Jump to content
Dogomania

ANIMAdn

Members
  • Posts

    940
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Radlin

ANIMAdn's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. ale on piękny!!!trzymam kciuki !
  2. [quote name='nika28']Tam była Agnieszka z p. Zosią i rozmawiały z właścicielką, zgodziła się do oddania. To było jakiś tydzień temu...[/QUOTE] czyli teoretycznie nie powinno być problemu...ale musimy mieć peewność na 100%, tak jak pisze Ola, najlepiej mieć to na piśmie w formie zrzeczenia!
  3. [quote name='ANIMAdn']a mógłby ktoś podjechać i sprawdzić jej aktualną sytuacje i pogadać z właścicielami?? bo wcześniej jest info, że właścicielka nadal chce ją oddać...to skad ta informacja?? ktoś ma kontakt??[/QUOTE] ponawiam pytanie... :)
  4. a mógłby ktoś podjechać i sprawdzić jej aktualną sytuacje i pogadać z właścicielami?? bo wcześniej jest info, że właścicielka nadal chce ją oddać...to skad ta informacja?? ktoś ma kontakt??
  5. bardzo sie cieszę, że psiaki już lepiej się czują!!! trzmam kciuki za domek!!!
  6. tak strasznie mi przykro :( czyli nie tylko u mnie był problem :( trzymam kciuki, żeby znalazł sie dom tylko dla niej!!!
  7. dziewczyny popłakałam sie jak małe dziecko przez ten reportaż...przez te wasze łzy szczęścia ja też płakałam jak głupia, zradości, że psiaki już bezpieczne!!! tak sie ciesze! gratuluję zaparcia i udanej akcji!!!
  8. będzie dobrze, wiem e będzie dobrze i jeszcze długo będa sie cieszyć ciepłym kątem i pełną michą!!!wierze!!!
  9. mam nadzieję, trzymam kciuki i modlę się,żeby psiaki szybko zapomniały o tym piekle i jak najszybciej wróciły do zdrowia!!! jak można... :(
  10. mnie sie wydaje że to może być bardziej znaczenie terenu albo nieprzystosowanie, bo rano było suchutko tam gdzie spała....no więc, nie narobi na posłanko...gdyby to był pęcherz to by nie wytrzymała nocy...ale dom z ogrodem jak najbardziej, mrozy jej nie przeszkadzają, na dworze może być godzinami i nie przeszkadza jej to
  11. szkoda jej w schronisku,wiem, ale boję się, że dojdzie do tragedii, mój psiak jest duży...poza tym nie mam możliwości jej izolowania,nie mam drzwi między pokojem a kuchnią, a łazienkę mam na korytarzu :(
  12. no szkoda...strasznie mi przykro:(
  13. kurde wcięło mi taaakiego długiego posta. A tak się starałam i tyyyle napisałam, trudno jakoś streszczę! Gryzonie nie są dla małej...obserwuje wnikliwie klatkę ale wystarczy mały niewinny ruch któregoś futrzaka i podnosi larmo...nie daj boże ją wtedy odciagnąć...obszczeka albo chapnie :) Dziewczyna jest na bank na jakimś speedzie...jest wszędzie a przemieszcza sie tak szybko, że zastanawiam sie czy to nie czary. mieszkanie jest dla niej czyms fantastycznym...pełno ciekawych elementów, każdy zakamarek musi kryć jakieś niesamowite cuda...telewizor jest najlepszy!!! To największe źródło dźwięków i obrazów, niestety nie da sie do niego wejść! i tu przerwa bo tzreba zrobić siku...ale to nie koniec...jest jeszcze Pepa, która na pewno mieszka z nami, żeby zrobić Małej na złość! nie szkodzi że ciągle śpi...o nie!!!ona tylko czycha, żeby się małej narazić!!! wystarczy, że podejdzie pod nogi, albo położy się obok...przecież wszystko jest Małej a Pepa sie wtrąca....oj,potrzebuje pana, bądź pani na wyłączność... Jedyne chyba co w życiu widziała, to cztery puste ściany i podwórko...w czterech pustych ścianach śpimy i jemy a na dworze biegamy, biegamy i biegamy...Ma niespożyet zasoby energii...chyba nie było jej dane czuć domowego ciepła na kolankach domowników...no i nie wiem jak do dzieci, ja nie posiadam więc nie sprawdzę, ale bałabym się, że mogłaby dziabnąć...nie wiem, może źle kombinuje, ale bywa porywcza. Wygląda na przeszczęśliwą, ale obawiam się że jednocześnie nieujarzmioną. Trzeba wieeele pracy, i przestrzeni! boję się ze o inne zwierzaki w domu mogłaby być zazdrosna, boję sie też, że Pepa w końcu nie wytrzyma i ją ustawi i nie wiem, czy zrobi jej krzywdę, czy dojrze do obustronnej walki a tego świadkiem bym być nie chiała!
  14. byłoby super!!! Strasznie mi przykro, ale nie chcę jej u siebie męczyć, strasznie mi przykro, tyle zamieszania i suma sumarum wyszła doopka :(
  15. jutro pojedziemy, ale ogłaszać ją niestety możecie :( my niestety nie damy rady, ja wiem, że to pierwszy dzień, ale na Pepe szczeka, Pepa jest spokojna, ale boję się, że do czasu...samych w domu bym ich nie zostawiła...:( taka wielka szkoda...taka wielka... :( mała jest przesympatyczna, nawet na kolanka psauje... n o małe cudo zwane przez Nas Zara! jest przekochana ale niestety, nie dla Pepy :(
×
×
  • Create New...