Nie no czytam ...i na prawdę nie wiem co napisać, jedyne co bardzo dobrze,ze wizyta odbyła się i Łatek tam nie został,ma chłopak pecha ,a o kobiecie która tak podchodzi do zwierząt nie mam słów ...jednego oddaje po 5 latach, a dwa na to miejsce bierze to jakieś nieporozumienie...ech biedny ten kaukaz
A Łatek na pewno znajdzie jeszcze prawdziwy kochający domek ...widocznie potrzebuje czasu,Łatku trzymam za ciebie kciuki :thumbs: