Jump to content
Dogomania

Tymonka

Members
  • Posts

    19075
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Tymonka

  1. [quote name='Nutusia']Nie przekreślajcie Rastiego! To, że jest ślepy wcale nie znaczy, że domku nie znajdzie. Mój ślepy i ogolony na łyso (wyglądał jak najkoszmarniejszy gremlin) Krecik znalazł domek w miesiąc! Rasti jest malutki, śliczniutki - ogłaszać i się nie poddawać! ;) Aha, i dlaczego ślepota przeszkadza w kastracji?...[/QUOTE] Nie przekreślamy , cały czas jest ogłaszany , tylko ja uczciwie informuję ,że to może być tymczas długi . Nasz wet odradza kastrację bo rasti raz widzi lepiej raz gorzej , narkoza wpływa na układ nerwowy co może wadę pogorszyć , czy jakoś tak .
  2. [quote name='Ziutka']I zaczynaj mi wysyłac psiaki na maila - czekam ;)[/QUOTE] Minutka jeszcze , powklejam albumy z FB i borę się za maile :)
  3. [quote name='Ziutka']Poka...Poka ;) Elza (u której była Punia) pisała, że będzie brała tomaszowskie psiaki na BDT ;) ale narazie ma Dorkę u siebie.[/QUOTE] Myślałam o Rastim , on w hotelu teraz jest , ma tam bardzo dobrze , ale płacić trzeba no i w kojcu jest , poza tym to tymczas długotrwały jest :evil_lol:
  4. [quote name='Nutusia']U mnie może być tylko kandydat-[B]ka[/B] ;) Na razie jednak nie mogę, bo od Nowego Roku będę wczasować moją byłą podopieczną z powodu wyjazdu jej Rodzinki...[/QUOTE] Nie dobrze , myślałam o ślepym Rastim . W 7 poście na pierwszej stronie uzupełniłam teksty do ogłoszeń wszystkich naszych psów ,jeszcze pod każdym psem wkleję linki do albumów na FB .
  5. [quote name='Nutusia']Dzień dobry :) Widzę, że i moja Chmureczka się "załapała". Ta to miała (i ma) więcej szczęścia niż rozumku, choć tego ostatniego wcale jej nie brakuje ;) Będę Was tu śledzić! :)[/QUOTE] Witamy :) A może skoro Chmurka zaraz do DS ucieka to Cioci smutno będzie i kolejną bidę od nas by chciała ? Ja nawet niezłego kandydata mam :)
  6. [quote name='Ziutka']Z lubelskiego jest duży odzew ;) to będziemy tam robić![/QUOTE] Może jeszcze śląskie ?To też stosunkowo blisko nas .
  7. [quote name='Ziutka']Bede ogłaszać najwyżej na inne miasto...a potem będziemy mysleć o transporcie ;)[/QUOTE] jasne :) Ja robiłam na Łódzkie i Mazowieckie .
  8. [quote name='Ziutka']Ja bym jeszcze dodała do któregoś postu - aktualnie trwające bazarki na psiaki. I może jeszcze wpisywać, kiedy każdy psiak miał robione ostatnie ogłoszenia, żeby wiedzieć kiedy odnawiać itd ;) i nie szukać po wątkach.[/QUOTE] Będzie, będzię , ale to jak już konto będziemy miały :)A zaraz uzupełnię który psiak kiedy ogłaszany , powrzucam też na wątek teksty do ogłoszeń i przy danym psie wpiszę stronę i nr postu z tekstem . [quote name='ocelot']Witam kochane i już dziekuję za oferty pomocy:):) Anja2201 do psów którym kibicujemy dodaj Pako. Nie wiem jak się sytuacja rozwinie z jego leczeniem, a pewnie obowiązek spadnie na nas. I Lunę, która jet u psiary na DT[/QUOTE] Zaraz wrzucę :)
  9. [quote name='Macia']Jutro wracam do domu to przejrzymy zapasy i podeślemy. Tabletki na odrobaczenie myślę, że możemy odstąpić jedno opakowanie (24 tabletki, każda na 10 kg). Chondrowitu mamy chyba 8 opakowań, a nie używamy. Spokojnie kilka możemy oddać. Spojrzymy jutro co mamy i odezwiemy się. Poproszę też adres do wysyłki.[/QUOTE] Dzięki ogromne i napisz mi ile chcecie za chondrowit bo to dla psów hotelowych więc zapłacę .
