Nie chciałabym podawać danych osobowych tych ludzi na forum.Wszystkie informacje ma Tola .Rozmawiałam z nią wczoraj przez telefon i to ona powiedziała mi ,że nie mogą zabrać psa bo nie ma właściciela .Ci ludzie trzymają Mastera w komórce lub wiążą .On cały czas wyje kobieta ,która do nas dzwoniła powiedziała ,że oni nie zasługują na takiego psa .Co do sąsiada to gdyby Master do niego te 70 km przyszedł to on by go przygarnął a tak go nie chce bo ma już jednego psa.Ja też nie mogę go zabrać bo mam 2 psy z którymi musżę się wyprowadzić do miasta a mam małe mieszkanie i Master by się męczył