-
Posts
5504 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by marta0731
-
Byliśmy dziś w schr.lecznicy Dostał zastrzyk antybiotyk Na pytanie jak dalej będzie przebiegało leczenie - jak się będzie ładnie goiło, nie muszę już przyjeżdżać na kolejne zastrzyki, bo ten działa 4dni Załatwiłam też historię leków jakie dostawał, pani ze schroniska mi faxem wysłała Pojechaliśmy z tym do mojego weta Jutro mam przyjechać na dalszy zastrzyk, bo dziś już dostał Poza tym wyczyściliśmy u weta uszy, od wczoraj jakoś bardzo zaczął machać głową... Nie ma pasożytów, ale jakiś stan zapalny, swędzą go Dostałam też krople i dostał jakiś zastrzyk, by go tak nie swędziało Montek taaaaaaaaaaaaki grzeczny u weta....:loveu: Wszystko dał sobie zrobić, wet stwierdził, że kagańca nie zakłada, bo widać że łagodny piesio. Położył się sam na stole, i spokojnie mu w tych uszach robił co chciał. Tylko Monti "pedałował" nogami, dobrze mu było:lol: Mój kochany:loveu::loveu::loveu:
-
Szela ,miniaturka boksinki została Warszawianka:)
marta0731 replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
[quote name='giselle4']DZIEKUJE ja jeszcze dzisija moze cos załatwie....moze jeszcze wyprosze aby jego tylko dali do nas....[/QUOTE] Niestety nic się nie dowiedziałam... Ten wet co był na zmianie (a ich jest chyba trzech) nic mi nie powiedział :( Ty wiesz coś? -
Szela ,miniaturka boksinki została Warszawianka:)
marta0731 replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Giselka nie trzymaj nas w niepewności... ;) Badana była sunia? Jak z tą sterylką? Monitor i tak wycałowany :) Śliczniunia -
Bella, tak wiele w zyciu przeszla... a teraz wreszcie w ds :)
marta0731 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
Biedne maluszki [*] :( Ale tak trzeba było... Trzymajcie się Sylwia :( i Bella :( -
stara Mania,mix maltańczyka, za TM
marta0731 replied to kora78's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A co zrobisz z tymi szczeniaczkami??????????? Trzymajcie mnie, bo nie wytrzymam -
Bella, tak wiele w zyciu przeszla... a teraz wreszcie w ds :)
marta0731 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='kizimizi']nie bedą, po prostu usną ...[/QUOTE] A Bella? Jak zostanie bez dzieci? :( -
[quote name='kora78']jutro popoludniu jade z kizimizi do Mopa. dzwonilam do pani wyprowadzila sie z dziecmi od rodzicow, mop zostal u rodzicow, ale jej mama go nie chce, a tata chce. miesiac moze tam zostac jakos, spokojnie ponoc idziemy fotki porobic i pogadac[/QUOTE] Dziwnie się zachowują oni wszyscy........... Może tam się okaże, że jednak mężczyzna rządzi i baba się będzie musiała dostosować i zaakceptuje Mopka? Wiem, że to nie byłby ideał dla niego, ale chyba lepsze niż znów schron......... :( Ciekawe jakie tam warunki są.....
