-
Posts
2758 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Kava
-
dziewczyneczki rozmyslalam troszke nad tym problemem finansowym i wziawszy pod uwage moje prywatne doswiadczenia budowlane doszlam do wniosku, ze moznyby bylo dac zrobic tyle na ile wystarczy kasy. wedlug mnie wazna jest brama i furtka, w ten sposob dostana psiaki nareszcie laczke do biegania i nie beda musialy do wieczora czekac az gesi pojda spac. odciazy to bardzo dzisiejsza sytuacje - chyba sie ze mna zgadzacie? koszt bramy, furtki i montazu wynioslby okolo 1200 zlotych ( targowac sie z budowlancem trzeba i wziac brame nie najdrozsza) poza tym zrobic wylewke na czesc boxow, takze boxy i zadaszenie. wziawszy te najwieksze (9x3) i dac zrobic polowe tego co w kosztorysie to wyliczylam ok.1935 zl. no mozna by przemyslec ile i jakie boxy daloby sie za reszte zrobic. To taka idea--- co wy na to?
-
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiesz, jestem niepoprawna optymistka, ale pomimo tego Skowronia dostala zastrzyk, ktory na 3 miesiace wstrzymal cieczke. Kawaler powinien w tym czasie sie na tyle u nas zaaklimatyzowac, ze bedziemy mogli go dac wykastrowac. Vet twierdzil z reka na sercu, ze ten zastrzyk dla niej nie bedzie wywolywal skotkow ubocznyc , ale ja jestem takze urodzona skeptyczka i niedowiarkiem. Wiec nastepnego zastrzyku nie bedziemy dawali. Skowronia jest juz calkowicie zadomowiona i z wrodzonym jej tupetem robi co sie jej podoba. wchodzi chlopakom do lozka a oni bez szemrania klada sie przed. Na spacerkach jest co prawda najwolniejsza i jak trzeba to przysiada i czeka na innych az sie wylataja, ale doskonale wie, ze chlopcy jej nie zostawia. tylko do wody nie wchodzi z innymi. -
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
co to jest zwierzetarnia??????? -
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
poczekajmy do konca kwarantanny i miejmy nadzieje, ze wlasciciele" sie znajda. Luna jest przecudna i zapewne jej pobyt w schronie jest tylko przypadkowa pomylka. Chetnie dowiedzialabym sie jej historii, a przede wszystkim jaka droga trafila do schornu? -
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wrocilismy od veta, ktory zaaplickowal Skowroni hormony wstrzymujace cieczke na trzy miesiace. Nastepny moze dostac w pazdzierniku i ten bedzie trzymal 4 miesiace itd. itd. Mysle , ze do tego czasu nasz Wolle bedzie juz na tyle zaaklimatyzowany u nas, ze kastracje damy przeprowadzic. Zabawy w kotka i myszke bylyby nam zbyt ryzykowne. Vet twierdzi, ze te hormonowe zastrzyki nie maja skotkow ubocznych -
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
na zdjeciu tych dwoch myszolapow, ten z lewej, ktory ma wieksza welne. -
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pomocy !!!! Sluchajcie Cioteczki, potrzebuje Waszej rady. Otoz nie wiem dokladnie, ale cos mi sie zdaje, ze Skowronia ma albo dostanie cieczke. Objawy sa takie, ze Wolle nasz niewykastrowany Nowy Wspolmieszkaniec zaczyna ja oblizywac i merda przy tym ogonkiem. Skowronia tez merda ogoniastym jak batem. To bylo wczoraj wieczorem. Noca zorbilismy tame, bo moj maz dostal paniki. Dzis rano przy karmieniu nic sie nie powtorzylo i teraz po sniadaniu kazde lezy na swoim i nie okazuja soba zainteresowania. Vetka, u ktorej bylam ze Skowronia nie mogla mi stwierdzic, czy mala jest wykastrowana czy nie. Co sadzicie? Wy znawczynie jestescie. -