  10. Ja mam same cudne , żadnych w tej chwili chorych , starych czy niepełnosprawnych i też nikt nie dzwoni , zastój w adopcjach jest straszny :(
  11. [quote name='Macia']Witaminy się przydadzą? Mamy chondrowit, fosforany wapnia i coś tam jeszcze. Albo środki na odrobaczenie (Profender) ? Pogadam z Anią, bo powinnyśmy dać radę trochę podesłać.[/QUOTE] Fosforan wapnia bardzo chętnie dla wyżlątek , odrobaczanie też w każdej ilości potrzebne , staruszków brak , ale jak macie nie potrzebny chondrowit to chętnie odkupię dla moich dziadków hotelowych
  12. To dowiedz się ile kosztuje komplet , wirusówki i wścieklizna i odrobaczanie :) A jutro Cielaczek powędruje do Ziutki i szybciutko domek znajdzie :)
  13. [quote name='Ziutka']Aniu, podeslij mi wszystko, fotki, tekst itd. mam problem z zapisywaniem fotek z dogo :angryy: ki cholera nie wiem co się dzieje. Wyślij też słodziaki i inne wszystkie, które trzeba ogłaszać - jak jest ich 15 to ślij 15 :diabloti:[/QUOTE] Kocham Cie wiesz ?:) Jutro z samego rana się wezmę za wysyłanie :)
  14. [quote name='Ziutka']Zatem idemmmm ;)[/QUOTE] Jako ta kibicująca ma się rozumieć :evil_lol:
  15. [quote name='Ziutka']Ogłaszać ??? ;)[/QUOTE] Pewnie :loveu: Podesłać Ci dane na maila ?
  16. Jeśli macie jakieś sugestie , znaczy myślicie ,że coś jest nie tak to krzyczcie . :)
  17. To ja zapraszam wszystkich i tych nam kibicujących i tych których krew zalewa :diabloti: na nasz wątek : Amicus Canis - Fundacja na Rzecz Zwierząt Skrzywdzonych : [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236584-Amicus-Canis-Fundacja-na-Rzecz-Zwierz%C4%85t-Skrzywdzonych?p=20055438#post20055438[/url]
  18. Hałabajówko jak tam maluch ? Potrzebujesz czegoś dla niego ? Chyba trzeba by go zaszczepić , powiedz mi ile to będzie kosztowało i podaj konto to wyślę .
  19. I nasze dwie największe dziewczynki : ISKRA - klacz, której musimy znaleźć dobry dom już na zawsze Podobno nie ma nic piękniejszego, niż koń w galopie, to prawda - konie są cudowne w swoim ruchu, w swobodzie, wolności.. można na nie patrzeć godzinami podziwiać to czyste piękno. Wśród arabów krąży legenda o powstaniu koni : "Wtedy wziął Bóg garść południowego wiatru, tchnął w niego oddech i stworzył konia. Rzekł do niego: imię twoje jest arabskie, dobro jest związane z twoja grzywą, zdobycz - z twoim grzbietem. Wybrałem ciebie spośród wszystkich zwierząt jucznych i zrobiłem z twojego pana - twojego przyjaciela; dałem ci siłę do lotu bez skrzydeł"... I taka jest Iskra - lekka jak wiatr, delikatna jak tchnienie, wrażliwa, piękna i... śmiertelna. Początkowa stawka za wykup konia to 4 tys. zł. Po negocjacjach stanęło na 3500 zł. Mamy w okolicy miejsce, gdzie ISKRA będzie mogła zamieszkać, wyłącznie za zwrot kosztów utrzymania (około 600 zł). Oczywiście do tego dochodzi opieka lekarska. Iskra będzie pod okiem Osób doświadczonych w pracy z końmi. Iskra ma 3,5 roku. Jest przepiękna, urocza i wyjątkowa. Jak dowiedziałyśmy się o niej, nie mogłyśmy tak po prostu zapomnieć. Pojechałyśmy się z nią zapoznać i porozmawiać z Właścicielem. Niestety był nieugięty. Wyjeżdża na kilka miesięcy, a koniem nie ma kto się opiekować, do tego za około 4 tygodnie rodzi się źrebię. Jak byśmy mogły spać spokojnie, gdybyśmy ją tak po prostu zostawiły? Błagamy Was pomóżcie nam uratować Iskrę i jej nienarodzone jeszcze źrebię przed tulaczką Od nas.. zależy życie dwóch istot.. Jeśli ktoś z Państwa zechciałby wesprzeć Iskrę i jej Źrebiątko, to bardzo prosimy: Amicus Canis - Fundacja na Rzecz Zwierząt Skrzywdzonych ul.Kolbe 2/4 m 30 97-200 Tomaszów Maz. 65203000451110000002613570
