dzwonię do przytuliska!
suni nie ma :-(
jakoś pani nie wierzy w to że uciekła :-( bo gościu popaprany jest :-(
Psa mają przejąć jutro wieczorem albo w piątek - boję się by nie okazało się że i pies uciekł :-( Pan zażyczyłn sobie wizyty u weta i potwierdzenia na piśmie, ze pies jest w dobrej kondycji.... popapraniec jak nic.
Pies uwiązany, wyrywał się do ludzi, raczej pozytywnie nastawiony, szukajacy ratunku