-
Posts
11517 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by anita_happy
-
Ania - nie dyskutuję czy uprawnia czy nie..ale robienie afery po niedoczytaniu faktów jakie wyszły po wizycie u weta I OBRZUCANIE NAS BLOTEM - to było przegięcie na całej linii mimo WYBIEGU. Ten pies nie jest chory...on jest BARDZO CHORY, ale wet dał nadzieje i nie wykluczył, ze po amputacji pies pozyje sobie jeszcze trochę i nie ma co go usypiac...jak na dzin dzisiejszy. Mi nanhoo wypowiedx zabrała z zyciorysu 2 h !!! bo musiałam sie tłumaczyc dlaczego nie wybieg, a płatny tymczas... mało nanhoo afera na dogo to i na fb też walneła kulą blotną - Ja podziękuję za taką pomoc. Zamiast poczekac na odp tutaj to na fb to samo wywaliła. I po co? To starowina co porzebuje człowieka non stop - nie wybiegu. a oferta nanhoo nie była brana pod uwagę jak wybieralismy miejsce dla psa BO o tej ofercie po prostu NIK nie wiedział.... a jak sie okazało, ze pies jest w takim stanie to fakt, ze DT domowe sie zgodziło na śmeirdzącego psa to było zbawienie
-
[quote name='IVV']wrzucilam malego na yorki do adopcji i na yorki na fb [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images10.fotosik.pl/350/9e8e158ff80d559fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL]http://www.facebook.com/#!/groups/196714607030492/[/URL] czy wiadomo cos wiecej na jego temat ???[/QUOTE] ten szczotek to nie ten sam!>>>>>>>>>>>>> [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/5198/dsc036161600x1200.jpg[/IMG] [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/7203/dsc036201600x1200.jpg[/IMG] [url]http://www.dogomania.pl/threads/196218-POZNA%C5%83!!!!UWAGA-ZAGIN%C4%84%C5%81-ma%C5%82y-kundelek-ze-stercz%C4%85cymi-uszkami-brat-VIKI/page15[/url]
-
[IMG]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/302415_282763475101210_173802145997344_944904_1976929589_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/390144_282686215108936_173802145997344_944730_1363539545_n.jpg[/IMG] [SIZE=5][B]TO BYŁ KIEDYŚ PIĘKNY ON[/B][/SIZE] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/218076-Owczarek-staruszek-w-krzakach-jaskra-wielki-guz-POMOCY%21%21-Szyd%C5%82owiec?p=18063779&posted=1#post18063779"]http://www.dogomania.pl/threads/2180...1#post18063779[/URL]
-
nie było opcji niezabierania psa. Była "kłótnia" między nami - ze psa powinna zabrać Straż Miejska bo jego stan wskazywał na nowotwór.My nie jesteśmy służbami oczyszczania miasta. ALE ŻYCIE PISZE SCENARIUSZ... potem była opcja, że zgłosimy go do SM i jak będą chcieli go zabrać to my go weźmiemy. A życie inaczej chciało... sam przyczłapał z pól bliżej miasta!!!jak on to zrobił???cholera wie...ale pewnie zajęło mu to cały dzień. Gdy już się dogadalismy między soba od razu podzwoniliśmy po zaprzyjaźnionych W NASZEJ LOKALIZACJI miejscach gdzie psa można by wstawić. DT, gdzie zamieszkał oddało jedną naszą sunie do adopcji i było miejsce w DOMU. Zadzwonilismy tam, ale bez większych nadziei bo to duzy i wymagający pies...a tu cud - DT zgodziło się:) Mimo, że ten pies potrzebuje karmienia 4 razy dziennie, gotowania bo suchego nie bardzo chce /ale jest przyzwyczajany/, zmiany opatrunków, koordynacji leczenia u weta, ciszy i spokoju bo jest apatyczny....DT to koszt 300zł plus karma. Suplementy naturalne itp DT samo podaje bez dodatkowych kosztów. Opieka nad tym psem to chyba większe poświęcenie jak u szczeniaka...
