-
Posts
2033 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by cavani
-
Oj, doba ciągle okazuje się za krótka :oops: Sławku, bardzo dziękujemy za odwiedziny i piękne zdjęcia! A ta śliczna dziewczyna, która jest na nich z Rexem to Magdalena.Caruk, która - jak dało się zauważyć - bardzo się z psiakiem zaprzyjaźniła. Kiedy weszliśmy do izolatek, Rex nikogo nie widział, tylko ją. Dopiero kiedy podeszłam i wyciągnęłam do niego rękę, powąchał mnie i zaczął się witać :lol: Za gąbkę, przeprowadzoną operację i leczenie zapłaciłam tylko 700 zł :multi:. To tylko trochę ponad połowę tego, co było planowane. Na prawdę się wzruszyłam wielkim sercem i troską, jaką lekarze Kliniki przy Uniwersytecie Przyrodniczym na ul. Głębokiej okazali temu biednemu, schroniskowemu pieskowi. Bardzo, bardzo dziękuję :loveu: Wstawiam zdjęcie faktury na 200 zł. To są pieniądze ofiarowane przez dogomaniaków. Pozostałe 500 zł zostało opłacone z pieniędzy schroniskowych. Faktura powędrowała od razu do schroniska. Rexio jest w schronisku w Białej Podlaskiej już od kilku dni. Operacja i pobyt w klinice bardzo dobrze na niego wpłynęły. Jest zdecydowanie radośniejszy i zniknął ten straszny wyraz cierpienia. Nabrał energii. Jest w tej chwili cały czas na silnych antybiotykach. Dostaje Cefalexin. Za kilka dni przechodzi na Dalacit. Dostaje też Lacid w kapsułkach. Jutro będzie miał usuwane szwy skórne. Muszę Rexiowi zamówić jakąś dobrą odżywkę dla psów w średnim wieku. Czy moglibyście jakąś polecić? Niestety rokowania co do przyszłości Rexa cały czas są niepewne. Po organiźmie Rexa krąży jakaś paskudna bakteria. Jest to jakaś pałeczka ropy. W klinice jeszcze raz zrobią badania i spróbują ją dokładnie zidentyfikować. Niestety prawdopodobnie bardzo trudno będzie zrobić na to szczepionkę. Lekarz powiedział, że nawet jeśli w tej chwili da się dzięki silnym antybiotykom stłumić tę bakterię, to kiedyś znowu odezwie się i zaatakuje organizm. Podobnie dzieje się w takim samym przypadku u ludzi. Wtedy znowu trzeba będzie uderzyć w nią bardzo silnym antybiotykiem, co oczywiście nie pozostanie bez wpływu na inne organy. :-( Mam nadzieję, że nie stanie się to prędko. Problem jest w tym, że tylko pewna część lekarstwa przedostaje się do kości, a to w nich ulokowała się bakteria. Amputacja też nic nie da w tym przypadku - nie da się wyznaczyć granicy jej działania i usunąć odcinka w którym się ulokowała , bo bakteria krąży po całym organizmie. Czekamy też cały czas na wyniki biopsji. Wynika z tego, że Rex już do końca życia będzie toczył walkę. W tej chwili cieszy się życiem bez bólu i oby taki stan trwał jak najdłużej. To niesamowity pies. W Białej Podlaskiej ma swój całkiem pokaźny fanklub. Jednak to nie to samo, co własny dom i własny kochający człowiek. Oby znalazł się jak najszybciej :modla:
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
[quote name='Vicky62']Trzymaj sie Kajuniu jesteś dzielną malutką kruszynką i zasługujesz na superrrr domek.Już ciocia cavani o to sie postara.[/QUOTE] Zrobię co w mojej mocy! Kiedy byliśmy z Kają na operacji odwiedził nas w klinice wujek Muzzy i zrobił maleńkiej kilka zdjęć, kiedy już wybudziła się z narkozy i opuszczała klinikę. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg687/scaled.php?server=687&filename=img3873resize.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg845/scaled.php?server=845&filename=img3874resize.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg525/scaled.php?server=525&filename=img3868resize.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg513/scaled.php?server=513&filename=img3870resize.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg690/scaled.php?server=690&filename=img3871resize.jpg&res=landing[/IMG] Dziś maluszek dostał przedostatni zastrzyk. Dzielna jest bardzo! -
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg803/scaled.php?server=803&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg337/scaled.php?server=337&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg843/scaled.php?server=843&filename=schroniskowbiaejpodl201.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg521/scaled.php?server=521&filename=schroniskowbiaejpodl201u.jpg&res=landing[/IMG] Teraz ma taki ból w spojrzeniu, że aż za serce ściska. Ale to szybko minie. Jeszcze kilka miesięcy i będzie brykać jak kiedyś. -
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Już jestem! Dziękuję za cierpliwość. [quote name='as_ko']Zrobiłam przelew dla suni.[/QUOTE] 29 maja 2012 r. wpłynęło 50 zł od As_ko dla Kajeczki. Bardzo dziękuję :Rose: A tymczasem Kaja miał operację zgodnie z planem, tj w sobotę. Muszę tu napisać, że dr Szponder, który wykonywał zabieg przyjechał do kliniki specjalnie dla maleństwa, poświęcając swój wolny dzień. Zajął się nią z wielkim sercem. Operacja kosztowała 200 zł.[CENTER] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg99/scaled.php?server=99&filename=kaja1faktura.jpg&res=landing[/IMG] [/CENTER] Maleńkasek przez pierwsze trzy dni był bardzo obolały. Na łapce ma opatrunek dwa razy taki jak łapeczka. Nie wiedziała jak ma z tym chodzić. Siusiu robiła bez problemu, ale przez całą pierwszą dobę nie robiła kupki, bo kiedy się przymierzała, nie była w stanie utrzymać ciężaru ciała na jednej tylnej łapce i leciała do tyłu. Powoli przyzwyczaja się do nowej sytuacji. Teraz jest jeszcze na zastrzykach, które z wielką delikatnością wykonuje jej ciocia Arabiansaneta, której serdecznie dziękuję za wielkie serducho :loveu: W czwartek ostatni zastrzyk. Od dzisiaj Kaja zaczyna już trochę brykać, a tego robić jej nie wolno. Zaczyna jej się zsuwać opatrunek. Dzisiaj byliśmy u lekarza na zmianę opatrunku i okazało się, że w jednym miejscu ma małe odparzenie. Lekarz zastanawiał się, czy nie lepiej byłoby w tej chwili zdjąć już całkiem opatrunek, żeby rana przysychała na świeżym powietrzu. Nowy opatrunek znowu zaczął się zsuwać. Jutro podejmiemy decyzję. W przyszły wtorek zdjęcie szwów. Kaja przez 2-4 tygodnie ma zalecenie ścisłego ograniczenia ruchu. Nie może biegać, podskakiwać, wskakiwać, zeskakiwać. Oznacza to dla niej niestety spędzanie większości tego czasu w transporterze. Dla takiego żywego, wesołego pieska będzie to trudne do zaakceptowania, ale to dla jej dobra. Przez 6 tygodni chodzenie tylko na smyczy na krótkie spacery. Chodzi o to, żeby nie nadwyrężyła tej łapki, bo wtedy cała praca i ból, jaki musiała znieść pójdzie na marne. Uszkodzony staw kolanowy jest w tej chwili zebrany i nic tam nie może się poluzować, żadna nitka nie może puścić. Dopiero po tych 6 tygodniach będzie można rozpocząć rehabilitowanie łapeczki. Za 2-4 tygodnie (w zależności od tego, jak się sunia będzie czuła) jedziemy do Lublina na kontrolę. No a teraz kilka zdjęć dzielnego maluszka. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg818/scaled.php?server=818&filename=schroniskowbiaejpodl201b.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg838/scaled.php?server=838&filename=schroniskowbiaejpodl201f.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg826/scaled.php?server=826&filename=schroniskowbiaejpodl201p.jpg&res=landing[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg692/scaled.php?server=692&filename=schroniskowbiaejpodl201j.jpg&res=landing[/IMG] -
