Nie uczyłysmy go niczego, musiał w cześniej miec do czynienia z piłką, wyraxnie czeka i nalega na rzucanie, a potem ją przynosi :)
Neruś był bardzo zaniedbany jak trafił do przytuliska, sierść skołtuniona, pełno dredów, mocno zapchlony, nie był jednak wychudzony, no i stan oczu nieciekawy, były mocno zamglone, teraz jakby o wiele lepiej wyglądaja, bierze witaminy i wygląd sie mu znacznie poprawił, jak na nasz gust był psem puszczonym na ogród, nikt go pewnie nie czesał, jadł byle jaka karme pewnie, a po prostu znudził sie , bo starszy i slepy, więc wio....na ulicę.