[quote name='piechcia15']ale dzisiaj się cieszył Rudzielec jak nas zobaczył :) wariat:) bidak przyzwyczaił się że My = jedzenie i ślinotoku dostaje :) kurcze że też nie ma gdzie ich "podkraść" i umieścić na jakieś działce:([/QUOTE]
Łódź, 21 grudzień 2009 r.
Podjęlismy interwencje w Ksawerowie i po naszej PIERWSZEJ wizycie na ulicy Wschodniej 22 ustalilismy nastepujące fakty.
1. Psy są w dobrej kondycji.Stara sunia była wesoła, piesek jej towarzysz także.
2. Zadalismy sobie trud i odszukaliśmy córkę właściciela domu Wschodnia 22 na posesji ,której znajdują sie owe dwa pieski.
Podjechalismy do niej, (jest to kilka kilometrów od Ksawerowa ,gdzie mieszka z matką inwalidką -niewidomą osobą). Córka właściciela posesji Wschodnia 22,młoda dziewczyna przyjęła nas bardzo agresywnie.Pokazała wiadro pełne jedzenia dla psów - zastalismy ją jak właśnie jechała do psów. Mówiła, iz codziennie dostarcza jedzenie i na naszą oferte pomocy ( zakup karmy ) wykrzyczała żebysmy no...wiadomo co. W wiadrze było dośc nędzne pożywienie ale jednak było.Rozmoczony chleb, jakies resztki zupy, kawałki kosci.
Krzyczałaała, że dośc ma wtrącania sie do jej zwierząt które sama karmi . No nasłuchalismy sie, jednak powiedzielismy że jako organizacja prozwierzeca, która dostała interwencję, do nas nalezy sprawdzenie jak jest w istocie.
3.Jednoczesnie poza właścicielką weszliśmy w pewne ustalenia z sąsiadem. Zgodził sie ( zosatwiliśmu mu na razie 5 puszek dużych i 5 kg karmy suchej) dokarmiać równiez zwierzęta, jesliby zauwazył, że włascicielka w danym dniu może nie dokarmi. Ponieważ został zaintersowany finansowo, (dalismy mu troche kasy,) obiecał sumiennie się wywiązywac z dokarmiania. Wie jak sie wchodzi się tam, niekoniecznie górą przez siatke ,i przy nas wszedł i popsprzątał miski w jedno miejsce a karmę wyłozył pod taki namiocik, aby nie została zasypana. To były kolega zmarłego właściiela. Z nim poczynilismy te ustalenia zanim pojechalismy do córki , tej młodej.
4. Chcielibyśmy uprzedzic piechcie i inne koleżanki, żebyście nie wchodziły może górą ,bo właścicielka jakby Was tam spotkała..no jest ostra, bardzo ostra i nieopanowana, dobrze, że dwóch panów było z nami:)Jest bardziej ostra jak te psy:) Które są cudowne.
5. Budy jak same zauwazyłyscie stoją, zatem nie było potrzeby zosatwiać następnych.
[B]Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.[/B]