-
[quote name='bianka0']Chyba jeszcze trzeba w ogłoszeniu zawrzeć istotne informacje: Jak chodzi na smyczy, czy zachowuje czystość w boksie, czy ujada sam pozostawiony, czy może jeździć w samochodzie, jaki jest jego stosunek do innych zwierząt, ludzi i dzieci. I takie tam: że jest zdrowy, zaszczepiony, odrobaczony, odpchlony, warunkiem jest kastracja. Może takie info o tym na koniec tekstu. No i holly musi określić jaki chce dom, czy może być w kojcu, na zewnątrz w budce, czy tylko piesek do domu.[/QUOTE] do domu i na kanape:P ja nie lubie psów do budek oddawać a do kojca..taki łysiol..:/// to chyba sie nie nadaje
-
[quote name='bianka0']Nie trzeba tego pakietu ogłoszeń. Nie mam do tego typu masówek zaufania. Nigdy z tego nie korzystam. Trudno przypilnować czy ktoś systematycznie przedłuża. Zawsze robimy z Danusią i chyba szczęśliwie, bo bardzo dużo psiaków znajduje domy. Oddasz ten pakiet jakiemuś innemu psiakowi.[/QUOTE] ma racje kobieta! bo w ogłoszeniach aby działały musi byc magia i energia tych co CHCĄ na prawdę psy dom znaleźć.... ja mam czasami tak, ze po jednej fotce marnej pies miał super dom!!! bo trzeba chcieć - poproszę taką jedną panią - też magiczkę :))domy wyczarowuje ogłoszeniami... nam pomogła już 2 razy!!!! [COLOR=blue] [I]"Przyjechałem - nie wiem skąd. Bez biletu - na gapę. Bez przeszłości. Nie mam czasu zastanowić się nad swoim pochodzeniem. Jestem młodym, ciekawej budowy facecikiem. Raf - tak na mnie wołają kumple. Mieszkam sobie w hoteliku. Wiesz co to hotelik? Hotelik to takie miejsce gdzie trafiają tam CI bez przeszłości albo Ci co mają zapomnieć o swojej przeszłość. Ja nie ma przeszłości bo jej nie chcę pamiętać. Ważne jest dla mnie "tu i teraz". Jestem wysportowany, dobrze zbudowany - o wybarwieniu już nie wspomnę... Umiem zachować się przy stole, na spacerze, w domu i w ogrodzie. Nie kopę dziur pod ogrodzeniem, nie oglądam się za suczkami, z kotkami bywa różnie. Skromny też jestem - jak trzeba. Uwielbiam wszelkiego rodzaju przytulanki i wygłupki. Należę do tych psów, które nigdy nie pozwolą się człowiekowi nudzić. Ja to pies od zadań specjalnych - ze mną każdy dzień jest barwny, kolorowy i wesoły. Uwielbiam rozdawać całusy. Chcesz? To pokoloruję Ci ten świat, szary i ponury. Wiem co to szarość życia. Zanim zamieszkałem w hoteliku wcale taki nie byłem - byłem szary. I tylko tyle chcę z tego okresu mojego życia zapamiętać. Dlatego teraz jestem jak tęcza - kolorowy, radosny, żyję z nadzieją. Mam też marzenie. W hoteliku mam swojego człowieka, ale ja bym chciał mieć takiego na prawdę Swojego człowieka. Był tu u nas kiedyś taki kolega co z nami mieszkał. On już ma Swojego człowieka. Opowiedział mi jak to jest fajnie być czyimś, mieć dom, rodzinę. Jeszcze nie wiem co to Dom, co to Rodzina? Może to Ty mi pokażesz jak być Czyimś psem? W mojej sprawie możesz zadzwonić i porozmawiać z .............. Dzwoń - Pytaj - Jestem do wzięcia RAFI[/I][/COLOR] cdn
-
pudzian - proszę - zescnauj wyniki jakie już mamy. pies mial zrobiną morfologię i biochemię wykonane 2 prześwietlenia RTG /klatka piersiowa i łapa/ miał mieć pobrany meteriał do biopsji i histopatol. - ale materiał był krwisty / nie nadawał sie do badań stąd wet zadecydował nacięcie i wyszło szydło z worka u nas skarbnikime Zawsze jest kama210 tzn. liczy, mierzy...wpisuje i przepisuje konto jest Fundacyjne
-
