Jump to content
Dogomania

beatabravo

Members
  • Content Count

    20
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

2 Followers

About beatabravo

  • Rank
    Member

Converted

  • Location
    Opole

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. jest piekny i kochany przylepek....ale juz w wieku, w którym czas na naukę ucieka...podaję takze jeszcze swój numer kom. odciązając magdę z FFP 693821310
  2. [Właśnie taką mają opinię te biedne psiaki ale kto raz pokocha bullowatego ten już nigdy nie przestanie.[/QUOTE] ..Czytam..czytam..i wciąz się dziwię na ludzi i ich niewiedzę....samo chcienie psa to nie wszystko...trzeba się nauczyć....jego i onim..ehhh...ja ze swoją starowinką Deedee jeżdże po szkołach, przedszkolach, domach dziecka do dzieci na wykłady, prelekcje , zabawy aby właśnie przekonać, ze te nasze astowe psiaki..sa kochane....że trzeba nauczyć się podstaw wychowania psa, nauczyć się o rasie, prca, konsekwencja, daje nam wielką radość, satysfakcje i miłośc z posiadania takiego psa...może jełsi jest to oczywiście możliwe dogadać się z gminą i szkołami i wziąc Kosteczka na taki wyastęp..warto przemyślec...
  3. [quote name='winter7']Słuchajcie, odezwała się pewna Pani z okolic Skarżyska w sprawie adopcji Kostka. Mam już osobę do wizyty PA, ma się umówić na początek tygodnia. Pani jest zaangażowana w pomoc potrzebującym psom, więc módlcie się aby to było TO!!!![/QUOTE] ..łojojoj to sie ciesze:multi:i bardzo..bardzo..mocno kciuki trzymam....
  4. o cholender...jak to? zrezygnowali?...:-oale skoro brak zaangażowania ze strony tych ludzi to może rzeczywiście nie warto...ten psiak (jak wiele innych potrzebujacych)|zasługuje na ciepły i pełen miłości dom....i odpowiedzialnych opiekunów...szkoda..naprawdę mi przykro, ze chłopczykonek znów będzie musiał czekac..ale jeśłi tylko znajdzie sie ktoś chetny z okolic opolskiego nadal oferuję swoją pomoc...myśle, że Amelka takze.. tym czasem jeśli trzeba Kostka poogłaszać...to pomożemy...pozdrawiam i trzymam kciuki za kolejny .."szybk:" domek dla Kostka
  5. potrzebuje konkretne namiary na ewentualnego-przyszłego wlaściciela z Nysy....telefon i adres....no i oczywiście tu poczytałam o Kostku lecz chetnie dowiedziałabym się więcej...Zatem podaję swój nr. kontaktowy 693821310, B-R-Sz;)
  6. [quote name='winter7']Jutro lub w niedzielę ma być wizyta w Nysie.[/QUOTE] Witajcie, bardzo długo nie pisałam na tym forum jak i na astowym (Fundacja AST-"aliasbravo") choć od czasu do czasu czytuje posty...Zadzwoniła do mnie Amelka z Opola, z prośbą abyśmy pojechały na wizytę do Nysy...a że mam takze Prudnik dla innego psiaka-astka Lemona..zatem w sobotę tj. 25 stycznia wyruszamy z samego rana...myśłe, że do samej Nysy trafimy w godzinach13-14 i trzeba będzie powiadomić samego zainteresowanego :-)...cóz aby uczynić zadość wymaganiom i zaufaniu samej wizycie...mogę jedynie napisać, iż zajmuję się ta rasą od 20 lat..sama mam 3 niezłe takie sztuki w domu :-) (w tym dwa schroniskowce) i myślę, że sprostam zadaniu, sprawdzenia, ocenie..czy przyszły dom będzie właściwy dla Kostka, (kilkanaście udach wizyt mam za sobą)...pozdrawiam Beata R-Sz
  7. chłopczykonek ma sie bardzio dobrze w nowym domu, człowieki są wyrozumiałe dla rozbrykańca :-)) postaram się o fotki
  8. jestem zakochana po uszy w swoich psiakach i uwielbiam wszystkie czterołapki,walczę -czasem jak Syzyf- z beztroską, głupotą i bezkarnością pseudowłaścicieli wciąż mając nadzieję, że to wszystko zmieni się na dobre dla zwierzaczków....

  9. zapraszam na filmiki :-)

  10. Kinguś odszedł wczoraj za TM, :-((,(serduszko pękło) nie doczekał swojego ludzia i ciepłego domku , miał tylko nas, dziewczyny ze schronu i ciocię Madzię, tych którzy go kochali.....Kasia ze schronu była tak wspaniała, że pozwoliła mnie i mojemu mężowi ostatni raz pożegnać Kinia, leżał taki spokojny pod kocykiem, ostatnie głasianie i ostatni całusek w jego pyszczek, biegaj Kiniu po zielonych łąkach z innymi czterołapkami....kiedyś się tam spotkamy....(proszę o przeniesienie tego wątku) B.
  11. cyt:nemesea "nikt do tych czas nie zainteresował się psem aby go adoptować? jakoś nie mogę uwierzyć aby tak piękny amstaf nie miał zainteresowania? ale tez słyszałam ze właśnie takie amstafy są tak zwanie schowane dla swoich ludzi czyli znajomych? może ktoś odpowie mi na te pytania?" pozwolisz, że napiszę w imieniu Madzik coś niecos o Kingusiu....i postaram sie zadowolić Cię i odpowiedzieć na Twoje pytania (jesli tu zajrzysz w ogóle jeszcze?), niestety jest bardzo mało osób, które interesują sie psami w tym "typie", a jeśli już są to szukają młodych, wesołych a przede wszystkim zdrowych...i tu zaczyna się problem....King przeszedł w życiu nie mało, był zamkniętym psem w swoim świecie, dwa lata temu myśleliśmy z moim mężem, że jest jak autystyczny zupełne zero kontaktu a teraz jak pisze Magda zupełna odmiana, z tym że King jest indywidualistą, super reaguje na mnie na mojego Krzyśka na Magdę na tych co tam pracują -krótko, tych których zna, na obcych nie reaguje w ogóle a więc potrzebuje czasu na zdobycie zaufania, aby złapać na nowo kontakt a my ludzie jesteśmy z gruntu niecierpliwi i od co dlaczego nie znalazł domu (chowając się do domku, czy do swojej budki nie zaprezentuje się jako piękny pies=a takim obecnie jest), poza tym King żyjąc lata swoje w kojcach nie trzyma porządku, robi gdzie popadnie bo nie był tego uczony, ilu ludzi jest tak cierpliwych, że poświęcą mu czas na naukę czystości, regularnych spacerów, drogiego leczenia aby podtrzymać jego serduszko, nie wspominając o miłości i zaufaniu...???? Kinga wątek pod tym samym tytułem jest na AST-forum miłośników rasy i też cisza, my w schronie robimy co się da i ile się da, aby jak najlepiej przygotować go do adopcji lecz King potrzebuje kontaktu z innymi ludźmi, nie tylko z nami a ludzie są jacy są , boją się takich psów lub jeśli już się znajdą to tzw. "oszołomy" a takim jego nie oddamy, bo wiadomo jak się to skończy....w najlepszym przypadku pies znów wróci do schronu a przecież nie o to chodzi...z naszym ponad 15letnim doświadczeniem w zajmowaniu się Astami wiemy jakie są te psy, czego potrzebują, jak szybko się uczą to nie łatwe adopcje....mimo, że mamy już ich parę za sobą całkiem niezłych ale trudniejsze "egzemplarze" (sorki za kolokwializm) jakim bez wątpienia jest King mają małe szanse na adopcje choć robimy wiele aby to się zmieniło...co do znajomych, gdyby tacy byli to uwierz mi King nie siedziałby tak długo w schronie, a my w 50m mieszkaniu mamy 3 sztuki takich łobuziaków (w tym 2 ze schroniska) i gdyby nie mały metraż wzięlibyśmy i Kinga do siebie, zatem łatwo jest forować wyrokami jeśli nie zna się całej sytuacji, nie tylko o to chodzi aby zabrać psa bo ładny, szkoda go itp. ale być w pełni świadomym jaki to pies, co przeszedł, na co choruje, nauczyć go na nowo żyć w naszym ludzkim stadzie,pokazać mu miłość, wtedy zdobędziemy jego zaufanie, aby poznać psa i z nim obcować (nie tylko mowa o astach) trzeba trochę być jak pies, myśleć jak on, wtedy mamy połowę drogi do sukcesu....i cierpliwości czego życzę wszystkim ludziom, którzy chcą adoptować te cudne czterołapki. pozdrawiam Beata.
  12. oj, faktycznie nie wesoło jest z niunią...:-(, ten brak apetytu eh....może to rzeczywiście związane z bólem...tyle choć, że humorek nadal jej dopisuje, jest naprawdę wspaniałą dzielną "kobitką"
  13. ufff, dzięki serdeczne doddy, że dałaś znak, bo już się przeraziłam, że coś gorszego sie stało i zaraz w te pędy zadzwoniłam do Madzi czy wie coś....ufff, prosze ucałuj w ryjek kochany Holiśke ode mnie
  14. andzia69, mam nadzieje, że majga przeczytała post doddy nt guza śledziony i to jej:-( jest z tym związane...
×
×
  • Create New...