Słuchajcie, a nie można byłoby wziąć od tej babki trochę kasy?
Czyt. punkt z umowy: "W przypadku rażącego naruszenia któregoś z punktów niniejszej umowy, osoba wydająca ma prawo do natychamistowego odebrania psa adoptującemu, a adoptujący pokrywa wszelkie koszty związane z transportem psa [...] opieką wyterynaryjną [...].
Złamała ona - myslę, że podstawowe - warunki umowy... a mianowicie:
"Nie będę trzymał psa na łańcuchu [...]"
"Uniemożliwię psu ucieczki [...]"
"Pies nie jest przeznaczony do rozrodu - zostanie poddany zabiegowi [...] sterylizacji."
C.