  20. Miron: "Wiem, że nie jestem taki zdrowy jakbyś chciał" Witaj mój przyszły Panie. Może mnie zechcesz? Wiem, nie jestem taki zdrowy, jakbyś chciał…. Nie jestem tez całkiem sprawny, chociaż bardzo się staram. Pewnie dlatego ani Ty, ani nikt inny nawet nie pomyśli o tym, żeby mnie ze sobą zabrać. Zabrać i dać mi dom. Ktoś kiedyś mnie porzucił, czekałem, kochałem… Biegłem za każdym autem licząc, ze to Ty. Aż w końcu ktoś mnie potrącił… Nie mogłem się ruszać i byłem sam…. I pewnie byłoby po mnie, gdyby nie pomoc Dobrych Ludzi, którzy mnie znaleźli, wyleczyli, nakarmili, a teraz wiem,że szukają tego jedynego Człowieka dla mnie. Ciągle mi powtarzają,że na pewno ktoś taki istnieje. Będę Cię kochał tak jak tylko pies potrafi kochać. Umiem biegać, ale czasami mam z tym problem i muszę chwilkę odpocząć, bo jedna łapka nie zawsze się mnie słucha. Wiem, że trzeba się załatwiać na dworze i tak robię, ale czasami zdarzają mi się przygody w domu… to naprawdę nie moja wina, staram się , tylko czasami moje ciało mnie nie słucha… Baaardzo lubię szczekać, muszę przyznać,że podoba mi się mój głos. To jedyna moja wada. Lubię inne psy, nawet koty, chociaż one nie chcą się ze mną bawić. Jednak najbardziej kocham ludzi, kocham jak mnie głaszczą i przytulają. Pozwalam im zrobić ze sobą wszystko: obcinać pazurki, czesać, robić zastrzyki, które bardzo bolą. Wszystko, byle tylko byli ze mną. I ciągle czekam – może na Ciebie? Miron ma dopiero półtora roku, w swoim króciutkim życiu poznał co to bezdomność, głód, chłód i ogromny ból. Przez długi okres czasu nie chodził. Leczony, rehabilitowany jest prawie sprawnym psiakiem. Jednak zawsze będzie psiakiem specjalnej troski. Miron przebywa w hotelu dla zwierząt. Bardzo prosi jeśli nie o dom to o wsparcie w utrzymaniu Kontakt do ogłoszeń: [email protected] [email protected] 694-195-509 , 604416873 Żuczek , wyjątkowy pies dla wyjątkowego pana Żuczek trafił do schroniska w Tomaszowie Mazowieckim jako szczeniak. Kompletnie nie radził sobie w schroniskowym boksie. Był bardzo zdominowany przez inne silniejsze psy. Bojąc się o Żuczka życie, bo ciągle był gryziony, zabraliśmy go do hotelu. Jest innym psiakiem - psiakiem szczęśliwym. Na początku był strasznie spanikowany, kiedy się go dotykało w okolicach obroży, dzisiaj już daje sobie tam na spokojnie majstrować. Żuczek obecnie przebywa w hotelu dla zwierząt. Szukamy mu domu. Ma około 4 lat. Jest małym, kanapowym pieskiem. Idealny na kolana. Kocha człowieka, jego dotyk i obecność. Ma w sobie ogromny potencjał miłości - nie ma jej tylko komu podarować. Żuczek idealnie dogaduje się z innymi psiakami. To żywiołowy, uśmiechnięty chłopak. To niesamowite, że mimo tak smutnej historii ma w sobie tyle radości i jest tak otwarty na świat. Jest uroczy i potrzebuje miłości oraz szansy od losu na nowe życie. Jeśli chodzi o zdrowie to Żuczek ma wadę powieku - tzw. MAŁOOCZE. Prowadzi ona czasem do podrażnienia oczka, więc od czasu do czasu musi przyjmować leki przeciwzapalne. W tej chwili wszystko jest w porządku, gałka oczna jest zdrowa. Żuczek funkcjonuje jak inne psy, jedynie jego wygląd nieco różni się od pozostałych. Kontakt w sprawie adopcji: 604416873 [email protected] Donald w typie Ca de bestiar -pies zagadka i jego ZAGRODA ŻYCIA! Oto DONALD! Nasz Donald i jego Zagroda Życia Tak Kochani, ta zagroda była dla niego jedynym ratunkiem! Była dla niego Szansa na Życie! i Dzięki ludziom o Wielkich Sercach, wspierającym Donalda, dzięki P. Marcie z hotelu Lupus daliśmy radę! Wspólnie!!! Donald zabrany został w roku 2012 z tomaszowskiego schroniska. Nie ma, co ukrywać, że Donald właściwie od samego początku był bez szans. Dwa lata pracy w hotelu pod okiem szkoleniowca potwierdziło tylko nasze przypuszczenia- nie było opcji, by pozwoliły na adopcję. Donald to pies jednego właściciela, to pies agresywny...Tak mijał czas, deklaracje pieniężne na utrzymywanie Donalda się