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj sa dwa miesiace odkad zamieszkalam w tym domku. Wyobrazcie sobie juz dwa miesiace. Ten czas wykorzystalam na to zeby odpoczac po przezyciach ostatniego czasu. Szczegolnie ten czas na ulicach Lodzi. Myslalam wtedy , ze to juz koniec, bylo tak bardzo zimno i strasznie samotnie. Nie wiem juz dlaczego tak sie stalo, moze zabladzilam, moze poszlam w zla strone i nie moglam znalesc spowrotem. Nie wiem. Czasami starosc jest dobra, bo sie zapomina. Tutaj zaczelam sie znowu czuc kochana i potrzebna. Z poczatku spalam duzo i dlugo, wstawalam tylko na krotkie wyjscia za potrzeba i do jedzenia. Bo musicie wiedziec, ze jedzonko kocham. W miedzyczasie odpoczelam sobie i chodze teraz z razem z innymi na dluuuuuugie spacery. No musze przyznac, ze ze wzgledu na mnie Duzi wioza nas teraz samochodem na lake, a tam to juz sobie robimy co chcemy. Dla mnie bylaby ta droga za daleka. Jak jest zimno, to zostaje czesciej w domku, bo bardzo marzne. Na jesien dostane napewno plaszczyk. Teraz w te upaly mecze sie predzej, ale i mlodziez tez ma problemy z goraczkami, wychodzimy wczesnie rano i pod wieczor. Jezdzimy nad strumyk, gdzie inni dla ochlody wchodza razem z Duza, ale ja wole na nich poczekac przy koszyku. Woda to nic dla mnie. Duza gotuje nam kazdego dnia swieze miesko z ryzem, tutaj da sie zyc. Pozdrawiam.Skowronia -
oj, jaki fajny oficerek i przekupny, ale ktory chlop nie lapie sie na to.....???? swoja droga dobrze, ze ci odpusicil, bo 300 zl to kupa forsy. Ja jadac spowrotem od was, widzialam czerwony blysk w tej nocnej ciemnosci, ale nie wiem co to bylo, i nie wiem czy to ja, bo jechalam srodkowym pasem.... jezeli przekroczenie predkosci, to moge sie cieplo ubrac.
-
a zlom juz wywieziony? ciekawa jestem ile przyczep bylo? zysk z tego moze starczy na brame ? a ta firma to ma tylko boxy robic? czy cos wiecej ? jak tam poczta juz doszla? A koty jak maja sie te ktore byly chorawe? moje tez sporo schudly, ale sa zdrowe. moze to lato tak ma? Nati pewnie znowu w stresie organizacyjnym akcji adopcyjnej, dajcie jej odetchnac.....
-
dziewczyny, wstyd sie przyznac, ale nie umiem wstawiac zdjec na dogo. zdjecia mam oczywiscie, ale za nic mi sie nie udaje ich wstawic. Pieski sa w doskonalej kondycji, Misiu okazalo sie jest WIELKIM MYSLIWYM. Dobrze, ze dowiedzielismy sie tego teraz, jeszcze zanim zostal zaadoptowany. Figa ma sie tez dobrze i jest taka jak zawsze, wszedobylska, ciekawska, znosi sie z innymi pieskami wspaniale.
-
Uciekinier Misiu jest znowu z nami.
-
Figa zostala tak jak pisalam w zeszly piatek odebrana i powodzi jej sie dobrze. Wiecej szczegolow o niej jak do tej pory nie mam. Tylko, ze ta rodzina co miala ja wziac w miedzyczasie zdecydowala sie na jakiegos innego pieska, a Figa czeka teraz na nowa rodzine. Misiu jak wiecie zwial nam wczoraj. Robimy wszystko co tylko mozliwe, zeby go znalesc. Akcja rozwieszania Plakatow zaczyna sie za godzine, Schroniska okoliczne i lekarze weterynarii poinformowani, soltys naszej wsi, ludzie w okolicznych miejscowosciach, stacje benzynowe, znajomi i niezajomi z ochrony zwierzat maja moj telefon, moja przyjaciolka i ja zrobilysmy wczoraj ze 15 km pieszo, a autem z mezem przeczesalismy wszystki okoliczne drogi. Dzis rano, skoro swit bieglam z Antonem i Kava znowu jego ostatnia droga. Robimy co mozemy. Serce mnie boli
-
nati! wyslalam 100 sztuk na akcje. daj znac jak dojda. dogo jest klasa dla siebie
-
Dobra robote zrobilyscie, gratuluje. A ty Nati, kladz sie i odpoczywaj-zasluzylas sobie kobieto. 10 Przykazań szczęśliwego człowieka 1.Człowiek rodzi się zmęczony i żyje, aby odpoczywać. 2.Kochaj swe łóżko jak siebie samego. 3.Odpoczywaj w dzień, abyś mógł spać w nocy. 4.Jeśli widzisz kogoś odpoczywającego, pomóż mu. 5.Praca jest mecząca więc należy jej unikać. 6.Co masz zrobić dziś zrób pojutrze będziesz miał dwa dni wolnego. 7.Jeżeli zrobienie czegoś sprawia ci trudność, pozwól zrobić to innym. 8.Nadmiar odpoczynku nikogo nie doprowadził do śmierci. 9.Kiedy ogarnia cię ochota do pracy, usiądź i poczekaj aż ci przejdzie. 10.Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia.
