O Poldku sie kiedys mówilo, że nie słyszy i nie widzi....taki był wycofany, że ja sama tak myślałam w pierwszych dniach jego pobytu u nas. Tymczasem to wierutna bzdura, świetnie słyszy, zwłaszcza dzwięk otwierania lodówki.
Ta uchachana sunia to Beza, odwiedza nas często, więc Poldziu ma atrakcję, bo domowniczka Maja już go nie rusza....