wykruszały...Nie pojawiało się żadne światełko w tunelu... Aż....nagle...P. Marta z hotelu Lupus otworzyła dla Donalda swoje Serce! Musiałyśmy tylko zebrać fundusze, by zbudować dla Donalda ZAGRODĘ ŻYCIA! Tylko, bo cóż to znaczy w obliczu daru, jakim jest ŻYCIE?! UDAŁO SIĘ!!! Dziękujemy Wszystkim, którzy nas wspierali w pomocy dla Donalda Dziękujemy za pomoc finansową, za ciepłe słowa, za wsparcie, za wytrwałość!!! Wspólnie podarowaliśmy DONALDOWI ŻYCIE!!! KUBULEK - niepełnosprawne maleństwo woła o pomoc! Kuba... nasz nowy podopieczny. Kolejny chory psiak, bez szans na dom... Kuba miał dom! Ale go stracił... Na dodatek ktoś do niego najwidoczniej strzelał ze śrutu, bo takowy tkwi w jego kręgosłupie :( Ponad 1,5 roku Kuba przebywał w schronisku... Pies, który ledwie powłóczy łapinkami. Nie miał tam szans. Dobry anioł wypatrzył go i zabrał po lepsze życie do hotelu, ale to nie takie proste... Kuba jest chory, bardzo chory. Nie może chodzić, czuje ból. Boi się, a właściwie jest przerażony w nowym miejscu. Nie ufa ludziom. Co przeszedł??? Tego nikt się już nie dowie... Kubuś to kundelek w typie jamnika, chociaż z jamnika ma raczej niezbyt wiele. Głównie to, że jest długi i ma krótkie łapki. Ma ok. 7 lat. To śliczny, pełen miłości psiak. Jest bardzo grzeczny i kochany. Kubuś jest w trakcie rehabilitacji. Ma niedowład tylnych kończyn, jego szanse w schronisku są marne. Dziś okazało się, że Kubulek nigdy nie będzie sprawnym psiakiem. Zakupiliśmy mu wózeczek, aby mógł się swobodnie poruszać i aby nie ranił sobie łapek. Mimo niepełnosprawności to fantastyczny psiak pełen wigoru i radości Czy ktoś pokocha Kubusia? Czy ktoś da mu szansę na życie? Na rehabilitację? Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 730-355-970 730-355-971
  21. PERUŚ - uszaty rozrabiaczek i gaduła szuka dobrego domku Peruś jest ze schroniska w Łowiczu. Kolejna wakacyjna znajda. Skąd się wziął ten piękny uszatek? Nie wiadomo. Nie znamy jego historii, ale na pewno nie jest wesoła. Peruś ma 5 latek. W schronisku miał padaczkę, jednak od kiedy czeka na dom w hoteliku ożył i ataki nie powtórzyły się. Bierze leki. W hoteliku dokazuje stale, bryluje w towarzystwie, a za jedzeniem wskoczyłby w ogień Jest bardzo radosnym i miłym pieskiem. Nie skazujemy Perusia na hotelik i bezdomność do końca. Czekamy na dom dla niego, tak jak dla każdego naszego podopiecznego. Peruś czeka na Ciebie... Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 730-355-970 730-355-971 AGA - delikatna i nieśmiała sunieczka z utęsknieniem czeka na dom Aga ma 5 lat. To psiak idealny do domu rodzinnego. Jest bardzo miłą suczką. Delikatną i grzeczną. Do ludzi jest cudowna, łagodna, to taki malutki Pieszczoszek. Bardzo lgnie do człowieka, ale nie jest nachalna. Agusia jest niewielka, sięga zaledwie do kolana, wiec idealnie nadaje się zarówno do mieszkania, jak i do domku. Na spacerku chodzi grzecznie, nie ciągnie. Aga czeka na swój dom, na szansę, by pokazać, jaka jest oddana i jak potrafi kochać... Ona musi znaleźć dobry domek, cichy i spokojny. Póki co jest w hoteliku, na który fundacja nie ma środków, stąd apel o pomoc. Rok urodzenia: 05.2009 Kontakt w sprawie Agi: 730-355-970 730-355-971 [email protected] AGATKA - wielkie serce w małym ciele Agatka nie jest pod naszą opieką , ale bardzo jej kibicujemy :) Agatka przeszła trudne chwile. Znaleziono ją pod koniec września 2013 roku na torach kolejowych. Miała zakleszczone łapy. Cud, że żaden pociąg jej nie przejechał. Prawdopodobnie Agatka stała się bardzo uciążliwa dla swojego pana z powodu swojej niepełnosprawności. Przypuszczamy, że właściciel chciał ją utopić w rzece, ale suczka resztą sił wdrapała się na most. Jednak łapki wpadły jej między blachy i tam utknęła. Kobieta, która