Witajcie po wielu tygodniach!
Proces przystosowania Tiki przebiega bardzo powoli. Postep jest taki,ze ludzie nie sa juz traktowani przez nia jak potencjalni mordercy. Wyjscie za potrzeba nadal odbywa sie w stresie, a jezeli na drodze(w odleglosci kilkudziesieciu metrow) zobaczy psa, to raczej mozna zapomniec by cos zrobila. Ale nie o tym chcialam napisac.
Obserwujac ja i ogladajac rozne filmy przyrodnicze doszlam do pewnego wniosku. Nie wiem czy jest prawdziwy czy nie, ale warto podskutowac. Dlaczego ta psina boi sie nawet mniejszych psow od siebie?
Zwierzeta stadne eliminuja slabsze lub "inne" osobniki. Te "inne" sa przeganiane, gryzione itp.W sumie sami pewnie dobrze wiecie. Tika nie miala jeszcze cieczki, a jak tak dalej pojdzie, to jej siostra doczeka sie nastepnej, a ona nadal nie. nie wiem czy to mozliwe, ale czy moze byc tak, ze jej nie dostanie, inne psy to wyczuwaja ze jest inna i gonia ja?
Skoro przekonuje sie do ludzi, nie ucieka przed nimi, w domu nie mija obcych z warczeniem, to przeciez psy tez powinna zaakceptowac?!Jak te sytuacje rozumiec?
A wracajac do ostatniego wpisu, to jeszcze nie zostawilam jej samej, bo bardziej martwie sie o mieszkanie niz o nia. Takim sposobem zaliczyla wesele i chrzciny. Obie imprezy w aucie, ale nie dlugo, bo przy malym dziecku bawic sie dlugo nie da (to na wypadek gdyby ktos chcial podniesc glos, ze trzymam psa w aucie- byla regularnie wyprowadzana).
Zdjecia na razie nie wkleje,bo nie mam w tym komputerze,a ma swietne ujecia jak spi na swoim poslaniu.
pozdrawiam