wet nam powiedział, ze ostatecznie grozi mu amputacja łapy... wszystko wyjdzie na dokładnej diagnostyce! On nam nie powie, że cierpi... Wet powiedział nam, ze jak to nie nowotwór, a peknieta torebka staw - to jest to sprawa stara! i jak sie wyczysci tą narosl to za pol roku wróci :/ ale sam powiedział, że z tym da sie zyc - ale musiał by mieć dom na dożycie - taki dom, który go zaakceptuje takim jaki jest - stąd nadzieja w tym programie!!! stad też decyzja, ze pies wyladował jak najbliżej Wawy - ekipa tv jest z Warszawy
-
Dzięki MONDAY...ładnie to ujelaś w ostatnim akapicie... NA DZIEN DZISIEJSZY PIES NIE NADAJE SIĘ DO UMIESZCZENIA W KOJCU - NA WYBIEGU ... dlaczego - wkleiłam FILM /tylko dla tych, którzy mają mocne nerwy!/ ewntualnością BYŁO pozostawienei psa w klatce w szpitaliku!!!!!!!!!!! ale wciskać depresyjnego psa do klatki...to lepeij chyba uśpic lepiej... pies ma swoją godność i czuje.... Po historii z labradorką Happy, która wyjechała ze schroniska z potworną chorobą skóry / w schronisku zaczęto leczenie, któe dawało dobre wyniki poprawy stanu zdrowia!!/ - sunia pojechała do domu tymczasowego w Warszawie - dom sprawdzony!!!! Dom tymczas oddał sunie do kliniki wet /nazwy nie przytocze/ na diagnostykę /mimo, że sunia był zdiagnozowana i było ustalone leczenie w schronie/ SUNIA PO PARU DNIACH ZMARŁA!!!!! jeszcze raz powtórzę - pies to nie worek kartofli...szczególnie pies zabierany w stanie apatii, depresjii.... po Happy powiedziałam sobie, jesli nie ma zagrożenia życia, żaden pies nie trafi do klatki szpitalnej bo psychika w takich przypadkach JEST BARDZO WAZNA
-
TAK w dt, sprawdzonym, które już opiekowało się naszymi psami. Wycofanymi, psami po operacjach, brudnymi - cuchnacymi - zapchlonymi psami z ulicy szydlowieckiej Często Dt stawiane było w takiej sytuacji przy obopólnej zgodzie, że do dt trafiał pies, który ze strachu przed człowiekiem załatwiał się pod siebie. Takiego psa nie można wykapać na dzień dobry. Wszystkie psy jakie były w tym dt mieszkają w DOMU z ludźmi ich psami, kotem, dwójką dzieci świadomych CO TO ZWIERZE. Psy z tego DT sa sprawdzone pod kazdym względem behawioralnie w każdych warunkach. Mamy pełne zaufanie do tego DT i 100 km, które nas dzieli do pokonania w godzinę. Zaufanego weterynarza, który ma praktykę dwa płoty od DT i jest na każde zawołanie DT. I co najważniejsze - DT ma ogromne doświadczenie w przypadkach trudnych - stare, schorowane, nowotworowe psy. Pies mieszka W DOMU - obserwuje jak na razie co sie dzieje w domu - co robią inne zwierzęta...co mogą. Jak ludzie ze zwierzętami postępują - uczy sie 24h, że pies ma swoją godność, a człowiek umie ją uszanować. Ten pies to PIES przłomowy w naszej grupie! Akcja ratunkowa dla tego psa to kupa nerwów, kłótni, dogadania się i potem wspólnego działania. To pies, który najprawdopodobniej został wywalony jak śmieć do tego rowu bo stary, zużyty, smierdzacy i z obleśnym guzem na łapie. A jego właściciel zamiast na eutanazje - bo wet szydłowiecki mu zapewne powiedział, że to nieoperacyjny rak i piess jest do uśpinia - TEN WŁASCICIEL zamiast uśpić psa wywalił go, a za kase jaką miał wydać na uspienie kupił SE sceniacka z pseudohodowli jakich pełno w szydłowcu! ten pies okupiony jest wczorajszym wspólnym naszym działaniem od 6 rano do 23.00!! Jego stan zdrowia wymaga 24 godzinnej obserwacji bo to co ma na łapie to wielka niewiadoma /nie można było pobrac materiału do histopatologi, biopsji. Ten pies potrzebuje pełnej diagnozy - czy uda się łapę uratować czy łapka będzie do amputacji. Inaczej tego sie nie określi jak POSWIECENIE DT: 1. wyjazdy do wskazanego przez weta z Radomia - weta w Podkowie Leśnej - specjalisty radiologa /??