Mam podobne doświadczenia z suczkami "po przejściach" (matka i córka). Są u mnie 3 lata i nadal wielu rzeczy się boją, szczególnie matka, która dlużej znosiła zle traktowanie (po zachowaniu widać, że na 100% była bita). W domu nie sprawiają już żadnych problemów ale np. boją się wyjść na dwór jak pada deszcz, wieje wiatr, o burzy nie wspomnę.
Piszę o tym dlatego, ponieważ wydaje mi się, że osoba, która zdecyduje się przygarnąć Tediego musi być świadoma, że psiak może pozostać bojaźliwy, pomimo jak najlepszego traktowania i okazywania mu milości na każdym kroku. Najważniejsze, czego trzeba go nauczyć jest to, co zamierzasz Luta zrobić, czyli zakładanie obroży i wychodzenia na spacer - bez tego możliwości są ograniczone tylko do domu z ogrodem - gdyby taki się trafił, byłoby super.