znalazła Agatkę była akurat na spacerze ze swoim psem i zauważyła ją w ostatniej chwili, gdyż nadjeżdżał pociąg. Wezwała straż miejską, która zajęła się suczką. Agata przebywała w punkcie zatrzymań zwierząt na terenie gminy Nakło. Tam się zaczęła walka o nią. Walka, która trwa do dziś. Była już pod opieką wielu fundacji. Była już w wielu domach. Kiedy tylko pojawiały się problemy, a pojawiały się często wyrzucano ją. Każdy ją skreślał, poza jedną osobą - Joanną, która zawsze o nią walczyła. I tak Agatka trafiła do domu tymczasowego, który ją po prostu kocha, ale którego nie stac na jej utrzymanie. Agatka ma też kilku swoich fanów, wiernych wielbicieli, którzy jej pomagają. Jej po prostu nie da się nie kochac... Agacia uniknęła cudem schroniska, ale jej tułaczka i wcześniejsze przejścia spowodowały, że jest psem nerwowym z problemami behawioralnymi. W tej chwili jest w bardzo dobry domu tymczasowym w Warszawie. Dom ten ma jednak trzy psy po przejściach i inne zwierzaki, więc potrzebuje wsparcia. Głównie potrzebyjemy dla Agatki pomocy rzeczowej w postaci pieluch, chusteczek nawilżanych, smaczków, które służą do szkolenia behawioralnego. Agatka ma problemy z chodzeniem, jednak została zaopatrzona w specjalny wózek, który kiedyś służył kotu, z jego pomocą się porusza na spacerach. W domu używa pieluszek. Psiak został zdiagnozowany, jest szansa, że sunia zacznie chodzić, potrzebuje jednak systematycznej rehabilitacji. Nigdy nie wróci jednak na pewno do pełnej sprawności. W tej chwili Agata jest w trakcie trzeciej tury rehabilitacji. Efekty są już widoczne :) Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 730-355-970 730-355-971 Krupier... Tarcza wiruje... Życie gra z Ozzim w ruletkę :( Życie to ruletka.... Tarcza wiruje... Krupier podnosi dłoń.... Kulka się toczy... Wstrzymujemy oddech.... Świat zamarł na ułamek sekundy.... Ułamek sekundy przeradza się w wieczność... Życie gra z Ozzim w ruletkę.... Maleńki, drobniutki niedowidzący psiak.... 5 kg? 6 kg? Nie widzi..., boi się.... wyciągnął zły los.... Pozbyto się go jak zbędną rzecz.... Boi się.... jest sam. Wokół słyszy klaksony aut... Jest sam.... Przychodzi ratunek... Trafia do schroniska. Znowu strach, ogłuszjace szczekanie innych psów. Ozzi zamyka się w sobie... warczy... kłapie ząbkami, przecież nie wie kto podchodzi... Życie to ruletka.... Tarcza wiruje... Krupier podnosi dłoń.... Kulka się toczy... Wstrzymujemy oddech.... Świat zamarł na ułamek sekundy.... Ułamek sekundy przeradza się w wieczność... Życie gra z Ozzim w ruletkę.... Jest!!!! Wygrał!!!! Trafia do dt. Nie wie, że to na chwilę. Jest szczęśliwy. Kochany. Ma swoją Panią. Spacery, głaskanie, miseczkę... szczęście trwa kilka miesięcy... Czuje się znów kochany, bezpieczny. Życie to ruletka.... Tarcza wiruje... Krupier podnosi dłoń.... Kulka się toczy... Wstrzymujemy oddech.... Świat zamarł na ułamek sekundy.... Ułamek sekundy przeradza się w wieczność... Życie gra z Ozzim w ruletkę.... Dt każe natychmiast odebrać psa. Gdzie? Do schronu? Powód? Ponoć zagryzł kociaki. Ugryzł opiekunkę. Ozzi powrotu do schroniska prawdopodobnie by nie przeżył. decyzja natychmiastowa, irracjonalna. Pomożemy Ewie jeśli zabierze go do siebie. Ewa zabrała Ozziego do swojego hoteliku Tymczasik. Nie chce pieniążków. Obiecaliśmy, że będziemy mu szukać domu i pomożemy z karmą. I leczeniem. Pomożemy? I tu apel do Państwa pomóżmy maluszkowi. Karma i diagnostyka to tak niewiele... a jednak dla Ozziego to szansa na życie. Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 730-355-970 730-355-971
