Mangusta ja też tego nie zrozumiem nigdy, ale takie życie jest okrutne
Pani szukała mu domu tzn pytała znajomych, krewnych bla bla bla. Wiesz jak to jest
Ja wolę pomóc poświecic chwilę porobic ogłoszenia, plakaty, założyc wątek niż odmówic pomocy a potem myślec co się z psem dzieje i miec ogromne wyrzucty sumienia jeżeli się okaże, że ja nic nie zrobiłam a pies wylądował w schronie
Pani podobno psa pokochała i ona i jej córka z psem się zżyły ale mąż psa nie toleruje. Niestety tak to jest jak facet rządzi babą :P