[quote name='mestudio']A czy kilka słów o niej już można napisać? jaki charakter? I czemu się znalazła w schronisku? Przecież to naprawdę ładny psiak. TZmestudio[/QUOTE] To rzeczywiście przepiękna sunia - te zdjęcia nie oddają jej urody. W schronisku znalazła się z interwencji - po raz kolejny kierownik dostał zgłoszenie, że za suczką w cieczce biegnie tabun psów. Roxana prawdopodobnie jest w ciąży i w najbliższym czasie będzie miała sterylkę. Roxana do ludzi jest cudowna, łagodna, przytulaśna. Kocha wszystkich. Do niedawna z psami też żyła w idealnej zgodzie. Jest w schronisku od niedawna. Niestety im dłużej w nim jest, tym bardziej pogarszają się jej relacje z innymi psami. Pogryzła jednego pieska w którym była w kojcu, a po przeniesieniu jej - zaatakowała drugiego. Żadnemu poważnej krzywdy nie zrobiła, ale w sposób mało delikatny pokazała, że od tej chwili to ona tu rządzi. W tej chwili jest w kojcu sama i póki co - tak zostanie. Nie wiem, z czego wynikają jej zachowania - czy to wynik stresu, czy wręcz przeciwnie - czuje się w schronisku coraz lepiej i pokazuje prawdziwe oblicze :diabloti:
-
Tak, Bajka została adoptowana dzisiaj rano. Była to adopcja dogomaniacka prowadzona przez Cavani. [CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-OZ3hHUCjK40/T47t0lksFJI/AAAAAAAADOA/wO42wKyVhno/s500/IMG_1269_resize.jpg[/IMG] [/CENTER] ... Bajka trafiła do schroniska wczesną wiosną 2012 r. Ktoś jadąc samochodem, zobaczył w rowie przy szosie zaniedbanego, wycieńczonego psiaka. Prawdopodobnie został wyrzucony z samochodu, jak wiele zwierząt na tej trasie wjazdowej do miasta. Psiak trafił do schroniska i dostał imię Bajka, bo jest bajecznie piękna. Bajka to młodziutka sunia - ma około roku. Prześliczna z niej dziewczynka, lgnąca do ludzi, całuśna i radosna. Uwielbia towarzystwo człowieka, jest ogromnie przyjazna do innych psów. Bajka kocha życie, kocha cały świat. Żal było patrzeć, że to ciekawe świata, młode i pełne entuzjazmu stworzenie musi mieszkać w schronisku. W piątek zadzwoniła do mnie pani z zapytaniem o większego, kudłatego pieska łagodnego w stosunku do ludzi i do psów. Wysłałam dwie propozycje. Wybór padł na Bajkę. Państwo mieli dwie suczki w typie owczarka niemieckiego. Jedna z nich niedawno odeszła za TM. Druga tak bardzo przeżyła stratę przyjaciółki, że całkowicie odmówiła jedzenia, całkowicie straciła radość życia. Zrobiła się tak słaba, że ledwie chodziła. Mimo wysiłków i starań jej rodziny było coraz gorzej. Wszyscy wystraszyli się, że sunia powędruje za TM za przyjaciółką. Pomyśleli, że może towarzystwo drugiego młodego pieska uleczy depresję i przywróci apetyt osamotnionej staruszce. W niedzielę całą ekipą wyruszyli do oddalonej prawie 300 km Białej Podlaskiej po Bajkę. Bajka zamieszkała w Śrudborze koło Płońska. Już po południu nowa pani suni dzwoniła szczęśliwa, że Bajka jest cudowna, łagodna i jej towarzystwo sprawiło że onkowata staruszka po raz pierwszy od wielu dni zaczęła jeść. Są dobrej myśli. Muszę jeszcze dodać, że Bajka trafiła do rodziny, w której jest pięciu weterynarzy! Na pewno będą się nią wspaniale opiekować! Wszystkiego dobrego bajecznie piękna Bajko :loveu: Niech Ci się dobrze wiedzie. Chciałam jeszcze bardzo podziękować dla SforyHusky za pomoc i zrobienie wizyty przedadopcyjnej.