-
wow ale masy. Robicie tez bazerek przy tym? my przy takich okazjach sprzedajemy wlasnoupieczone ciasta, kawe... itd. zawsze sie cos uzbiera
-
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
leje caly dzien bez przerwy. Skowronia nie lubi takiej pogody, wstala dopiero po 16.tej i wyszla zeby sie zalatwic. Teraz spi dalej. Chrapie az sie jej uszyska czesa. W cieple dni uwielbia sie wylegiwac na sloneczku, kladzie sie na progu wyjscia do ogrodu i spi. Przechodzacy przez nia musza uwazac zeby nie zlapac burdy. Oszczekala Misia, jak chcial przejsc. Taka jest. A Misiu jak to Misiu usunal sie grzeczniutko spojrzal z wyrozumialoscia kavalera i... odszedl. Malutka przybrala lekko na wadze, i daje sobie doskonale rade w terenie. Podaza naszymi sladami w wysokiej trawie i jeszcze sie jej nie zdarzylo, zeby sie zgubic. Jest bardzo dzielna, biega na tych swoich nozynkach tak szybko jak tylko moze. A czasami moze bardzo szybko. Tylko smyczy nie uwaza. Staje uparcie, jezeli ja usiluje nadac kierunek marszruty i ....stojac czeka na rozwoj wypadkow. Ja sobie tez nie dam w kasze dmuchac, wiec szukamy kompromisu A dorosle stado stoi i przyglada sie z niedowierzaniem.....jak to my musimy sluchac na slowo, a to male usiluje robic co chce?? Tak to jest z nami -
drukujemy ulotki, jutro jade na poczte. Rozeslalam tez troche po znajomych proszac o to samo. Mam nadzieje, ze to przyniesie owoce. Prosze nie dziw sie gdy dostaniesz poczte od nieznajomych. Lodz, Zlotow, Wolin, Gorzow, Wroclaw. Daj znac czy wystarczy
-
a moze sprobowac w spedycji? w koncu stawki nie moga byc az tak horrendalne, a latwiej bedzie zebrac grosz na transport niz zalesc kogos, kto za usmiech pojedzie. ja pracowalam lata w spedycji i wiem, ze z przedsiebiorcami mozna i trzeba sie handlowac o stawki przewozowe, czesto robia tak zwane trasnporty laczone, wtedy stawki oblicza sie za ilosc miejsca w aucie. po za tym jest to trasport na plandeke, wiec nie powinien byc az zbyt drogi. popytaj wiec u przweoznikow, a moze znajdzie sie ktorys z socjalnym sumieniem i zrobi wam przyzwoita cene trzymam kciuki
-
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
sciagane sa przymusowo podatki za psa. wysokosc podatkow ustalaja samorzady gminne i miejskie i to wedlug wlasnego widzimisie. Ta pani z lokami, przygarnia u siebie porzucone, zle traktowane itd. czesto sa to zwierzeta( nie tylko psy), ktore zostaja u niej okreslony czas (DT) i zostaja potem adoptowane.(po resocjalizacji) Ona z tego tytulu jest w ciagle napietej sytuacji finansowej, i usiluje uzyskac zwolnienie z podatkow. Niestety wojt chandryczy sie z nia, i tak sprawa obija sie o prase, a nawet telewizje. To rodzaj interwencji . Zebralo sie kilka osob z terenowego kregu opieki nad zwierzetami i usiluja przeprowadzic zniesienie podatku na psa, ktory jest rzekomo sprzeczny z prawem o rownouprawnienie. z jej corka wlasnie wrocilam z akcji pomocy w prywatnym przytulisku na opolszczyznie. w tym przytulisku poznalam"blizniaczke" Skowroni. podobna jak dwie krope wody -
