Zmieniłam tytuł :) W czwartrek zadzwoniła do mnie Pani z ogłoszenia z pytaniem o Mini. Przez telefon wszystko brzmiało bardzo obiecująco. Abrakadabra odbyła wizytę przedadopcyjną. Dom z ogrodem, Małgosia ma 7 letnią córeczkę i 2 sunie, siostry (znalezione na łące jamnikowate). Zawsze miała w domu pudelki, jest wielką miłośniczką tej rasy. Jakis czas już szukała pudelka.
Jest, cudowną ,ciepłą osobą.
Najbardziej mnie ujęło, jak przy adopcji w gabinecie zaczęły się schody, bo Mini ma wenflon w łapce (dostaje kroplówkę bo ma coś z nerkami), bo miała rano biegunkę, bo nieszczepiona.Lekarka na chwilę wyszła a Gosia do mnie :'Jak mi jej nie będą chcieli dać, to ją wezmę pod pachę i ucieknę. Szkoda,ze juz im dałam swoje dane z dowodu' :evil_lol:
Potem wyszłyśmy juz z Mini, a facet do niej: 'Wzięła Pani pieska dla dziecka?' a Gosia na to: 'pies to nie zabawka'.:p
Gosia będzie sunię paść, leczyć, mam obiecane relacje i fotki.
Jestem szczęśliwa :multi:
Małgosiu, dziękuję,że dałaś Mini dom :loveu: