Witamy. Dzień drugi. Chudy wyraźnie woli pańcię, jak wyszła na zakupy myślałem, że drzwi rozdrapie, mnie się trochę boi. Wczorajsza potyczka chyba jednak niczego go nie nauczyła, dalej w chwilach jak jest jakieś zamieszanie zaczepia rezydenta. Ale jest postęp, w nocy śpi a nie łazi, już nie znaczy, no i równa na smyczy. Jak tylko ktoś kładzie się na łóżko od razu sie tam ryje i w tedy jest niebezpiecznie, bo dość agresywnie pilnuje miejsca przed rezydentem Aaronem (dla przyjaciół Ondopem). Zauważyłem, że Ondop wkurza się dopiero jak Chudy go dotknie, szczekanie i warczenie ignoruje. Chudy umie otwierać drzwi, bez przerwy usiłuje je otworzyć, próbuje też uciekać korzystając z okazji jak ktoś do nas wchodzi lub wychodzi. Wypuszczony na ogródek nie chce wracać do domu. Okazało się , że ma bogate życie wewnętrzne (glisty) i drobny katar. Nie jest też chętny do jedzenia, wyjada mięso i zostawia resztę. Z psychą wcale nie jest źle, oszczekuje tych co wchodzą do domu i ludzi na ulicy. Jedyny poważny problem (jak na razie) to brak kontaktu z nami, chyba, że sam chce, nasze wołanie na ogół ignoruje(trochę strach jakby udało mu się zwiać). Ale pracujemy.