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Kochani, dziękuję, że jesteście u maleństwa. :loveu: Jutro odpowiem na wszystkie pytania, bo dzisiaj już padam na nos. No i wstawię kilka zdjęć dla fanklubu ;) -
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Nikt do kruszynki nie zagląda... A jutro operacja łapeczki... -
[quote name='muzzy']Dzięki za zdjęcia :smile: W najbliższym numerze 'Przyjaciel Pies' prawdopodobnie będzie artykuł o fotografowaniu bezdomnych psów i być może coś tam będę opowiadać :smile:[/QUOTE] Świetnie! Może uda się więcej osób zachęcić do takiego rodzaju pomocy. A Twoje opowieści Mistrzu chętnie poczytam ;) [quote name='mestudio']Czy Roxana jeszcze jest w schronisku czy już w nowym domku? TZmestudio[/QUOTE] Roxana jest cały czas w schronisku. Póki co nie ma chętnych na jej adopcję.
-
[quote name='Inez de Villaro']Z taka etykietą pies nie ma szans na adopcję. Niestety. Właściciele skazują go na tułaczkę, schron lub eutanazję...:( czy sa tego świadomi?[/QUOTE] Podobno kochają tego psiaka i nie chcą go skrzywdzić. Na eutanazję się nie zdecydują, do schroniska nie oddadzą, ale u siebie też już go nie chcą. Nie wiem co z nim dalej będzie. Opcja tułaczki jest bardzo prawdopodobna. [quote name='phase']Nawet pewnie ogłoszeń nie porobili dla niego sami, tylko chcą oddać i żeby inni to robili..[/QUOTE] Nie wiem. Nie chcę oceniać. Nie znam tych ludzi. Oni poprosili o pomoc swojego lekarza weterynarii, a on przekazał informację wolontariuszom ze schroniska w Białej Podlaskiej.
-
Najnowsze wieści: SNAJPER został adoptowany - adopcja schroniskowa http://desmond.imageshack.us/Himg692/scaled.php?server=692&filename=rnooki.jpg&res=landing Po AZJĘ pani z Tarnowskich Gór przyjeżdża w przyszłym tygodniu https://lh4.googleusercontent.com/-YcZ05IME0T0/ToNRNWUYNII/AAAAAAAAB5Y/ApbJ6Hu5tg4/s500/IMG_6291_resize.jpg Pani z Lublina wycofała się z chęci adopcji LORDA. Będzie szukała innego pieska. Lord boi się nagłych i nieuoczekiwanych dźwięków, a ona chce psa puszczać luzem na osiedlu. Będzie szukała innego pieska. http://img690.imageshack.us/img690/757/psiak2a.jpg
-
[IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg692/scaled.php?server=692&filename=rnooki.jpg&res=landing[/IMG] Snajper ma około 5 miesięcy. Ma nietypową urodę - jedno oczko ma niebieskie, a drugie piwne. W tej chwili sięga do kolan, a jeszcze może trochę urosnąć. Prawadopodobnie będzie więc miał w przyszłości około 60 cm w kłębie. Jest pieskiem niezwykle przyjacielskim i łagodnym zarówno do ludzi jak i do czworonogów. Jak na szczeniaka przystało ma w sobie dużo energii i radości życia. Snajper został adoptowany i zamieszkał w Białej Podlaskiej. Była to adopcja schroniskowa.