-
Wysłałam, chociaż popatrzysz jak pilnuje swojego terytorium ;)
-
Dziś tylko 40zł, 30 za wizytę i chyba 10 za badanie zeskrobin by sprawdzić, czy nie ma pasożytów na skórze i w tych ranach, i próbki z uszu, pod mikroskopem czy coś... i za całe inne obmacywanie, zaglądanie mu wszędzie, i osłuchiwanie Montka ;) Pisałam z Germaine maile, nie ma co jej tak codziennie dzwonić z każdą pierdołą, też ma swoje na głowie Narazie nic nie zrobimy, słusznie zauważyła, że Monti jest nadal pod opieką i w sumie własnością schroniska przecież... Ja nic nie podpisywałam... Jutro jak będę w lecznicy schr, dowiem się co myślą o dalszym leczeniu Mam też zamiar zadzwonić do schroniska i spytać co dalej Chcę od nich przede wszystkim historię leczenia Montiego, bym mogła go leczyć normalnie u swojego weta, znając jakie leki dostawał
-
Bella, tak wiele w zyciu przeszla... a teraz wreszcie w ds :)
marta0731 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
[quote name='kpina']Przepraszam, trafilem przypadkiem, jestem nowy, czytam watki jak leci, aby poznac zasady dzialania wolontariuszy. Historia jest przerazajaca, ale najbardziej przerazil mnie fakt, ze sie zastanawiacie uspic czy nie. USPIENIE to jedyne wyjscie. Chcecie mnozyc bezdomniaki? Co z tego, ze szczeniaczki znajda domy? Na jak dlugi czas? Ile z nich zostanie wysterylizowanych? Malo psow w schronach, w lasach, na ulicach? Taka decyzja jest trudna, ale wiekszym okrucienstwem jest skazywanie kundelkow na poniewierke. Jezeli chcecie pomagac pomagajcie psom, ale ich nie mnozcie, bo Wasza ciezka praca i poswiecenie pojdzie na marne. * a teraz mozecie mnie zlinczowac[/QUOTE] Kpina... Ja bym nie była w stanie aż tak wprost tego opisać, ale przyznaję Ci rację.......................... Młody stażem dogomaniak, ale konkretny... Teraz to pytanie głupio zabrzmi, ale one nie będą cierpiały, prawda...........?:-(:-(:-( -
Też mieliśmy z rodzicami Cezara, lub Cezarego, zależy jak się komu zawołało... To był nasz pierwszy boksio... Monti imię chyba dostał na wątku... Ale ja po imieniu i tak nie liczę, że zareaguje, ale inne odgłosy też na niego nie działają... A dziś jak był 2,5godz sam i weszłam do domu, to nawet się nie obudził... Klucz w zamku, szuranie butami... Chyba ma mocny sen ;)
-
Może to i dobry pomysł, bo u Ciebie teren zamknięty, mozna by było go spuścić ze smyczy i zobaczyć jak się bedzie zachowywał... Bo moje wołanie generalnie ma gdzieś... Ja się nawet zaczęłam zastanawiać, czy on słyszy.............. Bo na spacerku się co jakiś czas za mną ogląda, a na żadne odgłosy, wołanie, cmokanie, gwizdanie itp itd nie reaguje...:shake: Wet jak bylam w schroniskowej lecznicy wczoraj, i go o to spytałam - powiedział, ze takie coś można sprawdzić jedynie w specjalistycznej klinice, a sobie wykonał bardzo prosty test: upuścił klucze... i stwierdził "oczywiście proszę pani, że pies słyszy" Nie wiem, bo patrzyłam na weta, nie na Montiego Ale on reaguje np. na odgłos smyczy, na dźwięk miski, na otwieraną lodówkę... Nie wiem czy mi się nie wydaje... ALe jak wołam - nie wiem, może jeszcze narazie ma mnie gdzieś...:-(
-
[quote name='Kapsel']Kora, Marta pokażcie tego swojego Lorda, tyle juz o nim słyszałam, ale nigdy nie widziałam, a bardzo ciekawa jestem ;) W sumie nie chcę mieszać Montiemu i robić mu konkurencji ;) ale Lordzika też kocham Proszę Zabrany przez mojego Tatę z jakiegoś warsztatu sam., długo się otwierał, ale jest już ok, kochany Lord, przedstawiam:
-
Szela ,miniaturka boksinki została Warszawianka:)
marta0731 replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
