Daria jak czytałam to już myślałam że Ci ukradli auto:evil_lol:
a Paulina.. ja tak też miałam kiedyś z Jazzowym chodze, szukam po domu, kurcza.... uciekł gdzieś i krzycze i cmokam, wszyscy się włączyli w szukanie, a On nic, przebiegłam się na dwór, przychodze do domu już taka zdruzgotana, a gad sobie leżał pod fotelem w najlepsze, no masakra :D