie mieszkam teraz z Antonem i Kava no i jeszcze te wspaniale koty. Jak ja je lubie. One juz sie oswoily ze mna i traktuja mnie jak swoja. Nie bawia sie co prawda ze mna - ale kto zrozumie kota. Bardzo lubie jak mnie zanosza do gornego ogrodu, Duzi leza na lezakach, koty wygrzewaja sie w sloncu, Anton i Kava takze, a ja nurkuje po krzakach i szukam ........myszy. Bo musze wam powiedziec, ze koty sa wspaniale i zostawiaja dla mnie myszki, ktorych same nie zjadly. Niektore sa suszone, inne ....., ale co bede wam opowiadac , wy i tak nie zrozumiecie co to za przysmak. Duza sie dziwi, bo mowi , ze jem jak odkurzacz i czy to jablko, czy orzech czy mieso wszystko zjadam i ogladam sie za wiecej. Czasami jest mi smutno,,,,, to wtedy kiedy Duzi ida na dalekie wycieczki z Antonem i Kava. Ja wiem, ze nia dalabym rady tak dlugo i daleko isc. No,nic, poleze sobie znow na sloneczku i pobiegam po ogrodzie, bo drzwi do ogrodu sa zawsze otwarte i moge sobie chodzic jak mi sie podoba. Wasza Skowronia. P.S. Musze sie na Duza poskarzyc. Ona upiera sie zebym jadla z mojej miski i nie pchala sie wszedzie jako pierwsza. Nawet kotom nie wolno mi wyjadac.Phy.....
×
×
  • Create New...