dziekuję wszystkim za kondolencje i ciepłe myśli, każdy kto stracił Przyjaciela wie jak to jest, brak słów kiedy kochanego psa już nie ma... mam nadzieję że jest szczęśliwy teraz i że jest mu dobrze tam gdzie jest. nie wiem czy jeszcze będę prowadzić ten wątek, z czasem być może coś tu dodam. na pewno będę zaglądać na Wasze wątki bo oglądanie Waszych psów to dla mnie duża pociecha, teraz kiedy mojego maleństwa nie ma - on dla mnie zawsze pozostanie maleńkim synciem, strasznie mi go brak, w domu jest pusto i głucho... zostały jeszcze moje dziewczynki i dzięki nim jakoś się powoli odnajduję...
mam trochę zdjęć Johnego, chciałabym je tu opublikować, postaram się to zrobić za tydzień lub dwa - na razie jego fotografie wywołują lawinę łez - ale chciałabym żeby tu były i żeby coś po nim zostało.
dziękuję Wam, że jesteście ze mną w tej trudnej chwili, za wszystkie wpisy, maile i komentarze i rozmowy. cóż mogę powiedzieć więcej... to ogromna strata z którą się nigdy nie pogodzimy