Czekajta, rozpisze ladniej. Wiec tydzien temu zaczela sie dziwnie zachowywac, pomyslalam ze sie strula zarciem. Jednak dzis zaczela się slaniac na nogach. Najpierw napisalam do Gosi o to, czy moge zaplacic pozniej bla bla bla. Poczekalam 5 minut I zadzwonilam jednak do nich. Szybka rozmowa i biegiem na autobus z suczem pod pacha i modlitwa o brak kobuchow. Na usg się poplakalam :3 po drodze wyszedl przerost miesnia sercowego czy jakos tak.. :( bedziemy musieli siuski oddac do badan bodajze. Zabieg podobno dobrze zniosla, a ja przyjechalam w ostaniej chwili. Byl ucisk na przepone.