A oto i wreszcie pisze ze swego kompa. Jakby to nie było wparadowąłam do domu z mamą i siostrą, tata taszcył walizki, a Sopel uszczęśliwiony zaczął się marszczyć cudnie i nie wiem ale widaje mi się , że trochę schudł, jest wyższy ale za to ma ogon bliżej pyszczka :P
Zdjęcia obiecuję jutro, bo jeszcze się nie rozpakowłąm do końca. Dziękuję wszystkim, którzy na mnie czekali. PS Jutro prawdopodobnie przyjdzie ksiązka 101 psich sztuczek:multi: