Gruba Berta
Members-
Posts
6262 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gruba Berta
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Gruba Berta replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
jamnik na łańcuchu: [URL]http://tablica.pl/oferta/oddam-w-dobre-rece-IDCoyL.html[/URL][/QUOTE] to jest ta suczka !!! [URL]http://jamniki.eadopcje.org/psiak/519[/URL] widzialam to ogloszenie i zdjecia jej w pazdzierniku i wkleilam link ogloszenia na tablica.pl na tym watku -
Mania miala robione 3x usg (niestety dopiero jak nagle sie zmienila - bo przez przeszlo 1.5 roku zaden weterynarz nie widzial potrzeby zeby staremu psu wzietemu ze schroniska sprawdzic czy nie ma czegos czego nie widac na zewnatrz, przed zadna operacja i po tez nie wpadli na to ze powinno sprawdzic sie czy watroba i nerki zniosa narkoze - badania krwi miala robione tylko przed operacja ale one wyszly w porzadku i tylko to co dzialo sie z watroba pokazaloby juz usg - Mania albo nie kwalfikowala sie do operacji! albo powinna miec podane lekarstwa przed i po zeby zregenerowac watrobe i byc na specjalnej diecie). Miala tez operacje przepukliny, wyrywane zebu i czyszczone dokladnie 2 miesiece po sterylizacji i operacji w schronisku. Inni weterynarze nawet uwazaja ze mozna kroic psa po miesiacu - co jest nie do przyjecia szczegolnie w przypadku starego psa. Usg wykonywane byly przez 3 roznych weterynarzy: pierwsze usg - weterynarz przejechala nawet nie wiem czy po calym brzuszku, zobaczyla guz - nie wiedziala czy jest on na watrobie czy sledzionie, niechlujnie przejechala po watrobie - powiedziala ze nie za ladnie wyglada ale dla niej najwazniejszy byl guz - tylko na nim sie skoncentrowala - trzeba kroic. To samo zrobil drugi weterynarz - wleklam nastepnego dnia juz naprawde chora Manie na drugi koniec miasta bo podobno tam jest najlepszy sprzet w Poznaniu - nic nie bylo widac na usg u niego (na pierwszym usg widzialam wyraznie guz a tam nic nie bylo widac) stwierdzil ze guz prawdopodobnie jest na sledzionie - ze u niego zaden pacjent nie umarl na stole ze nie powinnam sie przejmowac tylko psa operowac, po watrobie tez szybko przejechal i stwierdzil ze tez nie za ladnie wyglada ale watroba tez go nie zainteresowala - guz i nalezy kroic - po tym usg nawet ja mialam wrazenie ze wet nie wiedzial jak je wykonac. U trzeciego weterynarza usg trwalo znacznie dluzej - kilka razy przejechal po calym brzuszku - stwierdzil ze guz jest zdecydowanie na sledzionie - ale wyglada na to ze to jest juz stary guz ktory Mania musiala miec od kilku lat i ze nie nalezy sie nim przejmowac - bardzo dokladnie kilka razy obejzal watrobe - i dokladnie opisal - watroba z bliznami i w pewnym miejscu sie po prostu rozpadala!!!! a te dwa poprzednie weterynaryjne patalachy chcialy kroic psa ktoremu watroba sie rozpadala !!!!!! bo nie potrafililub nie chcieli wykonac prawidlowo usg. Mania stracila 2 tygodnie u weterynarzy bedac tylko szprycowana antybiotykami i srodkami przeciwbolowymi zanim zostala postawiona wlasciwa diagnoza. Jak trafilam z nia do weterynarza do trzeciego dnia spytala sie czy zrobia jej usg - powiedzieli mi ze nie jest potrzebne!!! - po kilku nastepnych dniach zazadalam !!!! a potem postawiono nie pelna i przez to zla diagnoze. Mania stracila tyle czasu i przez to zycie - przez glupote, bezmyslnosc i kompletna obojetnosc weterynarzy - a ja nie mialam zadnego doswiadczenia i nie wiedzialam rzeczy ktore wiem niestety dopiero teraz. Ci weterynarze wykoncza nastepne .... i nastepne zwierzatko - co to dla nich - a ja do konca zycia bede myslala o tych operacjach na ktore zgodzilam sie myslac ze przedluzam zycie Mani, o mojej naiwnosci w stosunku do weterynarzy i o eutanazji na ktora sie zgodzilam - teraz wiem ze im nie nalezy wierzyc!!!! i konsultowac kazda rzecz co robia z osobami ktore maja wieksze doswiadczenie i nie opierac sie tylko na opini jednego weterynarza. z 3 weterynarzy tylko 1 potrafil wykonac usg jak nalezy - tylko dlaczego zrobil to tak pozno :placz: nigdy juz nie poddam zadnej operacji psa bez dokladnych wszystkich niezbednych badan - i tylko wtedy kiedy bedzie to naprawde niezbedne. po tym wszystkim co sie stalo z Mania czytam watki roznych psow i widze osoby ktore tak jak ja wziely psy do DT lub DS - i co rusz te psy poddawane sa roznym zabiegom - wtedy widze siebie sprzed kilku miesiecy - naiwna i nadgorliwa w stosunku do weterynarzy - myslaca ze w dobrej wierze poddaje psa roznym zabiegom - teraz wiem ze doprowadzilam tym 'mysleniem' swojego ukochanego psa do cierpienia i opuszczenia tego swiata znacznie szybciej niz gdybym nigdy do weterynarza z Mania nie poszla :-( badanie krwi i usg (u weterynarza ktory potrafi i chce je dobrze wykonac) to podstawa !!!!!!!!!!
