Jump to content
Dogomania

gadomsia

Members
  • Content Count

    82
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

4 Followers

About gadomsia

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 06/10/1954

Contact Methods

  • Skype
    jolanta.krajewska1954

Converted

  • Biography
    g-g 18939802
  • Location
    wieś, 40 km od Warszawy
  • Interests
    przede wszystkim obrona terytorium, czyli "mój jest ten kawałek podłogi" :)
  • Occupation
    dtp
  1. Kochać, to chcieć jak najlepiej dla tego, kogo kochamy bez względu na to jak bardzo czujemy się zranieni. Wszyscy wiemy, że walczyłas tyle, ile miałaś sił. Ta Twoja decyzja to kontynuacja tej walki przecież. Gratuluję ci tej trudnej decyzji, bo że była trudna wszyscy tutaj to wiemy. Pozdrawiam.
  2. [quote name='Sylwia M.'][B]Gadomsiu[/B] to Ty jeszcze walczysz !!! Myślałam, że już dawno,po wszystkim :)[/QUOTE] No pewnie!!! My się nie poddajemy tak łatwo (my-Gadomsia:cool3:) W strasznym stanie był nasz piesionioczek. Ale teraz jest taki kochaniuniusieńki. Rok temu nie miał siły unieść głowy i wyglądał jak spinacz biurowy ale mi poezyja wyszła no, no, no sama siebie podziwiam Jest lepiej kochani! Hura. Pozdrawiam Vectruniu cynk kupiłam. Idziemy do przodu jak jakaś burza. się wylecza to wszystko że hej!:multi::loveu:
  3. Dzięki za cynk o cynku. Pewnie że jutro kupię. Ucałuj pysio-Marysio Pozdrawiam
  4. Witam wszystkie ciotki. I wujków (chociaż rwpb gdzieś się zapodział). Walczę z chorobą skory u Agata już ponad rok. Na początku CAŁY wyglądał tak, jak ostatnio zadek Freyi. Takiego go znalazłam. Kąpałam, i strzygłam czasem i dwa razy w tygodniu. Łapy miał tak spuchnięte, że ich średnica miała ok. 10 cm. Tak było rok temu i jeszcze zimą. [B]Teraz:[/B] Ma kilka PŁYTKICH ranek i strupków. Już nie śmierdzi chociaż nadal wołam na niego per "Smrodek". Rany nie ropieją i są płytkie nawet jeśli coś się pojawia. Bardzo żywiołowy wesoły piesek się zrobił chociaż teraz wygląda jak ogromny york. Dlatego w tym tygodniu ma ksywkę Yorek. :lol: Jest co tydzień strzyżony żeby mieć wgląd w każdy strupek, bo jak się robiła skorupa to dopiero tam się działo, że hej! [U]Kąpiele:[/U] raz w tygodniu. ClorexyDerm na zmianę z manusanem (z manusanu robię łagodny "roztwór pieniący się" i tym myję psinę. Coraz więcej czasu mi to zajmuje bo szczeniak nagle mi zaczął rosnąć:multi:, a właściwie się rozrastać (jakby co to i parę kotletów jakiś psiożerca by wykroił już). Obecna dieta: tylko gotowane jedzonko (kasza, kluchy + mięsko takie dla piesków ale samo wołowe 25 dag dziennie), czasem suchą karmę ale zalewaną wrzątkiem, witaminki, hepatil na wątrobę (z przerwani w cyklach dwutygodniowych), jak jest kasa to lepszy preparat na wzmocnienie, jak nie to sam tran i olej z wiesiołka. Jeszcze dostaje 4 posiłki (zaliczył "psi Oświęcim" i musi się odbudować). Na początku dostał dawkę uderzeniową różnych leków ale później wet powiedział że to i tak dużo, poszliśmy w naturoterapię (Dzięki Pineska, masz w tym swój udział:loveu:). Nie mam nawet obroży "przeciw" bo bałam się żeby nie katować psa dodatkową chemią. Teraz dopiero zamówiłam, bo chodzimy na dłuższe spacerki do lasu (łapki już wytrzymują dłuższy spacer). Obecnie kuracja polega na smarowaniu psa olejem z dziurawca, olejem czosnkowym, sokiem z dziurawca lub sokiem z kasztanowca. Dzień przed kapielą nacieram skórę Agata olejem czosnkowym. Na drugi dzień go kapię. Po kąpieli, jeszcze w brodziku, polewam go naparem z mieszaniny dziurawca, szałwii i rumianku. Do następnej kąpieli codziennie przemywam mu skórę jednym z soków (kasztanowiec, dziurawiec). Jedno smarowanie z oleju z dziurawca. Dobry też jest łopian na swędzenie ale nie ma w żadnej okolicznej aptece. Jutro jadę do Wa-wy to może znajdę). Bardzo mu się szybko zaczęła goić skóra (od lipca). Oczywiście zioła rozcieńczam w wodzie a olej to po prostu sok z dziurawca zmieszany z olejem słonecznikowym (dwie łyżki stołowe soku na szklankę oleju). Piszę to wszystko po to, żeby nie załamywać się po paru tygodniach. Dziewczyny walczcie! Vectra cieszę się z dobrego zdrowia Marysi. :multi:
  5. Wskocz na dogomaniackie forum Weterynaria-Dermatologia-niekonwencjonalne wyleczenie nużycy pozdrawiam
  6. Niestety mamy nawrót. Powtórzę więc cykl kąpieli boraksowych. Prawdę mówiąc spodziewałam sie trochę tego biorąc pod uwagę stan w jakim Agat został znaleziony we wrześniu. Ale nic to. Walczymy
  7. ale wygodnie sobie zarasta ta Marysia
  8. [quote name='Vectra']No my chyba zabiliśmy pajączki :multi: bo Marysia z dnia na dzień pięknieje i zarasta , tak więc trzymajcie kciuki , by to pokonać na zawsze :kciuki:[/QUOTE] no i fotkę Marysi poprosimy, jakby co
  9. :multi:pewnie że trzymamy kciuki.
  10. zaraz nas tu producenci karmy zjedzą w kaszy. [B]Vectra[/B] ja cię rozumiem. Chociaż np. przed stu laty też były hodowle a nie bylo suchej karmy. Ty sobie weź gosposię i będzie ok:evil_lol: Ale serio: ja jestem nieco leniwa i tak sobie wymyśliłam, żeby nie gotować... Wyobraź sobie, że tylko wyciągasz mięsko z zamrażarki wieczorem rano zaparzasz gorącą wodą (albo i nie) i podajesz. A Frankowi gotowane warzywka skoro taki wegetarianin ci się trafił:evil_lol: Zaparzonego też nie tyka? Parę lat temu (wbrew pzorom nie tak dawno jakby się zdawało) ogar slowacki moich znajomych miał nużycę, i większość vetów nie bardzo wiedziała co to jest i czym to sie leczy. obecnie nuzyca jest coraz większym problemem. oczywiście, wysnuwanie wniosku, że sucha karma jest przyczyną nużycy to daleko posunięta spekulacja ale coś w tym jest. dlatego ja karmę parzę.Witaminki podać mogę osobno. [B]Greven[/B] co to znaczy że psom mięso nie służy? Jak im gwałtownie zmieniasz dietę to zrozumiale że mają np. biegunkę. Trzeba zmieniać stopniowo. A poza tym czy te wasze psy nie są trochę przekarmione? Moje teraz z powodu mrozów więcej chca jeśc ale na ogół ćwierć kilo karmy mięsnej plus trochę zaparzonych chrupków (popołudniu) zupełnie im wystarcza. To naprawdę duże psy więc nie są to porcje dla pekińczyka. Oczywiście od czasu do czasu dostają jajeczko, witaminki, jakis smakołyk, jak były młodsze dawałam raz na jakiś czas taka "obrośniętą" kostkę (ale wtedy nie chciały normalnej porcji). A i tak okolica stwierdza, że sa nieprzyzwoicie spasione i tu cytat: "czy nie lepiej hodować świnki?":diabloti: [B]rwpb[/B] chyba w okolicach szczecina są mniej chytrzy ludzie. u nas korpusy sa bardziej "okrojone". żadnych skrzydełek, gdzieniegdzie błyśnie kawałek mięsa. ech! może jednak przeniosę się nad morze...;)
  11. Ja nie wierzę w zdrowe suche karmy oprócz może tych tzw. weterynaryjnych, które jak sądzę są bardziej kontrolowane niż te "popularne". Generalnie jednak suche karmy nie wzbudzają we mnie zbytniego zaufania. Cholerka wie ile taka karma leżała w magazynach i CO naprawdę tam jest. Ja jestem z pokolenia, które z natury rzeczy sceptycznie podchodzi do tego co "napisane" i nachalnie reklamowane. :lol: Nie wiadomo czy tam są witaminy. Ludzie różne rzeczy gadają. Kiedyś rozmawiałam z facetem - pracownikiem jakiejś wytwórni karmy właśnie. Nie podam nazwy nawet na torturach, bo mnie oskarżą,;) a ja nie mam kasy na odszkodowania, ale... nawet jesli 50% tego co mówił to fantazja z chęci zszokowania otoczenia, nawet jeśli na pozostałe 50% przymrużymy oko, to i tak wychodzi mi jakiś horror. Producenci karmy "miąchaniem" ludziom w głowach doganiają chyba firmy farmaceutyczne. Dlatego sucha karma NIE jest i NIE będzie podstawą żywienia moich zwierzaków, a tylko dodatkiem. Pies jest drapieżnikiem. Drapieżniki żywią się głównie mięsem, a nie jakimiś bliżej niesprecyzowanymi komponentami unurzanymi w popiele. Jasne, że jest wygodna. Ilekroć gdzieś podróżuję z moimi chłopakami zawsze zabieram im chrupki. ;)
  12. [quote name='Greven']U mojej Łapy (wyleczona z nużycy boraksem, obecnie ma grzybicę) badania krwi wykazały alergię na roztocza, ale nie wiadomo, czy na te ogólne "domowe", czy na te z worków suchej karmy. Przez miesiąc jadła gotowane, ale taki ze mnie kucharz :diabloti: że schudła i nasiliły się problemy skórne. Wróciłam do suchego, poprawa widoczna z dnia na dzień. Genialne :lol: ... Tylko czemu pies taki nieprzykryty, bez kordełki, bez kocyka? he he he[/QUOTE] ale mimo wszystko wolę ograniczyć dostep roztoczy do moich psow. wiem że jest ic za dużo żeby wszystkie wyizolować - zreszta nie moglibyśmy normalnie żyć. ale można ograniczyć tym bardziej, że dla psów sucha karma to stosunkowo nowy sposób karmienia. ja chrupki trakutuje raczej pomocniczo wolę dawać psom mięso. Ale się wymądrzam!!!:oops:
  13. [quote name='rwpb']Vectry nie przebiję, ale Atos sypia tak: [IMG]http://www.rwpb.pl/atos/atos4213.jpg[/IMG] Gadomsia, teraz kolej na Was[/QUOTE] ALE SIĘ WMANEWROWAŁAM:evil_lol:
  14. jeden z moich "znajdopiesów" (candelberry czyli kundel bury czyli mix doga i wilka czyli Brutus zwany Brutalisem lub Brutusiem czy Gutkiem) też ma taka minę jak wlezie na łóżko i ja mu każę przynajmniej zrobić mi miejsce. Bydlasio zajmuje 2/3 podwójnego materaca i robi nieszczęśliwe miny, jak tylko zwracam mu uwagę, że chętnie też bym się na łóżku zmieściła... Czy ktoś jeszcze stosuje sreberko?
×
×
  • Create New...