Nowe wieści z domu Oskarka:
"Minął rok jak Oskar przyjechał do Zabrza. Zmienił się przez ten rok na dobre, zaufał wszystkim domownikom i radością każdego wita gdy któryś wraca do domu. Ja w zamian za
miseczkę jedzenia i wody a zimą ciepły kocyk otrzymałam całe jego małe serduszko, przepełnione jakże ogromną miłościa, gdy zniknę z jego pola
widzenia zaraz wyrusza na poszukiwanie mnie. Na jego pyszczku stale gości uśmiech, sam przychodzi sie przytulić oraz nam pozwala się do niego
przytulić, co przedtem było nie do wykonania bo zaraz nas gryzł. Jest tylko jeden problem, ze jest " pies na psy".