Dobrze, że Starowinka ma cieplutko:) Wczoraj zaliczona też wizyta u weterynarza. Pani doktor ją rozpoznała i od razu powiedziała, że ma chore serduszko. Pazurki obcięte, płucka osłuchane, temperatura zmierzona. Dobrze, że obyło się bez powikłań, zwłaszcza, że nie dostawała leków. Dzięki Anka.
Cały czas pytam. W razie co jest ta babka z Lubańskiej, ale to Twoja decyzja. Jak będzie coś potrzeba - proszę dawaj znać.
Uściskaj Babunie Daysy.