/ 2. opieki nad psychiką psa, który poddał się i jest mu już wszystko obojętne co sie z nim stanie 3. obserwacji psa - jego reakcji na bodźce DT, w którym jest pies podjeło się DALSZEJ profesjonalnej weryfikacji jego stanu zdrowia - DLATEGO NIE NAZYWAJMY GO JESZCZE PROZĘ - nie nadawajemy imienia, nie dajemy mu złudnych nadziei i sobie... bo cała prawda wyjdzie jak pies trafi do specjalistów, ktorzy określą - co to jest TO co on ma na lapie. W wypisie od weta z Radomia jest zapis - ze moze to być sprawa nowotworowa. Zostalismy uświadomieni, że musimy się liczyc z amputacją łapy jesli to nowotwór stawu, torebki staw, rzepki, lub mięsak tkankowy /nie znam sie..powtarzam z pamieci...wczorajszy dzien to była kupa emocji dla nas i dla niego/ Weryfikacja stanu zdrowia i jej konsekwencje: 1. eutanazja 2. amputacja łapy 1 i 2 to dla niego byc albo nie być - nie dziw sie proszę, ze oddajemy psa pod opiekę osoby, którą znamy od jakiegoś czasu, mamy możliwosc podjechania w każdej chwili etc. film z wizyty u weta - czy tego psa można wrzucić na wybieg??? wet z tej narośli "wycisnał" litr tej galarety! wczorajsza wizyta u weta w Radomiu - klinika Pankracy - to prawie 5h. czy etyka pozwala nam na umieszcznia psa z taką rana na wybiegu? [video=youtube;I-NR_2DQdvs]http://www.youtube.com/watch?v=I-NR_2DQdvs[/video] UWAGA - jak ktoś jest wrazliwy niech nie ogląda! 300 zł plus karma dla dziadowiny dt oferuje opiekę 24 h pod kontrolą sprawdzonego weta. doświadczenie z psami trudnymi, ulicznymi, problemowymi, cuchnącymi, nowotworowymi, starymi, depresyjnymi etc. niefrasobliwie to MY podchodzimy do swojego zycia. Ja wczoraj miałam umówioną cytologię i mamografię. kama odwołała wszystkich swoich kursantów, pudzian nie pojechał na studia, za któe płaci ciezkie pieniądze o swojej pracy nie wspomne - bo od momentu jak pojawił sie ten ON na tapecie jestem nerwowym strzepem: 1. kłótnia z kamą..potem z pudzianem - bo uważałam, ze nie stac nas na niego.../cały czas tak uważam dalej..ale cóż!!!nie raz zabieraliśmy psy ponadprogram i JAKOS sie wychodziło z opresji/ 2. spotkanie ONka na środku jezdni jak stał, a samochody trąbiąc do omijały - a on nic ... bezradnosć bo nie mogę go zabrać z drogi bo w aucie mam 3 swoje i 4 na tymczasie...Zatrzymanie ruchu na drodze i zabranie psa z jezdni na pobocze...spotkanie z panami Policjantami, którzy pouczyli mnie mandatem! niefrasobliwie spędzony wczorajszy dzień - akcja śmierdzący, stary ON, który na pierwszy rzut oka powinien zostać zabrany prze służby oczyszczania miasta i uśpiony na koszt Gminy. . /wiesz jak w Szydłowcu takie sprawy się rozwiązuje? "Bo ja nie wiem, ale plotka niesie po mieście!!!"