-
tylko osobiscie nie wiem co jest lepsze? u niektorych weterynarzy psy sa kastrowane i maja w tym samym czasie czyszczone zeby - i nic im sie nie dzieje. watpie zeby lepszym wyjsciem bylo poddawanie psa narkozie dwukrotnie? to jest bardziej niebezpieczne dla psa! ja nigdy nie poddalabym psa tylko narkozie zeby wyczyscic mu zeby. szkoda zdrowia psa. a czy stary pies zauwazy jak mu ubedzie kilka zebow, po kilku miesiecach znow bedzie mial to samo co mial przed czyszczeniem - i znow poddawac go narkozie zeby pyszczek pachnial fiolkami
-
dawno nie zagladalam do Lola - ale wyprzystojnial :lol: Zanim zdecydujecie sie kroic Lolka - miejcie za przestroge do czego weterynarze najprawdopodobniej doprowadzili operacjami Manie (znana niektorym tutaj osobom). Bylam z Mania w czterech przychodniach - nigdy nie spotkalam zadnego weterynarza ktory nie chcialby jej czegos wyciac - weterynarze bez zastanowienia kroili i kroili - jeden specjalizowal sie w malych przepuklinach, czyszczeniu zebow lub ich wyrywaniu, inni specjalizowali sie w listwach mlecznych z malutkimi guzkami - a ja idiotka sluchalam ich myslac ze przedluze zycie Mani - a ja nie tylko narazilam ja na tyle cierpienia ale przede wszystkim skrocilam jej zycie - narkozy dobily jej watrobe. Od 16 tygodni codziennie zadreczam sie - gdybym wiedziala to co teraz wiem - przenigdy nie zgodzilabym sie na te durne operacje. Wiem ze kazdy chce jak najlepiej dla Lola - ja tez chce!!! jeszcze kilka miesiecy temu tez bylabym za operacja ale po moich okrutnych doswiadczeniach sprzed kilku miesiecy - juz nigdy wlasnego psa (ktorego kiedys znow bede miala) nie bede poddawac narkozie do czasu az bedzie to naprawde niezbedne i tylko i wylacznie po wszystkich gruntownych badaniach - zdaniem weterynarzy niepotrzebnych. Mania za to ze naiwnie wierzylam weterynarzom - zaplacila cierpieniem i zyciem :-( Jezeli Lolo bedzie cierpial to powinno go sie przebadac i dopiero wtedy operowac
-
Starsza Biszkopcinka przypomina mi nasza jamniczke ktora odeszla od nas jak miala 16 lat - tez jak wychodzila na dwor to biedactwo stalo takie pochylone - takie troche nieobecne. Czy starszy Biszkopcik nie jest za chudy - na niektorych zdjeciach wydaje sie jakby miala troche boki pozapadane ktore napewno sa przykryte sporym futerkiem.
-
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Gruba Berta replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pinesiu ja tez zawsze o Tobie pamietam -
zanim podejmiecie sie poddawiania Lolka narkozie - zrobcie mu KONIECZNIE badanie krwi i usg (calego brzucha a w szczegolnosci watroby i nerek) przed i jakis okres czasu po narkozie - zeby nie bylo tak jak z Mania !!!! Nawet jak weterynarze powiedza ze badanie krwi jest ok - moze ono nie wystarczyc - u Mani przed opercjami nic nie wykazalo - a usg napewno pokazaloby ze z watroba jest nie najlepiej. Dla mnie usypianie szczegolnie starszego psa zeby sciagnac mu kamien nie jest dobrym rozwiazaniem - niestety troche za pozno dotarlo do mnie ze weterynarze ciagle namawiaja do roznych zabiegow bez ktorych psu nic sie nie stanie - operacje sa ich hobby. I tak Lolo ze wzgledu na wiek powinien miec zrobione profilaktycznie badanie krwi i usg (ale u dobrego weta a nie jakiegos patalacha).
-
mysle ze z naszych deklaracji powinnien zostac wet oplacony w calosci - Lolo ma i tak mase szczescia ze trafil do BDT i znow nie wiem jak jest z placeniem deklaracji za luty i nastepne miesiace? to placimy czy nie zeby znow nie doszlo do sytuacji jak poprzednio ze czesc deklarowiczow oczekiwala pw kiedy maja zaplacic. wczoraj przelalam 100zl (deklaracje za grudzien i styczen).
-
Kilka razy bardzo powaznie o tym myslalam bo mam ogromna slabosc do staruszkow, ale na poczatku nie moglam zdecydowac sie bo nie czulam sie na silach zeby za chwile przechodzic przez to przez co przechodzilam pod koniec ubieglego roku. Ostatnio pojawil sie inny powod dla ktorego nie powinnam adoptowac zadnego psa bo mozliwe ze bede musiala podjac prace w innym miescie.
-
faktycznie niektorzy przestaja czytac watki - a inni ich nie zaczynaja czytac. ja zawsze pamietalam o placeniu deklaracji na inne psy ale na tym watku w pewnym momencie padaly propozycje zeby nie placic co miesiac tylko jak Lolo bedzie potrzebowal, a ze przestalam nadazac na tym watku z wydarzeniami to poprosilam zeby ktos dal mi znac kiedy mam placic.