-
Mały pinczerek Kaja pojechała do domu stałego w Krakowie
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Witam! Ciepły dom i dużo miłości to jest to, czego w tej chwili dla Kai poszukujemy. Kaja jest u mnie w domu tymczasowym w Białej Podlaskiej. Chętnie z Państwem porozmawiam o kochanej kruszynce i o warunkach adopcji. Mój telefon; 506 166 714. Kaja jest umówiona na operację łapeczki w sobotę o 09.30. Po zabiegu będzie wymagała ćwiczeń usprawniających tę łapkę. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i że niedługo odzyska całkowitą sprawność. Choć jakby ktoś w tej chwili na nią popatrzył, to do głowy by mu nie przyszło, że czeka ją operacja. Bryka ta mała koza niemożliwie. Jest wulkanem szczęścia i radości. No i zaczęła szczekać :lol: Potrafi nagadać mi, że nie biorę jej na rączki kiedy tego sobie życzy, albo na któregoś pieska, że jej nie chce oddać aportu. Kiedy zobaczy z balkonu kogoś idącego do domu to też woła mnie tym swoim piskliwym głosikiem. Na szczęście nie jest nadmiernie hałaśliwa - zawsze szczeka przez chwilę i w konkretnej sprawie. Powie co ma do powiedzenia i dalej bryka z roześmianą mordką. Wnosi do domu mnóstwo radości! No i jest bardzo, bardzo mądrym, myślącym pieskiem. Stara się rozumieć człowieka i jego reakcje, stara się sprostać stawianym przed nią wymaganiom. Jest cudownym stworzeniem :loveu: -
Ależ jej futerko nabrało blasku! A jeśli chodzi o ten potencjalny dom, to myślę, że lepiej, że się pani wycofała teraz, skoro nie była zdecydowana na adopcję Tiny. Uważam, że osoba, która podejmuje decyzję o zaopiekowaniu się jakimkolwiek zwierzakiem powinna być całkowicie pewna, że tego właśnie chce. Tina znajdzie jeszcze swój dom.
-
Rozmawiałam dzisiaj z dr Szponderem. Rex musi jeszcze przez dwa dni zostać w klinice, a potem będzie dostawał antybiotyki w tabletkach, które można podawać mu już razem z jedzeniem. Wcześniej było planowane robienie w chorej kości drenaży i płukanie jej. Podczas operacji okazało się, że kość jest w środku "czysta" i nie wymaga takich zabiegów. Dr Szponder zdecydował, że Rex może wrócić do schroniska, bo podawanie mu antybiotyku nie wymaga jego pobytu w klinice. Szwy też może mu zdjąć schroniskowy wet. W dodatku wszyscy drżą, żeby nie powtórzyła się podobna sytuacja jak z amstaffem, a Rex według lekarza jest niestabilny w swoich zachowaniach. W sobotę jedziemy po niego z kierownikiem. Wtedy też rozliczę się i wezmę faktury. Wyników z pobranego fragmentu kości jeszcze nie ma. Będą za dzień - dwa. W sobotę wypytam lekarza dokładnie co dalej i jakie według niego są rokowania. Trzeba będzie psiaka zacząć intensywnie ogłaszać. On nie może reszty życia spędzić w schronisku :shake: I to jest bardzo dobry pomysł! :ylsuper:
-
Cudny Łatek z Białej Podlaskiej odnalazł swoje miejsce na ziemi
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
I to futerko cudne, puszyste - uwielbiam miziać takie futrzaczki. Nie mogę uwierzyć, że to możliwe, ale on jest chyba coraz piękniejszy :loveu: -
Joker-okrutnie poraniony collie - już w nowym domu!