  22. BIGOS dostał szansę na życie.. Bigos został kilka lat temu adoptowany ze Schroniska w TM. Kilka lat pilnował firmy. Przez kilka lat było wszystko w porządku, swoje zadania wypełniał wzorowo, w zamian za jedzenie i budę. Latem 2013 został oddany przez właściciela, gdyż podobno zagryzał mniejsze zwierzęta. W Schronisku początkowo było wszystko dobrze. Wychodził na spacery, dawał się głaskać. Lecz Schroniskowa rzeczywistość pochłonęła go bez reszty. Bigos zaczął się poddawać. Robił się coraz to bardziej nerwowy. Według Behawiorystów, był to pies do wyprowadzenia, niestety - diagnoza na tą chwilę była błędna - Bigos ugryzł Behawiorystkę na pierwszej wizycie. Postanowiliśmy działać, szukać, drążyć, nie chcieliśmy go zostawiać w takim stanie - załamanego, przerażonego, samotnego. Wszyscy powoli się od niego odwracali. Znaleźliśmy Pana Maćka - pracował z agresywnymi psami w Schronisku w Łodzi. Dzięki niemu uwierzyliśmy, że jest o co walczyć, że z Bigosem da się pracować, że to pies strasznie skrzywdzony. Po zebraniu deklaracji na hotel postanowiliśmy przejąć nad nim opiekę. Schronisko to nie miejsce w którym można pracować z takim psem, jemu potrzebny spokój i wyciszenie. I przede wszystkim intensywna praca i nauka. Bigos mimo wieku ma dużą chęć życia. To dominujący i silny pies, lubi głaskanie i prosi o pieszczoty. Ze względu na jego siłę i charakter szukamy dla niego odpowiedzialnego opiekuna . Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 730-355-970 730-355-971 Remik jest w DT wspieramy go karmą i szukamy domu Remik już tak długo czeka. Czeka na uśmiech losu, na ten jeden jedyny dzień, w którym jego świat nabierze barw. Czeka na ten jeden dzień, kiedy zacznie należeć do kogoś, kiedy w Twoim sercu znajdzie się dla niego miejsce. Remik to psiak bardzo skoncentrowany na człowieku. Kocha ludzi. Bardzo ładnie chodzi na smyczy, ewidentnie był kiedyś psem domowym. Remik nie domaga się uwagi, grzecznie czeka aż nadejdzie chwila, by zaznać dotyku ludzkiej dłoni choćby przez kilka sekund. Jest bardzo pozytywnie i przyjaźnie nastawiony do innych zwierząt. Nie ma w nim żadnych oznak agresji czy choćby dominacji, wręcz przeciwnie - w razie zaczepki, grzecznie usuwa się na bok. Remik lubi dzieci, jednak woli już te starsze, spokojniejsze. To psiak idealny. Nauczony czystości w domu, zachowania godnego grzecznego zwierzęcego domownika. Mimo samych zalet, nadal nie znalazł swojego miejsca. Bardzo długo czekał w schronisku na dom. Był ulubieńcem wolontariuszy, jednak nikt z odwiedzających schronisko nie zauważał Remika. Dzięki staraniom wolontariuszy Remik trafił do domu tymczasowego. Jest szczęśliwy, ale to nie jego dom, nie może tam zostać na zawsze. Jest wyjątkowy, a zarazem niewidzialny. Nikt nie chce zauważyć jego niezwykłości. Może Ty dostrzeżesz jego Wyjątkowość? Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 730-355-970 730-355-971 TITO - urocze psie serce w niewielkim ciałku Zrezygnowany, wynędzniały szukał jedzenia w śmietniku. Szybko kupiłam puszkę mięsną, ale widząc chudego, zaniedbanego i starszego już psiaka, postanawiamy wziąć go do schroniska. Mały daje się zwabić w pobliże mojego samochodu. Szybki ruch i... mały siedzi w samochodzie, nawet nie próbował się bronić. Dopiero teraz widać jak jest zaniedbany i bardzo głodny. Przez rzadką sierść widać żebra. Już w samochodzie okazuje się, że jest łagodnym, starszym panem, którego ktoś zapewne wywiózł i porzucił. Niedaleko jest przecież targowica, miejsce porzuceń niechcianych psiaków. Dałam mu na imię Tito i mam nadzieję, że znajdę mu domek na ostatnie lata jego życia. Tito ma około 10 lat, jego wygląd wskazuje na to, że był źle żywiony i nie dbano o niego. Musiał być blisko ludzi, nie boi się dotyku, kontaktu z ludźmi i jest ufnym, spokojnym psiakiem. W schronisku schował się do budy i nie wychodzi." Tito został zabrany do hoteliku dla zwierząt, schronisko to nie miejsce dla starszego psiaka. Tu się ożywił, w końcu najadł. Zrobilismy mu operację oczka i wyczyściliśmy ząbki.Dbamy, żeby mocznik i kreatynina była w normie, troszkę bowiem szwankują mu nerki. brakuje mu jednak spokojnego kącika na starość. Swojego człowieka. Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 730-355-970 730-355-971 MAKSIO - szorstkowłosa kulka dla wesołej rodziny! Maksio nie jest pod naszą opieką , ale bardzo mu kibicujemy :) Maksio to pies bliski naszym sercom. Maksio spędził za kratami ponad połowę dotychczasowego życia. Nie istniał dla niego inny świat. Niechciany, przeganiany z kąta w kąt sypiał pod balkonami. Zmarznięty szukał miejsca, gdzie mógł poczuć choć trochę ciepła, gdzie łapki nie bolały, gdzie nie musiał drgać z zimna. Maksio to psiak, który poruszył nasze serca. Nie sposób było przejść obok niego obojętnie. Po dwóch latach spędzonych w schronisku w Tomaszowie Maz. postanowiliśmy założyć Maksowi wydarzenie na FB i dzięki temu trafiłyśmy na serdeczną, kochaną Agnieszkę, która postanowiła umieścić Maksa w hotelu dla zwierzaków pod Opolem. Jest mu tam dobrze. Ze względu na to, że Maks jest nam bardzo bliski, postanowiłyśmy go ogłosić, szukamy temu pieskowi domu, najwspanialszego na świecie. Jaki jest Maks? Jest niewielki i szorstkowłosy. Uroku dodaje mu przodozgryz. Ma około 6 lat. Lubi towarzystwo innych psów. Jest aktywnym, wesołym psiakiem. Bardzo lubi się bawić, szaleć i biegać, ale potrafi również być grzecznym i posłusznym pieskiem. Maks jest wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony. Czeka na domek. Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 730-355-970 730-355-971
  23. LUSIA - 8 letnia suczka porzucona jak śmieć Lusia to psia wilczyca :) Do schroniska w Tomaszowie przywieziona została latem 2014 roku. W schronisku była tydzień, bo kompletnie nie radziła sobie w zamknięciu. Rozpaczała, wyła, gryzła kraty. Była bardzo zmęczoną życiem sunią. Szybko podjęliśmy decyzję o zabraniu jej do hotelu dla zwierząt. Tam okazało się, że to wspaniała, domowa sunia. Lusia ma około 8 lat, więc szczeniakiem nie jest. Opiekunka z hotelu chwali Lusię pod niebiosa. Mówi, że jest mądra, wspaniała, że patrzy z taką miłością na nią jak żaden pies dotąd. Tylko co z tego? Skoro nie jest małym, młodym pieskiem, tylko złotą, piękną, dużą kundlicą? Od 22 czerwca 2014 roku nasza piękna podopieczna - Lusieńka. Zabrana ze schroniska w Tomaszowie Maz. Kontakt w sprawie adopcji: 604-416-873 730-355-970 730-355-971 [email protected]. BUNIA z Łowicza Bunia jest naszą najnowszą podopieczną i jednym z najmniejszych naszych psiaków. Zabraliśmy ją dziś ze schroniska w Łowiczu. Bunieczka jest zdrową, ok 6-8 letnią sunią. Zanim trafiła do schroniska szwędała się po ulicach miasta, dokarmiana przez przechodniów. Została zabrana z parkingu pod sklepem. To maleństwo prawdopodobnie miało kiedyś dom. Nie wiemy co się stało, jak trafiła na ulicę. Jednak jest przyzwyczajona do bliskiego kontaktu z człowiekiem. Lubi się przytulać, dawać buziaki. Na schroniskowe spacery chodziła uwieszona nogi wolontariuszki, bojąc się powrotu do boksu. W boksie rozpaczała niemiłosiernie. Między innymi ta jej rozpacz była powodem zabrania jej ze schroniska do hoteliku. Ta sunia potrafiła usnąć w ramionach wolontariuszki. To nie było miejsce, w którym mogłaby przeżyć bez uszczerbku na psychice. Mimo braku środków na kolejnego psa zdecydowaliśmy się ją zabrać i nie ukrywamy, że liczymy na Państwa pomoc. Kontakt w sprawie adopcji: 604-416-873 730-355-970 730-355-971 [email protected]. FOKSIK - 5,5 kg maleństwo szuka domku Mieliśmy już psa, który jeździł koleją. Mamy teraz psa, który jeździł autobusem. Foxika znalazł na krańcówce autobusu nr 3 kierowca. Był zaplątany w smycz i przywiązany z tyłu autobusu do