Wczoraj miałysmy z Grażynka interwencję!Zgłoszono nam psiaka w starych budynkach kolejowych.Pojechałysmy tam i na kupie gruzu zobaczyłysmy psa.Nie poruszał się,nie reagował,nie chiał pic i jeść.Jego oczy prosiły o pomoc.Owinęłysmy go w ręczniki i zawiozłysmy do lecznicy.Na miejscu okazało sie ,ze pies jest bardzo słaby,nie reaguje na bodżce,ma ogromne ropomacicze(suczka) i zmiany skórne.Suczka nie poruszała łapami i nie reagowała na bodzce(kłucie igłą),wyciekająca ropa spowodowała,ze na ogonie i na tylnej częśći ciała suczki było mnóstwo larw much.Pomogłysmy pani doktor wymyc suczkę w ciepłej wodzie i o dziwo suczka podniosła sie i zaczęła poruszać łapami.Dostała leki przeciwbólowe i przeciw zapalne oraz wzmacniające .Rokowania są bardzo ostrozne.Dałyśmy jej na imie KONI!Trzymajcie za nia kciuki bo jesli wyzdrowieje to ma domek na 100%.Domek bedzie u pana ,który ja znalazł.Juz dzis dzwonił do mnie 2 razy!