tutaj zobaczcie "blizniaczke " Pipi. To moja Skowronia, ktora niedawno sciagnelam z do siebie. Na filmie w roli pieska pomagajacego w walce z wojtami podnoszacymi podatki za psy zyjace w tymczasach i przygarniete. Minuta 3:29 do ok. 5:40. Ta pani z tymi pieknymi lokami to matka Jaqueline, ona sama takze widoczna. http://www.swr.de/reiss-und-leute/-/id=233218/did=6491454/pv=video/nid=233218/936utr/index.html
-
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zaczyna sie w ok. 3,29 i trwa do okolo 5,40 minuty. w tym czasie widac Skowronie. -
Pozwól mi odejść przy Tobie..Juz w swoim domku ...ODESZŁA ZA TM
Kava replied to rita60's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='rita60']Tez tak mysle:razz:a programu pewnie nie obejrze,bedzie problem,tak jak piszesz z zasiegiem. Moze uda ci sie wrzucic link do programu:roll: oto link: http://www.swr.de/reiss-und-leute/-/id=233218/did=6491454/pv=video/nid=233218/936utr/index.html pozdrawiam -
nie dziekujcie tyle ok? my zadowolone, bo calkiem nieoczekiwane i nowe wrazenia zdobylysmy a i przy okazji troszke pomoglysmy. Jaqueline wyczyscila boxy wilczurow a ja uskladalam tylko troche zlomu( no i spalilam sobie plecy az dymialo) drugiego dnia byl dzien kosmetyki. Poobcinalysmy pazurki i ostrzyglam Kulke. Byla bardzo sfilcowana, niesamowite jakie kleby welny scielam z niej i 2 nozyczki stepilam. Fige wyczesalam i fredzle poobcinalam. Misia poczesalysmy. A Jacqueline gonila Wampirka alias Dracula az do nastepnej wsi, bo polecial za suczka. Szkoda ze tego nie widzialyscie (hi,hi) Jednego wieczora bylysmy nad jeziorem z Bartkiem i Diana. Musialybyscie widziec z jaka rozkosza sie kapaly. Byloby dobrze czesciej taki akcje przeprowadzac a przy okazji do obrozy i smyczy przyzwyczajac. niezwyczajne tego i bronia sie rekami i nogami przed tym. mam na mysli nie tych dwoje, tylko cala gromadke, ktora chcialaby do domku. Bo bez tego to chyba ciezko bedzie. Schmugler ( Szmugiel) tez nie toleruje smyczy, trzeba wiec zaczynac od przedszkola, z nim nie problem, on cierpliwy, ale inne ......
-
Zjechalysmy dzis rano do domu. Psiaki zniosly podroz fantastycznie, Figa jest nadzwyczajna, chodzi na smyczy i slucha. Spala sobie cala droge. A Misiu, ktory dostal na imie Szmugiel ( Przemytnik) jest przeuroczy i niesamowicie oddany. Wyobrazcie sobie, ze on sam sie wybral. Naprawde. Nawet nie zauwazylam, kiedy dobil do mnie i Figi, jak na laczce ja testowalam. Najpierw sie przygladal z rezerwa a potem podszeld do nas i bawil sie wspolnie z nami. Na zakonczenie byl taniec indianski (znacie ?) To bylo niesamowite, a z jaka desperacja dal sobie zalozyc obroze. Chyba wyczul, ze bez tego nie dostanie biletu na podroz. W koncu wskoczyl sam do auta i polozyl sie i.... zasnal. Podroz byla dluga ( cos 10 godz.) z przerwami, one zniosly ja lepiej odemnie. Spalam tylko 35 minut. Zmienilysmy plany zeby nie jechac w tej goraczce. To byla dobra decyzja. Tez zaluje, ze tak malo sie widzialysmy....... ale co sie odwlecze... to nie uciecze