[FONT=Microsoft Sans Serif][B]Streszczenie:[/B]
[/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif]23.03. Ledwo północ minęła jak ogłoszono [B]Dzień Muzyczny[/B] … no i zaczęło się, miała być lekka piosenka na pa pa, znana ogólnie i lubiana regionalnie, a ciocia[B] Isadorka [/B]mi filmem propagandowym światopogląd wyprostowała migiem. W nocy nostalgiczno-żywieniowe zwierzenia [B]Furciaczka[/B] nastapiły, nocna zmiana na medal pilnowała Gapcia do samego rana. A raniutko … ka(Wunia) regulaminowo i kontynuowano Dzień Muzyczny … [B]Newsem dnia[/B] ogłoszono fakt, że [B]Belka z lasu wyjechała[/B], ale nie dlatego, że wyschło, lecz dlatego, że przymarzło, najpierw w jedną stronę: mieszkała w lesie, a teraz nie wróci bo się wzięło i rozpuściło i pewnie na drodze śpi, bo wyciągu z konta nie ma. Dzisiaj wszędzie było słońce, znaczy się u mnie też. A wczesnym popołudniem omawiane były [B]dźwięki natury[/B] i dróżką poprzez [B]Korsakowa[/B], [B]Mozarta, poezji, porad praktycznych, metalowców [/B]aż do [B]blachar [/B]… okazało się, że wszystko jest muzyką … Przy muzyce natury nawet wujo [B]Jamor[/B] zajrzał, a wujo [B]Nikus[/B] prawie wyleciał z pracy, znów przeze mnie (następna faktura się szykuje) … po drodze kilka Ciotek odpadło ze śmiechu, ze mną włącznie … i tak spokojnie dzień dobiegł końca. Było krótko, ale siarczyście. Wątek zaraz przejmuje nocna zmiana.[/FONT]