siedzenia. Nie wyglądało to na to, że sam wsiadł za ludźmi do auta! Wygląda na to, że tego maleńkiego psiaka, ktoś w tym autobusie z premedytacją porzucił. Foxik jest rudy jak lis i maleńki, waży zaledwie ok. 5 kg. Ociupinka początkowo była przerażona sytuacją w jakiej się znalazła czyli porzuceniem, schroniskiem, brakiem Pana. W tej chwili uwielbia siedzieć na kolanach i się przytulać. Jest szybki jak pchełka, energiczny, wesoły. Niestety, to nie koniec pasma nieszczęść. Adoptowany, przeżył smierć swojego nowego Pana - znowu schrnisko. Kolejna adopcja - kolejny powrót. Ile jeszcze zniesie to maleńkie ciałko? Po dwóch latach postanowiliśmy go zabrać ze schroniska i od 22 czerwca 2014 r. Foksik przebywa w cudownym hoteliku. Mieszka w domku, ale ma do dyspozycji podwórko i masę kolegów i koleżanek.Imię: Foksik Wiek: 4 lata Kontakt w sprawie adopcji: 604-416-873 730-355-970 730-355-971 [email protected]. Bajka czeka na Świat z Bajki! Bajka bo wygląda jak z bajki. Ma bajeczną szorstką sierść i błyszczące pośród niej dwie czarne perełki, perełki pełne nadziei - oczy. Bajka - bo chcemy dla niej takiego bajecznego życia, takiego jej własnego świata jak z bajki! Nasza sunia zasłużyła na bajeczny happy end. Pamiętam czas, gdy przerażona Bajka nie wychodziła z budy. Gdy bała się własnego cienia. Stałam przy boksie. Wołałam. Prosiłam. Jedyne, co było dane mi ujrzeć, to jej główkę wychylającą się z budy, jedyny jasny punkt w ciemności wnętrza tego drewnianego pudła. Bała się patrzeć na świat zza tych surowych, zimnych krat.Bajce długo opowiadałyśmy bajki, że koszmar się skończy, że wyjdzie ze swojej samotni do świata pełnego radości i już na zawsze tam zostanie! O spacerze wiele miesięcy nie było mowy. Bajka drżała na widok smyczy. Wszystkie psiaki maszerowały szczęśliwe na spacer, a Bajka? Bajka czekała na pomoc. Dzięki pracy, determinacji i miłości wolontariuszy z czasem Bajunia zaczęła się przełamywać i robiła pierwsze kroki poza boks.Przyszedł jednak taki dzień, gdy powiedziałyśmy sobie: NIE! Nie pozwolimy, by dłużej przeżywała stres, siedząc w ciasnym kącie i obawiając się każdego stuknięcia i puknięcia. Teraz Bajka przebywa w domu tymczasowym, przeszła ogromną przemianę, stała się otwartą, kontaktową dziewczynką. Bajka to spokojna, zrównoważona sunia. W kontakcie z człowiekiem ostrożna, delikatna, nienachalna. Z innymi psiakami dogaduje się bardzo dobrze, to uległa sunia. Bajka jest suczką zdrową, przed zabraniem jej do hoteliku zrobiliśmy wszystkie najpotrzebniejsze badania - jest zdrowa jak ryba. Szukamy dla Bajeczki domu spokojnego. Szukamy łagodnych i kochających opiekunów, którzy dadzą jej poczucie bezpieczeństwa i mnóstwo miłości. To sunia, która przez wiele miesięcy nie ufała ludziom, która uciekała na ich widok. Obecnie to kontaktowa sunia, ale potrzebująca stabilizacji i równowagi. Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 730-355-970 730-355-971 Misio - pies miłujący wolność ponad wszystko Misio był królem ulicy. Tu był jego dom. Przez kilka lat doglądaliśmy go, dostarczaliśmy karmę. Był dzikim psem, podchodził tylko do garstki osób, ale z dystansem i ostrożnością.. Po kilku latach ulicznego życia został dotkliwie pogryzione przez inne psy. Ledwo uszedł z życiem. Trafił do schroniska, dochodzi do siebie. W schronisku nie miał wyjścia - był zdany na Wolontariuszy i Pracowników. Musiał zaufać. Obecnie po kilku tygodniach pracy, dzikus Misiek na widok Wolontariuszy radośnie wymachuje ogonem. Daje się wyprowadzać na spacer. Z dzikusa zrobimy z niego domowego psiaka . Szukamy mu pilnie domu. Domu cierpliwego, kochającego, który pokaże Misiowi jak wygląda prawdziwe życie kanapowca . Kontakt w sprawie Miśka: 730-355-970 [email protected]
×
×
  • Create New...