[quote name='giselle4'][B]Ja po prosbie[/B] MARTA LUB KORA mam ogromna prosbe jutro przywiezie Straz dla Zwierzat 3 psiaki[chyba do Waszego schronu]ze SWIDNICY zalezy mi najbardziej na takim jamnikowatym...prosze pomozcie mi.... ================= DZISIAJ PANI DYREKTOR SZKOŁY A NASZA WOLONTARIUSZKA GOSIA02 dowiedziała sie ze w jednej rodzinie sa 3 psiaki . Matka dzieci [gimnazjalisci]powiedzaiła swoim pociechom aby zlikwidowały Skubiego[jamnikowaty] one wzieły psiaka i rzucały o przystane i drzewo kiedy tak nie zabiły to chcieły utopic i wywalili do rzeki. Piesek wgramolił sie ostatkiem sił i ...poszedł do swoich katow do domu:( Gosia powiadomiła Straz miejska,policje i Straz da Zwierzat i tylko CI OSTATNI znalezli serce dla psiaka..... jutro po 8 rano maja byc zabrane przez nich ze SWIDNICY..... ...prosze o zabranie jego na badania czy nie jest połamany,poobijany i nie dac jego uspic...on tyle przeszedł ze teraz tylko dom kochajacy i czuly powinien dostac prosze pomozcie . załuje ze nie jest u nas:( jezeli nie mnie to jemu[/QUOTE] Straszne to:crazyeye::-(:-(:-( Ale do schronu naszego zawsze chodzi Kora i Kizimizi, ja im zawsze tylko wirtualnie pomagałam jak mogłam, bo tylko one tam mogły chodzić, i tam wogóle nie wiem co się dzieje i jak takie sprawy się odbywają... Nasze schronisko jest inne od Waszego... Ja nie wiem jak mam pomóc, naprawdę:-( Mi tam nikt psa nie wyda, po Montiego nawet musiałam iść z Korą Ale jutro będę w lecznicy z Montim na zastrzyk, coś chociaż popytam... Zobaczymy... -
Szela ,miniaturka boksinki została Warszawianka:)
marta0731 replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Nie ma opcji, by ktoś się w niej nie zakochał!!! Ja dziś ryczałam z Korą... A jak ją odwiozłam do schroniska............:placz::placz::placz: Widziałam ją dopiero drugi raz, a ona tak ufa, tak się przytula... Kora powiedziała: ona pomyśli, że jej nie kocham, że ją oddałam...:-( A ja pomyślałam: to ja ją odwożę tam...:-( Pies nie wie, że robimy dla jego dobra to wszystko... Jej było tak dobrze... Ona mi całą drogę leżała na kolanach i zaglądała w oczy... Jest PRZESŁODKA!!!:loveu::loveu::loveu: Pies-marzenie, no brak mi słów... Wszystkie my ciocie psy kochamy, ale Szeleczka jest naprawdę wyjątkowa... Oby szybko trafiła do domku! -
Dostałam filmik od Zuzi :) tylko niewiele na nim widać... Jak wrzuciłam na kompa - jakość taka sobie i na dodatek bokiem Bunia biegnie;) (w sensie nie umiem obrócić obrazu) i szczeka Na pewno tu nie dodam, nie potrafię, Kizi wyślę Ci na maila
-
Ty spryciucho... ;) Myślę na tym, myślę................ I proszę zamienić słowo agresor na misiaczek :) Ja wiem, że on narazie odchorowuje schronisko i przejścia... Duzo spi, a z czasem wyjdzie pokaże "jaki jest" Już zaczynam się przekonywać na spacerach, że nie przepada za innymi psami... Jeden taki mały biegał w kółko niego, szczekał i szczekał, aż wreszcie mu podniósł ciśnienie i Monti "się postawił"... W spotkaniu z innym też się zjeżył, ciężko go wtedy utrzymać, ma siłę... Ale bądźmy dobrej myśli!!!
-
Byliśmy u weta Został kompletnie obadany, osłuchany, obmacany Jak na jego wiek jest ok Waży 26 kg, i powiem Wam, że ma siłę... Spacer na obcasach odpada ;) Pobraną miał zeskrobinę z ran i nie ma pasożytów. Wet powiedział, że ładnie się goi, kołnierz niepotrzebny Miał też pobraną próbkę z uszu i też jest ok, tylko jutro jak pójdę bedzie czyścił Wszystko to na miejscu pod mikroskopem oglądał Jutro jeszcze jadę najpierw do lecznicy schroniskowej, bo schronisko mnie do tego zobowiązało, żeby tam dokończyć leczenie, mam jutro termin zastrzyku z antybiotykiem Jak powiedziałam mojemu wetowi, jaki to antybiotyk - powiedział że to nie jest z tych, co się daje co 3dni... To ja już nie wiem... Ale nie daliśmy mu dziś innego, bo w sumie nie wiem co w schroniskowym jeszcze dawali, nie ma co ryzykować i mieszać Jutro poproszę o kompletną historię leczenia, i z tym znów do swojego Ja chcę, żeby Montuś był porządnie leczony... Najlepsze jeszcze jest to, że ponoć wet schroniskowy szył ranę pod uchem, tak mi się coś kojarzy............ No i niestety nieprawda... nie ma żadnych szwów... Spytam również jutro w schr.lecznicy, czy coś było szyte Ogólnie dziś nie mogliśmy za wiele zdziałać, ale dowiem się jakie leki brał Monti i bedziemy u mojego weta kontynuować leczenie antybiotykiem, które jes niezbędne by się wszystko ładnie goiło