[quote name='Maszaberla']Jutro Kris jedzie do Azylu odwiedzic Rudzika i jego dziewczyne z boksu;)
Dowiedzialam sie nieoficjalnie ze Rudzik zaczal czesciej wychodzic z budy i to jest niesamowite - a mowilam ze tak bedzie:-)
Czego by ktokolwiek nie napisal to i tak wiem ze jedna (pierwsza) wizyta wystarczyla zeby pies zrozumial ze jednak ktos sie nim tez zainteresowal
Kris spedzil prawie godzine w ich boksie, wypucowal dokladnie teren, dorzucil swiezej slomy, przejrzal ich budy a psiaki nie odrywaly od niego oczu:)
Kris mnie źle zrozumiał. Rudzik zmienił się przez cały okres pobytu w Azylu. Kiedy do nas trafił był bardziej wycofany czyli: nie było mowy o pogłaskaniu, teraz zdarza się, że da się po miziać. Gdy ktoś przechodzi obok boksu potrafi stać przy budzie, a nie w popłochu do niej się chować. W przeciągu tych miesięcy, widać że zaczyna ufać, małymi kroczkami wierze, że uda się go z socjalizować. Wizyty Krisa są mu bardzo potrzebne, jednak po jednej ciężko mówić o poprawie. Pracownicy codziennie sprzątają boks Rudzika i Avy, dają jedzenie. Nie ma więc dnia, aby do Rudzika nikt nie wchodził. Trzeba pamiętać, że pilnował terenu przez 10 lat, miał być tylko szczekaczem, nikt mu nie okazywał zainteresowania, dopiero teraz ma styczność z człowiekiem. Myślę, że pomału będzie co raz lepiej. Idzie wiosna co oznacza, że więcej wolontariuszy odwiedzi Azyl, co za tym idzie więcej osób do socjalizowania psiaków.