Tak więc, ja już wróciłam. Było b. fajnie, trochę za gorące dlatego -wrócilismy po 3 h . Megi najlepiej wychodziła kładka, skakałyśmy na Skach bo Rudzielec odmawiał posłuszeństwa i kładł się pod samochód... w cień .
Mam koło 200 fotek, jeżeli chciał by ktos fotki to pisać . Ogólnie podobało mi się. Mam nadzieje że namówie teraz rodziców na jakieś treningi :diabloti: