No więc , siedziałam u siebie w pokoju ( za czasów jak mieszkałam u rodziców ) przed kompem i tak jakoś spojrzałam na gór szafy , patrze a tam przesyłka dla mnie , , wstaje zaglądam a tam ...................... szczeniak , wyglądał jak rottweiler ale ja wiedzialam ze to owczarek niemiecki długowłosy , z rodowodem , nawet tam gdzieś cena był 4800 hahahaha i dołaczona była karteczka że to prezent od takiego chłopaka ( nie znacie wiec nie będe wnikała w szczegóły ) :P wyciągnęłam go i się dre do mamy że to szczeniak , i kiedy ta przesyka przyszła do mnie a Ona że 4 dni temu , ja zaczęłam lamentowac że jak 4 dni , pies nie jadł nie pił tyle czasu a moja mama mnie zjeb....a że mam nie przesadzac że nic mu sie nie stało :D No i biegał sobie ten psiak po domu a ja w glowie myśli " qurwa co ja mam Sebkowi powiedziec , jak ja mam mu sms-a napisać że dostałam psa w prezencie , i to Onka , przeciez My już mamy prawie zamówionego kanara , On mnie zabije , a z drugiej strony przeciez nie mogę psa oddać bo jak ja wyjdę przed tym chłopakiem hahahahahaha i więcej nie pamiętam :P jaki poryty sen , masakra :P