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Jamor to świetny specjalista. Będzie potrafił wyprostować jego psychikę. Jest u niego już psiak ze schroniska w Białej Podlaskiej który pogryzł wiele osób nikt nie umiał sobie z nim poradzić. Teraz czeka u niego na DS, bo według Jamora jest już gotowy do adopcji. Mam nadzieję, że z Jokerem też uda mu się szybko osiągnąć sukces. -
Z tymi kilkoma spotkaniami to świetny pomysł - zwierzaczki oswoją się ze sobą, trochę przyzwyczają do wzajemnej obecności. Wtedy będzie można stwierdzić, czy mogą mieszkać pod jednym dachem nie zagrażając sobie wzajemnie. Osoby zajmujące się mikropieskami w Warszawie mają taką fajną zasadę, że osoba zainteresowana adopcją pieska musi się z nim kilka razy spotkać, zanim zostanie podjęta ostateczna decyzja o adopcji.
-
Rex to wyjątkowy zwierzak. Mądry i wierny. Jak pokochał Magdę to już tak zostanie. Magda, Rex przyatakował w schronisku dwa razy osobę, która podniosła rękę na kobietę prowadzącą go na smyczy. Jeśli ktoś go prowadzi to osoba idąca obok musi uważać na takie gesty, bo on wtedy broni i łapie zębami bez ostrzeżenia. To są jedyne przypadki, kiedy Rex użył ząbków. Uff, może nasze dobre myśli i trzymanie kciuków przyniesie cud, na który tak liczymy... Bo lekarze robią co mogą, żeby mu pomóc. Miałam to zrobić i tak jakoś Rexiowe zdrowie zaprzątneło moje myśli, że zapomniałam :oops: Bardzo Cię przepraszam! Przed chwilą potwierdziłam wpłatę na bazarkowym wątku.
-
Cudne zdjęcia! I w łóżeczku z Panciem, i na własnym posłanku i ze ślicznym jamniorkiem! No i bardzo się cieszę, że jamniczek od razu zaakceptował nowego czworonoga w domu. Już widać, że zostaną przyjaciółmi! [quote name='mb1406']Jesteśmy bardzo zadowolone że jej się udało ,co racja to racja , niektóre pieski muszą po prostu poczekać na ten wymarzony dom ![/QUOTE] To prawda!
-
To starszy, niewidomy piesek. Pewnego dnia ludzie zadzwonili do schroniska, że ktoś przerzucił psa na teren niezamieszkałej posesji. Kiedy kierownik tam pojechał okazało się, że ktoś tego psiaka nocą przerzucił razem z łańcuchem przez ogrodzenie posesji na której od dawna nikt nie mieszkał. Łańcuch wplątał się w pręty bramy, a biedny, niewidomy psiak stał przerażony. Był w nieznanym miejscu, przy bramie zgromadził się tłumek obcych mu ludzi, którzy dyskutowali na temat obserwowanej sytuacji. Piesek jest bardzo łagodny i do ludzi i do psów. Ma co najmniej 6-7 lat. Jest dosyć duży - ma ok. 60-70 cm w kłębie. Nie jest wykastrowany. A imię może zostawić - on jest na prawdę Piękny! Co o tym myślicie? Biedak jest bardzo zagubiony w schronisku. Kiedy psy zaczynają nagle szczekać, on miota się po kojcu obijając się o wszystko i próbuje węchem wybadać powód zamieszania. Jest bardzo wzruszający w tej swojej bezradności. jakoś tak od pierwszego spotkania chwycił mnie za serce...
-
No to czekamy na relację z przeprowadzonego eksperymentu ;) Ja miałam u siebie tymczasowicza Łatka, po którego zgłaszały się same domy z kotami albo szczurami. A on niestety wszystko co nie było człowiekiem albo psem - chciał upolować. I był pod tym względem niereformowalny! Dopiero po siedmiu miesiącach zgłosiła się rodzina w której nie było żadnych zwierzaków :lol: I okazała się tą najwspanialszą! Mam nadzieję, że Tinie da się wytłumaczyć, że kotki niekoniecznie trzeba zjadać...
-
Hurrrra! Już się nie mogę doczekać!