/ 5h u weta w Radomiu...bo w Szydłowcu to tylko na wściekliznę zaszczepią... wiec wybacz, że nikt z nas nie był na DG - nie relacjonował na lajfie co robimy - co zamierzamy,.., bo jak zgarniany był ON to z pól wyszła suka z bebzolem do ziemi...boxer z łańcuchem jak od krowy i jeszcze pare innych burków... jak jechalismy do weta na poboczu leżała rozkwasozna suka i szczenie obok! to nasza rzeczywistość - szczerze juz chyba nigdy nie pójdę protestować pod ambasadę rumuni, ukrainy...BO MY W SZYDŁOWCU MAMY TAKA UKRAINĘ - RUMUNIE! nie, nie mamy - tak samo jak nie maja inne nasze psy Szydłowiecka pomoc to spontan, szybka ocena ZA/przeciw.... nie będe tutaj wypominać poświęcenia - bo to nie wątek ludzki jest tutaj wazny On do czasu weyfikacji jego stanu zdrowia, która wykluczy nowotwor złośliwy NIE ĘDZIE MIAŁ IMIENIA...nie dajemy mu złudnych nadziej..jemu i sobie...niech na razie zostanie Dziadulem...Jak odrodzi sie jak feniks zostanie oficjalnie OSWOJONY i NAZWANY...OK? Dziadek balansuje na granicy zycia i śmierci... Pies to nie worek kartofli, który można przerzucać z jednego miejsca w drugie. ma swoja godnosć - uczucia... Uwierzcie, że po całym dniu spędzonym z tym psem... przepraszam...psa z nami...po tych wszyskich nakłociach, RTG, wycinaniu i wyciskaniu tej mazi z tej narosli on w drodze do DT, leżąc na tyle /pudzian siedział koło niego!!/ przytulił sie do pudzian...i dał mu łapę! to bylo niesamowite jak go przerzuciliśmy do samochodu DT, któy wyjechał po psa nam naprzeciwko!!! pies spojrzał sie na nas jakimś takim innym wzrokiem. miał wymoszczony tył samochodu - połozylismy go w cieple... juz nie był obojętny.. był jakis taki ludzki. droga nanhoo i inni mało tego wszystkiego postanowiłam ja - jako ja, że oplakatuję cały Szydłowiec i okolice i znajdę tego chama, który wywalił to zwierze w tym rowie. mam już sponsora na 500 zł !!! nagrodę dla osoby, która wskaże "właścicela", który wywalił tego psa do rowu i zaświadczy, że ten pies został porzucony... Pies nie uciekł sam - wet nam to poswiadczy ponieważ ten pies nie miał siły chodzić. ta narosl jest ogromna - waży moze z 7 kg! pies jest wychudzony i nie był by w stanie przejsc sam kilometra. lezał w polach gdzie najczęściej wywalane są psiaki w Szydłwocu na razie zastanawiam sie w sumei ze sponsorem CZY WARTO SIĘ angażować w poszukiwania... boimy sie trochę prawnych aspektów pies - właściciel I NA KONIEC Pies dostał szansę na milion..."zwerbowałam" ekipę TV, która zgodziła sie umieścic w swoim programie historiię dziadula w celu poszukiwania domu /od razu zaznaczę!!!W CELU POSZUKIWANIA DOMU jak pies przejdzie weryfikację stanu zdrowia /eutanazja-amputacja łapy-usinięcie tej narośli/?????/ W MATERIALE NIE BĘDZIE PODAWANA nazwa Fundacji jaka wspiera Bezdomniaki, nie będzie podawane konto nic! Fundacja - poprzez ten materiał filmowy - nie organizuje finansowej zbiórki publilcznej na Dziadula. MATERIAŁ FILMOWY ma TYLKO POKAZAĆ MOMENT ZABRANIA Z ULICY - WIZYTĘ U WETA - ŻYCIE psa i jego losy na tymczasie! /jeśli taki nastąpi!!!/ W EFEKCIE - APEL O WYSZUKANIE DOMU uwarunkowania 1. wszystko zalezy od weryfikacji stanu zdrowia - jesli okaze sie, ze stan psa jest powazny /nowotwór złosliwy/ - pies zostanie uspiony, a materiał filmowy nie zakończy się happy endem /!!!/ 2. ekipa filmowa jest z Warszawy jak na razie tyle - głowa mnie boli poszłam spać prawie o 5 rano! Euforie wczorajszego dnia, że nie musieliśmy go wczoraj usypiać - potem bazaerk u taks na szydłowiaki /w połowie!!!/ ZABIŁA wiadomosć, że w bardzo młodym wieku odszedł najwspanialszy z tych najmniej gadajacych dogomaniaków.... ten co malo pisał, a duzo robił...teraz mruga do swojej Rodziny tam - z góry... M .......H - podziwiam CIę! i na każdym kroku chyba przez następne parę dni jak tylko sobie o Was wspomne to popłyną łzy po poliku.... ale nic co wydaje nam się końcem nim nie jest....bo My jesteśmy tutaj...musimy walczyć....
