Jump to content
Dogomania

Mysza2

Members
  • Posts

    40106
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Mysza2

  1. [quote name='Kamila Proc']przypomne o Lisiaczku[/QUOTE] pamiętamy o nim cały czas:)
  2. Mysiu, Proszę Cię nie tłumacz się bo nie masz z czego. Ilość tych schroniskowych bied przerasta nasze możliwości i tylko garstce z nich możemy pomóc. A tych którym trzeba to tłumaczyć, rzeczywiście nalezy zaprosić do schroniska żeby zbawili wszystkie, czego im z serca i bez żadnej ironii życzę
  3. [quote name='Martika@Aischa']Domek sprawdzony i naprawdę fajni ludzie :) Duffy pojedzie do swojego domku jeszcze w tym tygodniu :)[/QUOTE] Domek naprawdę obiecujący, psiolubny, myślę że Daffy będzie tam bardzo dobrze. Domek rzut beretem ode mnie :)
  4. [quote name='zioberek87']żeby każdy z nas miał tak nierówno pod sufitem to świat byłby lepszy:) a co do naszego chłopiskato jeszcze nie znam przypadku aby komuś nadmiar buziaków szkodził:):):)[/QUOTE] też tak myślę:):), za to ich brak zaszkodził wielu (ludziom również) Morderco luksusowych bluzek do chaty:)
  5. [quote name='dorota k.']OK pakieciki już zamówione. Do góry Dziewczyny, ach te oczy....[/QUOTE] Dziekujemy cioci:) Mnie te oczy Mony też kładą na kolana
  6. [quote name='Agnes_de']Zagladam wieczorkiem do Ksieciunia i opiekunek Floriana ;) Kochane Cioteczki,a moze by tak zorganizowac male spotkanie Almuty z Florianem na neutralnym terenie i sprawdzic jak sie na siebie beda zapatrywac? Jesli jakos sie dogadaja to pozniej wizyta z Florianem u mnie w domku by wyczuc jak bedzie na terenie Almuty? Tak kombinuje sobie moze zle wiec prosze mnie wyprowadzic z bledu:)[/QUOTE] Bardzo dobrze kombinujesz:)
  7. to bardzo dobra wiadomość dla ewentualnego przeszłego domku:):)
  8. Beatko, Emiś kochane dziewczyny, brak mi słów. Jak każdy tutaj chciałabym żeby zaznała ciepła, życia w domu, ale przedłużanie cierpienia nie ma sensu. Znam Emiś osobiście, Beatkę tylko wirtualnie i wiem że podejmiecie decyzję najlepszą dla suni i jeśli nie będzie dało się ulżyć jej w bólu lekami, nie pozwolicie jej cierpieć.
  9. Dzwonił do mnie dzisiaj wieczorem pan Piotr, że dzisiaj u Noli nastąpił jakiś wyraźny przełom w zachowaniu:) Żona dzwoniła do niego do pracy już w ciągu dnia, że Nola bieda po domu, głównie za dziećmi. Jak Pan Piotr wrócił z pracy to wybiegła w podskokach do niego się przywitać:) To się zdarzyło pierwszy raz:), Bardzo się wszyscy cieszą:):)
  10. na konto suń wpłynęło [B]300 zł [/B]- zwrot za sterylkę od "Przyjaciele 4 łap" bardzo dziękujemy :loveu::loveu: [B]120,50[/B] z mojego bazarku
  11. to my Tobie dziekujemy za sprawną akcję, jak wszystko ogarniesz to porozsyłaj nr konta wszystkim deklarującym pomoc (a trochę tego było:))
  12. Byłyśmy z Martiką dzisiaj u Noli:) Właściciele przyjęli nas bardzo ciepło i gościnnie. Nolcia jest na pewno psem po wielkich przejściach. W domu najchętniej leży na posłaniu w miejscu, które sama sobie wybrała, tam czuje się najbezpieczniej. Najwięcej zaufania okazuje Panu Piotrowi, chociaż jak Pan Piotr mówi dalej jest nieufna, boi się wyciągniętej ręki. Ale jak widziałyśmy, na jego zawołanie przychodzi , uszy postawione a nie skulone i ogon już nie taki pod siebie jak na początku. Nam też pozwoliła się pogłaskać, ale Pan Piotr ją do nas "podprowadził" :). Dalej jest chudzinką, ale nie taką jak na początku. Je dużo, żadnych żołądkowych dolegliwości podobno w tej chwili nie ma, na dworze jest bardziej wyluzowana, na inne psy reaguje dość pozytywnie jak podchodzą z przodu, jak od tyłu to gorzej. Dużo spacerują. W domu jest drugi mały stareńki (chyba 15-letni) psiaczek, podobno często leżą razem przytulone na posłaniu. Patrząc na Nolę miałam w oczach obraz mojego onkowatego przygarniętego psa jeszcze z domu rodzinnego. Bardzo długo trwało zanim nam zaufał i stał się "normalnym" psem. Myślę że Nola też z czasem się otworzy ale to będzie długi proces. Cała rodzinka psiolubna, ten mały psiaczek też przygarnięty przez nich, wyrzucony z samochodu pod schroniskiem. Rodzinka bardzo przyjazna, otwarta, mamy zaproszenie do kolejnych odwiedzin w każdej chwili. Zdjęcia nie są rewelacyjne bo mój aparat sprzed potopu, a Nola nie bardzo chciała pozować:). Jak nie ma nikogo obcego tylko rodzinka to Nola podchodzi, przy nas wołała być na swoim miejscu:) Państwo są w trakcie remontu po zalaniu. [IMG]http://i39.tinypic.com/9s4bc7.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/16jk8de.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/2yplt78.jpg[/IMG]
  13. [quote name='zachary']Myślę,że w opisanym stanie faktycznym, czyli w obecnym ds, Stefcio nie będzie wykastrowany......[/QUOTE] jak mam być szczera to ja też:(
  14. Byłyśmy z Martiką dzisiaj w domu Stefanka, głównie po to żeby porozmawiać o kastracji. W skrócie: pan chwilowo nie ma pracy i nie mają na to funduszy, poza tym boją się że po kastracji Stefanek może stać się agresywny (bo rzekomo pies sąsiadów taki się zrobił o kastracji) Tłumaczyłyśmy że bywa na odwrót u samców i że my takiego przypadku nie znamy. Pani na to, że jeśli Stefanek zrobi się agresywny to go oddadzą bo będą bać się o dzieci. Stanęło na tym, że Pani będzie zbierać jednak na kastrację, a my w miarę możliwości postaramy się też coś zebrać Stefcio wiercił się więc zdjęcia marne [IMG]http://i41.tinypic.com/nyagie.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/16jj77d.jpg[/IMG]
  15. [quote name='magdzior83']Rocio jest misoany w nadmiarze, strasznie sie domaga ciagle pieszczot :)[/QUOTE] to mu nie żałujcie
  16. [quote name='giselle4']mysle ze mamy i nierowno pod sufitem i tyle....[/QUOTE] oj co prawda to prawda, wracałyśmy dzisiaj z Martiką z 3 wizyt domowych i to samo stwierdziłyśmy:evil_lol::evil_lol:
×
×
  • Create New...