-
buda odpada - on juz całe swoje życie na łańcuchu przy budzie przesiedział - jak już tak nam całej TRÓJCY dał w doope to niech grzeje tylek w domu na poslaniu!!a ma co grzać w Szydłowcu jak by uśpił wet to trzeba by szukać łopaty i w nocy z latarką kopać dół 1. nielegalne 2. nieetyczne Uspienie psa powyzej 20 kg to ok 300 zł / utylizacja ok 300zł = RAdom KTO CHETNY???bo sie pomoc przyda - chłopaka teraz czeka KOOPA jazdy po wetach. Jest nadzieja, że łapa ocaleje! bazarek dobra sprawa...bo on na razie Dziadzio jest odpada - JUŻ JEST BOSS na naszym koncie:) domowy DT z doswiadczenim u psów nowotworowych - w niedalekiej okolicy specjaliści wet. bardzo blisko wet pierwszego kontaktu /ceny znosne i praktyka dobra!/ sie trafilo jak ślepej kurze ziarno. Najważniejsze - śpi teraz na puchateej kołdrze w domu, w cieple... Z naszej Trójkowej kłótni w sprawie psa wyszło jedno ... pies zabrany - Straż Miejska podpisała zgłoszenie - pies w DT - rokowania ostrożne, ale optymistyczne W najgorszym przypadku - amputacja łapy. Przerzutów brak. Kość łapy bez perforacji nowotworem. Pies nie odczuwa bólu. Zagubiony i apatyczny - ale to moze byc spowodowane tym wszystkim co w okół niego sie dzieje. Po tym "wyciśnieciu" tego czegos z tej narośli - ten plecak na łapie jak by zmiękł co ulżyło w chodzie psisku! Antybiotyk osłonowo podany. koszty podliczy kama /bez kosztów reprezentacyjnych w postaci kanapek :) Kacper stawia:P Zabranie psiaka z ulicy odbyło się w asyście TV. wątek psa pojawi sie w reportażu co ma pomóc: 1. edukacji ludzii - ze tak sie nie robi 2. edukacji - co sie robi jak sie znajdzie takie znalezisko 3. pomoc w szukaniu domu dla psa /kamera towarzyszyła psu od momentu jak był zabierany z pola - konsultacja wet - następnie odwiedziny w domu tymczasowym i promocja psa celu znaleznienia DOMU. najprawdopodobniej materiał bedzie nadany na poczatku grudnia lub połowa p.s. 4.35 na dogo - ale spać nie mogę po tym całym zamieszaniu, a na koniec ktos mnei dobił straszną info...ODSZEDŁ OD NAS WSPANIAŁY CZŁOWIEK!
-
[quote name='yunona']Taks wystawiła bazarek na Kielce i Szydłowiec z obrożami i smyczami. Jeszcze nikt nic nie kupił bo swieżyzna dopiero wstawiła :) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/218155-taksowe-obro%C5%BCe-smycze-adres%C3%B3wki-do-30.11-na-Kielce-i-Szyd%C5%82owiec"]http://www.dogomania.pl/threads/218155-taksowe-obro%C5%BCe-smycze-adres%C3%B3wki-do-30.11-na-Kielce-i-Szyd%C5%82owiec[/URL] może cos jeszcze potrzebujesz?[/QUOTE] o dzizas....ja juz chyba nie moge kupowac :)) A OTO DZIADUNIO [IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/376830_206212956121457_100001982634640_454156_770484989_n.jpg[/IMG] bianko - na rtg nic nie wyszło - przerzutów brak..serce lekko powiekszone - ale to starośc łapa na rtg - kosc ok...stawy tez doktor chciał wzaic materiał do biopsji i zonk...krew i dziwna maź!! naciął tego guz - gejzer z mazią:// ja sie nie znam...ale mozliwe, ze to pęknieta torebka staw - stara sprawa. wywalił chyba z litr tego badziewia! pies nie czuł bolu - na żywca! i gula widocznei zmiękła..pies jak szedlo do auta spowrotem - jakos żwawiej smigał. nawet do auta wskoczył
-
[quote name='bianka0'][B]To tak jak jej pani [/B]:diabloti:[/QUOTE] małpa!małpiszonska!
-
[IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/311765_205747002834719_100001982634640_452894_1323627120_n.jpg[/IMG] POSZŁAM po aparat do samochodu bo zapomnialam zabrać!!! i pojawił się ON ............. ktoś poznaje tego PSA? dziś pierwszy raz go na oczy widze! piesek merda ogonem na cmokanie, ma odciśniętą obrożę! Terierek - może ktoś go szuka!??? 692 407 681 - Anita. Pies był widziany w nocy 20/21 listopada w Szydłowcu NA ULICY - nie mam pewności czy jutro jeszcze go spotkam...ale...wszystko jest możliwe [IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/377968_205746902834729_100001982634640_452893_548224363_n.jpg[/IMG]